onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

W marcu pierwszą zawodową porażkę poniósł Adam Kownacki (20-1, 15 KO). 31-letni Polak był dużym faworytem walki z Robertem Heleniusem, ale został znokautowany w czwartej rundzie.

"Baby Face" najchętniej szybko stoczyłby rewanż z Finem, a jeśli do tego nie dojdzie, to na jego celowniku znajdą się inni pięściarze z czołówki wagi ciężkiej. Kownacki wciąż myśli m.in. o pojedynku z byłym mistrzem świata Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO).

- Mówi się o tym, że Tyson Fury i Anthony Joshua negocjują walkę, ale będą musieli zapłacić dużo pieniędzy, że Wilder zgodził się poczekać na trzeci pojedynek z Furym. Jeśli Wilder chciałby stoczyć walkę w międzyczasie, pomyślałby, że ostatni pojedynek przegrałem i wziąłby walkę ze mną - analizuje Kownacki.

- Jest dużo możliwości. Myślę, że moja marka już jest. Jeśli wygram jeszcze jedną czy dwie walki, to nadal teoretycznie powinienem być w rywalizacji o mistrzostwo - dodaje pięściarz mieszkający na stałe w Nowym Jorku.

Adam Kownacki po porażce z Robertem Heleniusem stracił swoje wysokie pozycje w rankingach większości prestiżowych bokserskich organizacji. Polaka najwyżej teraz klasyfikuje federacja WBA, gdzie jest na szóstym miejscu.