Patronat medialny


 


Denis Berinczyk (14-0, 8 KO) nie ma sobie równych w dziedzinie efektownych wyjść do ringu. W czwartek na gali na Ukrainie srebrny medalista olimpijski z Londynu przeszedł jednak sam siebie i między liny... wleciał niczym Superman. 

Potem nie było już tak błyskotliwie, bo zawodnik promowany przez Witalija Kliczkę trochę się napracował w boju z Viorelem Simonem (22-4, 9 KO). 

Berinczyk jednak ostatecznie przełamał swojego rywala w szóstej rundzie, posyłając go na deski. Simon ponownie padł na matę w starciu siódmym, a do ósmego już nie wyszedł. Stawką walki był pas WBO International wagi lekkiej.