Patronat medialny


 


W sobotę na prestiżowej gali Premier Boxing Champions w Birmingham transmitowanej w Stanach Zjednoczonych przez telewizję NBC Andrzej Wawrzyk (30-1, 16 KO) stoczy swój drugi pojedynek po ponad rocznej przerwie spowodowanej poważnym urazem nogi odniesionym w wypadku samochodowym. Boksujący w kategorii ciężkiej zawodnik Sferis KnockOut Promotions jest bardzo ciekaw swojej formy, nad którą pracował przez ostatnie miesiące na sali treningowej. Jak zapewnia kontuzja sprawiła, że boks, jaki zaprezentuje, będzie odmienny od tego, do którego przyzwyczaił swoich kibiców. 

- Czuję się teraz w ringu pewniej niż wcześniej i myślę, że będzie to widać w walce - zapowiada krakowianin. - Może nie będzie już teraz takiej pracy na nogach, ale zamierzam być bardziej ofensywny i mocniej naciskać na przeciwnika. Chcę, żeby przeciwnik poczuł moje ciosy.

Oponentem Wawrzyka w sobotę będzie Amerykanin Mike Sheppard (24-18-1, 10 KO). - Nie lekceważę go, pamiętam że miałem długą przerwę - podkreśla podopieczny Fiodora Łapina. - To będzie dla mnie pierwszy mocniejszy sprawdzian, bo walka z Patrykiem Kowollem nim nie była. Chcę poczuć znów ring, atmosferę dużej gali, zobaczyć, jak to co robię na sali treningowej przełoży się na walkę. Chcę się przekonać, na co teraz mnie stać!

Głównym wydarzeniem sobotniej gali będzie pojedynek o pas WBC królewskiej dywizji pomiędzy Deontayem Wilderem (34-0, 33 KO) i Johanem Duhaupas (32-2, 20 KO).