onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Już 9 marca miał walczyć z Edwinem Rodriguezem, ale niespodziewanie zakończył karierę. Andrzej Fonfara zapewnia jednak, że świat jeszcze o nim usłyszy. - Może zostanę trenerem, może promotorem. Mam doświadczenie, znajomości, znam ten sport od jego jasnej, ale i ciemnej strony - zaznaczył w rozmowie ze sport.tvp.pl.

Zaskoczyłeś całą bokserską Polskę.
Andrzej Fonfara: Zdaję sobie sprawę. Nie było jednego momentu zapalnego, nie było tak, że miałem słabszy dzień i zdecydowałem się zakończyć karierę. To się we mnie zbierało już od dłuższego czasu. Zabrakło po prostu tych emocji, tego uczucia w środku, gdy zbliża się walka. A że ja zawsze wszystko robię na sto procent, albo w ogóle, to powiedziałem "stop". Nie wszyscy wierzą, ale tak właśnie było – zdrowie ok, treningi ok, sparingi też ok, ale zabrakło tego czegoś w środku, inni pięściarze będą wiedzieli o czym mówię. Boks to niebezpieczny sport, niebezpieczna profesja i bez tego czegoś nie da się wyjść do ringu.

Kilkanaście dni temu w Los Angeles odwiedził cię dziennikarz TVP Sport Robert El Gendy i nie dałeś po sobie poznać, że coś jest nie tak.
Zawsze potrafiłem ukrywać emocje i to, co siedzi mi w głowie. Po prostu czekałem na odpowiedni moment, by ogłosić decyzję, chciałem wiedzieć na sto procent, że właśnie tego chce. Tak się złożyło, że stało się to ostatecznie niecały miesiąc przed walką, ale lepiej przed niż po.

Odchodzisz na własnych warunkach. Nie wszyscy pięściarze mogą to samo powiedzieć o sobie.
Być może dlatego łatwiej było mi podjąć taką decyzję. Nie chciałem oszukiwać ludzi, którzy byli najbliżej mniej, nie chciałem oszukiwać kibiców. Fani oczekują, że wychodząc do ringu dam z siebie wszystko, a ja nie mogłem im tego zapewnić. To byłoby nie fair. A wejść na ring tylko po to, by zarobić kilka złotych, to nie w moim stylu.

Cała rozmowa z Andrzejem Fonfarą na sport.tvp.pl >>

Komentarze   

+2 #1 Hezychasta 2019-02-13 22:10
Dobra decyzja. Biorąc od uwagę jego technikę walki dalsze walki w wyższej kategorii wagowej groziły poważną utratą zdrowia. Szacunek za decyzję, takie jak ta nigdy nie przychodzą łatwo. A z kariery wycisnął tyle ile się dało.

Mam nadzieję, że będzie dobrym trenerem. Fajnie, jakby się okazało, że jest takim trenerskim diamentem.

Życzę powodzenia!
#2 Amator30 2019-02-13 22:51
Popieram Hezychasta. Wielka gwiazda wbc. Brawa za wspaniałą kariere I got me reprezentowanie Polski.
#3 Amator30 2019-02-13 22:52
Godne*
#4 legos 2019-02-13 23:10
Strasznie nieprofesjonaln ie to wygląda, podpisujesz kontrakt z tv, na dłuższy czas, masz nowy sztab,przeciwni k też się szykuje, a ty sobie ot tak kończysz? Powaga jak nic :))) chyba jakieś konsekwencje poniesie kontraktowe jak rozumiem.
#5 GROM 2019-02-14 00:57
Szanuje decyzje Andrzeja, bo jak nie czuje sie na silach to lepiej niech nie wychodzi do ringu. Stevenson byl ustawiony i co mu po tym jak stoczyl o jedna walke za duzo. Decyzja niemniej dziwna, biorac pod uwage, ze walke z Rodriguezem wzial, a nagle sie wycofal. Oby nie ukrywal jakichs problemow zdrowotnych i bedzie mogl teraz na dobre cieszyc sie kasa zarobiona za obijanie swojej glowy, a glowa jest jedna.
#6 yemet 2019-02-14 05:06
Fonfara był jednym z najlepszych polskich pięściarzy ostatnich lat. Był w szerokiej czołówce bardzo silnie obsadzonej kategorii wagowej, walczył ze znakomitymi zawodnikami i z niektórymi wygrywał. U nas niedoceniony.

Decyzja dobra. Kiedy ostatnio pytał kibiców, czy kontynuować karierę, wiedziałem, że coś się w nim wypaliło. Nie ma sensu robić tego na pół gwizdka.

Dzięki, Andrzej.
#7 Cesash 2019-02-14 09:03
Dobrze, że sobie darował. Dał kilka świetnych walk, dorobił się na amerykańskim rynku i to wystarczy. Choć chłopaka lubię to uważam, że wirtuozem boksu nigdy nie był, ciosu nie miał, szczęką również wątpliwa. Teraz by przeszedł do junior ciężkiej i pewnie doszedł by do walki z Gassievem, Dorticosem czy innym mordercą i znowu by się skończyło przez KO. Szkoda zdrowia.

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze