Patronat medialny


 


Już w najbliższą sobotę w Buenos Aires, tymczasowy mistrz świata federacji WBA w wadze lekkopółśredniej, Marcos Rene Maidana (28-1, 27 KO) zmierzy się z Demarcusem Corley'em (37-13-1, 22 KO). Dzisiejszego dnia odbyła się konferencja prasowa przed tym pojedynkiem. Oto, co do powiedzenia mieli obaj zawodnicy.

- Wiem, że umiem rozstrzygnąć pojedynek jednym uderzeniem, jednak zawsze jestem przygotowany na pełne 12 rund. Corley powiedział, że to będzie wojna, więc jestem gotowy na ringową wojnę. Miałem świetne przygotowania i myślę, że jestem lepszy pod paroma aspektami mojego boksu. Mam zamiar pokazać to w sobotę - powiedział Maidana.

Z kolei Corley, który zgodnie skazywany jest przez fachowców na bolesną porażkę, nie traci nadziei i twierdzi, iż poprzez odpowiedni plan taktyczny jest w stanie zagrozić przeciwnikowi i odnieść zwycięstwo:

- Mam plan na to, by pokonać Maidanę, nie zdradzę go jednak. Lecz uwierzcie mi, jestem tu, by zwyciężyć, Wygram, gdyż jestem mądrzejszy. Maidana jest jednym z pięciu najlepszych super lekkich, jednak ja też się zaliczam do tego grona. To będzie wojna, gdyż ma on coś (pas WBA), który ja chcę zdobyć. 

Pojedynek z Corley'em dla Maidany jest przetarciem przed poważniejszymi celami. Argentyńczyk wstępnie na 11 grudnia zaplanowaną ma długo oczekiwaną walkę z Amirem Khanem (23-1, 17 KO).