Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut


W piątek na gali w Żyrardowie Andrzej Sołdra (12-2, 5 KO) skrzyżuje rękawice z Tomaszem Gargulą (17-1-1, 5 KO). Boksujący w kategorii super średniej Sołdra w lutym powrócił na ring po dziesięciomiesięcznej przerwie spowodowanej złamaniem nogi. Pokonał na punkty Sebastiana Skrzypczyńskiego, ale stylem nie zachwycił.

- Nie czułem się w ringu tak, jak powinienem. Nie byłem sobą - tłumaczy w rozmowie z "Super Expressem" pięściarz z Nowego Sącza. I wie, że w nadchodzącym pojedynku musi zaprezentować się lepiej.

- Po prostu wymęczyłem to punktowe zwycięstwo. Najważniejsze, że wyleczona noga mnie nie bolała. Można powiedzieć, że pierwsze koty za płoty - mówi Sołdra.

- Taka postawa jak ostatnio w piątek nie przejdzie. Gargula w walce z Maciejem Miszkiniem nie błysnął, ale tłumaczył, że był chory. Teraz jest podobno zdrowy, więc nastawiam się na trudną przeprawę - podsumowuje Sołdra.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>