Miasto Mrągowo

Patronat medialny


 

Albert SosnowskiEuropejska Unia Bokserska nie potrzebowała nawet dwudziestu czterech godzin, by podjąć decyzję w sprawie wczorajszej nieodbytej walki o mistrzostwo Europy wagi ciężkiej pomiędzy Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO) i Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO). EBU postanowiła, że nie będzie zabierać tytułu Ukraińcowi i wskutek niefortunnych zdarzeń losowych, wyznaczy drugi termin pojedynku pomiędzy tymi pięściarzami.

Dokładna data walki nie jest jeszcze znana, jednak kolejna gala organizowana przez grupę Universum, która wygrała przetarg na organizację tej potyczki, odbędzie się 29 stycznia przyszłego roku. Duży wpływ na termin drugiego pojedynku Polaka z Ukraińcem będą miały wyniki badań Dimitrenki, który z niewyjaśnionych przyczyn zasłabł podczas rozgrzewki na kilkadziesiąt minut przed wyjściem do ringu przed wyjściem do ringu.

Add a comment

Albert Sosnowski- Pierwsze uczucie jakie mi towarzyszyło to zdziwienie, bo nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Potem przyszło rozczarowanie - tak opisywał wczoraj swój stan Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) kilkadziesiąt minut po ogłoszeniu decyzji o anulowaniu jego walki o mistrzostwo Europy wagi ciężkiej z Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO).

- Cały czas mieliśmy podgląd tego co się dzieje w szatni Dimitrenki. Nic nie wyglądało nietypowo dopóki nie upadł. Zachwiał się i bezwładnie padł na ziemię. Nie wiedziałem jak zareagować, ale potem już myślałem tylko o tym, żeby nic poważnego mu się nie stało. Po kilkunastu minutach poszedłem do niego do szatni i był już przytomny, ale kiedy przez długi czas leżał nieprzytomny powiało grozą - relacjonował"Dragon".

- Potem kiedy doszło do mnie co się stało, na pewno czułem rozczarowanie tym, że nie będę mógł dzisiaj wyjść do ringu. To była jedna z najważniejszych, jeśli nie najważniejsza walka w mojej zawodowej karierze. Jednak następnie uczucia, które mi towarzyszyły, to była raczej troska o zdrowie Dimitrenki i trzymanie kciuków, aby wyszedł z tego cało - opowiadał pięściarz z Warszawy, który za ten pojedynek miał zarobić ponad ćwierć miliona złotych.

- Przykro mi, że kibice nie zobaczyli naszego pojedynku, ale mam nadzieję, że spotkam się z Aleksandrem w przyszłości w prawdziwej walce - zakończył Sosnowski.

Add a comment

Mistrz Europy w wadze ciężkiej, Aleksander Dimitrenko (30-1, 20 KO), który wczoraj na kilkadziesiąt minut przed planowaną walką z naszym Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO) sensacyjnie zemdlał w szatni, opuścił już szpital i w oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej stronie grupy Universum, zapewnił, że czuje się już znacznie lepiej i ma nadzieję stanąć do pojedynku z "Dragonem", najszybciej jak to tylko możliwe.

- Czuję się znacznie lepiej, obecnie oczekuje na wieści z klinki w Hamburgu. Mam nadzieję, że wkrótce dokładnie wyjaśni się, co tak naprawdę przytrafiło mi się wczoraj.  Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem, przepraszam wszystkich moich kibiców i osoby zgromadzone przed telewizorami. Wierzę, że moje zdrowie nie będzie stanowiło problemu w przyszłości i pojawię się w ringu już niebawem. Chciałbym zmierzyć się z Sosnowskim, tak szybko, jak to tylko możliwe - poinformował Dimitrenko.

Add a comment

Wbrew temu, co sugeruje część internautów, nic nie ma żadnych uzasadnionych przesłanek wskazujących na to, że dramatyczne zajścia w szatni Aleksandra Dimitrenki przed wczorajszą walką z Albertem Sosnowskim były w jakikolwiek sposób "reżyserowane".

Dowodem na rzekomą "reżyserkę" miałby być zdaniem niektórych brak na dłoniach Dimitrenki zabezpieczających kości bandaży, co miałoby sugerować, że Ukrainiec wiedział wcześniej, że do ringu i tak nie wyjdzie.

Warto jednak wziąć pod uwagę, że godzina "tape'owania" rąk Ukraińca była uzgodniona wcześniej z obozem Sosnowskiego, i choć jak przyznaje trener "Dragona" Fiodor Łapin godzinę tę nieco przesunięto ze względu na obecność Michaela Timma w narożniku innego pięściarza, wątek "bandażowy" nie budzi większych wątpliwości obozu Alberta Sosnowskiego.

Tym bardziej, że samo omdlenie Dimitrenki Albert Sosnowski widział na monitorze w swojej szatni i doszło do niego ponad godzinę przed walką wieczoru, a nie jak sugerują niektórzy na kilka minut przed planowanym wyjściem "Saszy" do ringu.

Add a comment

Sosnowski Dimitrenko- To jest sytuacja, która we współczesnym boksie zawodowym na takim poziomie chyba jeszcze nigdy nie miała miejsca - przyznaje w rozmowie z ringpolska.pl szef największej polskiej grupy bokserskiej - KnockOut Promotions - Andrzej Wasilewski, komentując wczorajsze zajście na gali w Schwerinie,  gdzie bohater głównego wydarzenia wieczoru Aleksander Dimitrenko (30-1, 20 KO) zemdlał w szatni tuż przed walką w obronie tytułu mistrza Europy wagi ciężkiej i nie stanął w ringu naprzeciw Alberta Sosnowskiego (46-3-1, 28 KO).

- Sprawa ta ma wiele aspektów, między innymi finansowy. Słyszałem, że Niemcy nie zamierzają wypłacić Albertowi ani centa z gaży, którą miał zagwarantowaną kontraktem - mówi Wasilewski. - Tuż po walce rozmawiałem agentem sportowym Alberta - Krzysztofem Zbarskim - i stwierdził on, że w podobnej sytuacji na Wyspach Brytyjskich Sosnowski dostałby całą wypłatę, bo do feralnego zdarzenia doszło już po oficjalnym ważeniu. Nie spodziewam się jednak, by mająca coraz słabszą pozycję na rynku bokserskim grupa Universum dała Albertowi coś więcej niż sumę pokrywającą koszty przygotowań, choć według mnie powinni dołożyć jakąś umowną kwotę, na przykład 30% gaży. Z moich doświadczeń z tą grupą wynika, że skończy się pewnie na pokryciu kosztów przygotowań . Ja sam do tej pory nie otrzymałem od nich pieniędzy za walkę Tomasza Bonina z 2004 roku.

- Kolejny i chyba najbardziej interesujący kibiców aspekt to kwestia losów pasa EBU. W tej chwili wszystko zależy według mnie od ekspertyzy lekarzy, którzy ocenią stan zdrowia Dimitrenki. Jeśli okaże się, że jest zdrów, federacja zapewne wyznaczy nowy termin walki. Jeśli natomiast okazałoby się, że Saszy coś dolega, mógłby on dostać czasowy bądź nawet dożywotni zakaz boksowania i wtedy Albert o tytuł mistrza Europy zaboksowałby z innym rywalem. Nie wykluczam również takiej sytuacji, że Dimitrenko sam nie będzie już chciał tego pojedynku. Ciężko powiedzieć, co siedzi teraz w jego głowie - dodaje promotor, w którego gymie "Dragon" przygotowywał się do sobotniego występu.

Add a comment

Czytaj więcej...

Albert SosnowskiIan Johnson, człowiek który w planowanej na wczoraj walce miał stać w narożniku i pełnić rolę cutmana Alberta Sosnowskiego (46-3-1, 28 KO), wierzył że Polak jest w stanie wygrać z Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO) przed czasem.

- Sosnowski musiał być aktywny. Jeśli wyprowadzałby dużo ciosów, to Dimitrenko nie wiedziałby co się dzieje. Na ważeniu wyglądał na przestraszonego więc Albert był w stanie go złamać, jeśli realizowałby plan - mówił popularny "Jumbo" kilkanaście minut po decyzji o anulowaniu walce Polaka z Ukraińcem.

- Jak Albert przedarłby się do półdystansu, to tam powinien bombardować jego ciało. Korpus Dimitrenki nie wyglądał imponująco, myślę że było tam dużo miękkich fragmentów, w które dobrze wchodziłby ciosy. Albert był psychicznie gotowy do tego, żeby przełamać Dimitrenkę. Może w przyszłości jeszcze dostanie taką szansę - zakończył rozsiewający pozytywną energię Anglik.

Add a comment

Sosnowski DimitrenkoKlaus-Peter Kohl, szef pięściarskiej grupy Universum, która organizowała wczorajszą galę boksu w Schwerinie, poinformował prasę, że Aleksander Dimitrenko (30-1, 20 KO) pozostanie mistrzem Europy wagi ciężkiej i nie zwakuje pasa EBU. W najbliższych dniach niemiecka stajnia wyśle oficjalne pismo do Europejskiej Unii Bokserskiej z prośbą o przesunięcie terminu walki Dimitrenki z Albertem Sosnowskim, która nie doszła wczoraj do skutku po tym, jak Ukrainiec zemdlał w szatni przed wyjściem do ringu.

- Myślę, że przy tak niecodziennym i niezawinionym przez nikogo zdarzeniu, nie powinno być problemów z nową datą dla walki Dimitrenko - Sosnowski. Wcześniej oczywiście musimy poznać wynik badań Aleksandra i zadecydować, co dalej z jego karierą - powiedział Kohl, który przyznał, że w swojej wieloletniej pracy promotorskiej pierwszy raz spotkał się z tak nietypową sytuacją.

Pokrzywdzony na pewno został Albert Sosnowski, który nie dość, że nie dostał swojej szansy na wywalczenie po raz drugi w karierze pasa mistrza Europy, to nie otrzyma także gwarantowanego honorarium za walkę, wynoszącego ponad ćwierć miliona złotych. Polak może liczyć jedynie na zwrot kosztów przygotowań do pojedynku.

Obóz "Dragona" wciąż jednak nie wyklucza zwakowania pasa przez Dimitrenkę i walki Sosnowskiego z dobrowolnie wybranym pretendentem do tytułu znajdującym się w pierwszej piętnastce rankingu EBU.

Add a comment

Sosnowski Dimitrenko- Dimitrenko był przytomny, kiedy do niego przyszedłem. Jego ciśnienie było w normie, ale po kilku minutach obserwacji jego zachowania doszliśmy do wniosku, że dopuszczenie go do walki byłoby nieodpowiedzialne - mówił na oficjalnej konferencji prasowej doktor Christoph Goetz z Hamburga, który był głównym lekarzem wczorajszej gali w Schwerinie. Głównym wydarzeniem tego wieczoru bokserskiego miało być starcie o mistrzostwo Europy pomiędzy Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO) oraz Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO). Do walki nie doszło, gdyż Ukrainiec zemdlał w trakcie rozgrzewki.

- Aleksander oddychał bardzo ciężko, nie wiemy co może być przyczyną takiego stanu. Musimy go zabrać na testy do szpitala. Dopiero po dokładnych badaniach będzie można powiedzieć coś więcej na ten temat - stwierdził Goetz.

Z relacji polskiego obozu, który miał telewizyjny podgląd na szatnię Ukraińca, wynika że Dimitrenko zachwiał się i stracił przytomność na kilka minut. W szatni pięściarz był wówczas sam. Kilka minut później przybył jeden z członków jego sztabu szkoleniowego. Chwilę potem do Ukraińca dołączyła także żona.

Add a comment

Sosnowski Dimitrenko boks- Moją mocną stroną jest psychika, to ona będzie moim głównym atutem w starciu z Saszą. On się jeszcze mentalnie nie pozbierał po porażce z Eddie Chambersem - mówił Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) przed zapowiadanym na sobotni wieczór pojedynkiem o mistrzostwo Europy wagi ciężkiej z Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO). Trudno powiedzieć, czy rywala Polaka zjadły nerwy, czy też, jak sugerują ludzie z jego otoczenia, doszło do zatrucia pokarmowego, faktem jest jednak, że Dimitrenko zemdlał w szatni i do ringu z Sosnowskim nie wyszedł. Nieoczekiwany rozwój wydarzeń na gali boksu w Schwerinie wywołał lawinę komentarzy.

- Nigdy czegoś takiego nie widziałem, a jestem promotorem od wielu lat, jestem przerażony! - przyznał podczas spotkania z dziennikarzami odpowiedzialny za karierę Aleksandra Dimitrenki szef niemieckiej stajni bokserskiej Universum Klaus-Peter Kohl.

Swojego zaskoczenia nie krył także współpracujący z Universum Krzysztof Busch. - Jestem w szoku! Mieliśmy bardzo dobre przygotowania, Sasza był w dobrej formie, nie wiem, co się stało - stwierdził były masażysta Dariusza Michalczewskiego.

Nieco mniej zdziwiony całą sytuacją był agent sportowy Sosnowskiego Krzysztof Zbarski. - Po Dimitrence widać było, że jest nerwowy, był spięty, bardzo nerwowo reagował na każdą próbę kontaktu, czułem, że coś jest z nim nie tak - zdradził opiekun "Dragona".

Add a comment

Czytaj więcej...

Sosnowski Dimitrenko boks

Aleksander Dimitrenko wywożony na noszach z hali w Schwerinie, gdzie zmierzyć się miał w walce w obronie tytułu mistrza Europy wagi ciężkiej z Albertem Sosnowskim. Do pojedynku nie doszło, bo czempion przed wyjściem do ringu zasłabł w szatni.

Add a comment