onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



- Myślę, że Andrzej pokaże, że potrafi walczyć - mówi Albert Sosnowski pytany o zaplanowaną na 25 lutego walkę Andrzeja Wawrzyka (33-1, 19 KO) z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) o tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Były mistrz Europy w programie "Z miłości do sportu" z Polskim Radiu przyznał, że odnajduje w tym pojedynku analogię do swojego starcia z Witalijem Kliczko.

- Patrząc na typowania bukmacherów, to straszną przewagę ma Wilder. Ale boks, to jest bardzo nieprzewidywalny sport i piękno tego sportu polega na tym, że taką jedną walką można zaszokować cały świat. Sam byłem w podobnej sytuacji wychodząc do ringu z Witalijem Kliczko, nikt na mnie nie stawiał - wspomina 37-latek, który w tym roku ma na dobre zakończyć zawodową karierę.

- Wszystko jest w jego głowie. Andrzej powinien wyjść z czystą głową, bez żadnej presji i pokazać, że potrafi boksować. Zweryfikuje wszystko ring, Andrzej musi wyjść, włożyć serce, kibicujmy mu, nie stawiajmy go na straconej pozycji. Myślę, że Andrzej pokaże, że potrafi walczyć. Tym bardziej, że Artur Szpilka walczył ostatnią walkę z Wilderem i pokazał gdzie są luki Amerykanina - dodał Sosnowski, który także boksował o mistrzowski pas WBC w "królewskiej" kategorii wagowej.

Walka z Wawrzykiem będzie dla Wildera piątą obroną wywalczonego dwa lata temu tytułu World Boxing Council. Podczas tej samej gali Izuagbe Ugonoh skrzyżuje rękawice z Amerykaninem Dominikiem Breazealem.