Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut

Boksujący w kategorii super średniej Andrzej Sołdra (11-2-1, 5 KO) opublikował oświadczenie po swojej ubiegłotygodniowej porażce z Sergiejem Machtejenką. Pięściarz z Nowego Sącza niespodziewanie został znokautowany w drugiej rundzie przez Ukraińca na gali Legionowie.

- Od kilku dni przebywam w szpitalu i czekam na operację mojej złamanej kości strzałkowej w prawej nodze. Mam teraz mnóstwo czasu na pewne przemyślenia i wyciągnięcie wniosków. Na początek bardzo dziękuję Wam wszystkim, którzy kibicowali i wspierali mnie przed i po walce za wszystko. Za miłe słowa, kibicowanie, że po prostu byliście. Jak również przepraszam za to,że zawiodłem tych którzy liczyli, stawiali na mnie, a w szczególności mojego promotora Tomasza Babilońskiego, menadżera pana Wiesława Pazgana, trenera Piotra Wilczewskiegi który zawsze wkłada bardzo dużo pracy w moje przygotowania, drugiego trenera Jerzego Galarę który również mi dużo pomaga poza sportowo, moich bliskich za stres, który muszą przeżywać podczas moich walk i Was wszystkich - pisze Sołdra.

- Co do samej walki to zupełnie nie byłem sobą, nie zrobiłem nic, aby tą walkę wygrać bardzo mnie usztywniło i nie wykonałem niczego z taktyki jaką założył trener. Sam nie wiem skąd u mnie to spięcie, może częsta zmiana przeciwników i ostatni na 5 dni przed walką. No cóż,stało się trzeba usiąść z trenerem i wyciągnąć wnioski naprawić błędy ,aby się już nie powtórzyły. Trudno, upadłem prosto na twarz, ale zobaczycie podniosę się. Kiedyś też upadłem i dałem rade się podnieść.Tylko Bóg wie ile razy będę upadał i ile razy wstawał czy będzie mi dane zajść na sam szczyt. On już to wie a ja muszę przejść tą drogę żeby się dowiedzieć - skończył Sołdra.