Patronat medialny


 

- To dla mnie wielka sprawa. Zjednoczenie tytułów, wielki test, bo Lemieux jest mistrzem świata IBF - takimi słowami rozpoczął wtorkowy nowojorski trening medialny w Madison Square Garden Giennadij "GGG" Gołowkin (33-0, 30 KO).

- W wadze średniej mamy trzech, może czterech równorzędnych pięściarzy. Warto wiedzieć, kto jest numerem 1 - mówił, z jak zawsze charakterystycznym dla siebie uśmiechem, powszechnie uznawany za dominującego w swojej kategorii wagowej pięściarz z Kazachstanu.

Jego rywal, Kanadyjczyk David Lemieux (34-2, 31 KO) doskonale zdaje sobie sprawę, jak trudne zadanie czeka go w najbliższą sobotę w Madison Square Garden, ale jest przekonany, że da sobie radę. - Mam promotorów, którzy pozwalają mi podejmować trudne decyzję. Oscar De La Hoya I Bernard Hopkins wiedzą co potrafię. Chcę dać najlepszą możliwą walkę, żeby pokazać, że jestem najlepszy na świecie - powiedział kanadyjski pięściarz, który nie przejmuję się faktem, że Gołowkin jest zdecydowanym - przynajmniej u bukmacherów - faworytem tego pojedynku. - Zamierzam być lwem na ringu. Nic nie stanie na mojej przeszkodzie. To coś, jak opowieść o Dawidzie i Goliacie. Wszyscy się zachwycają tym wielkim GGG, bo jest naprawdę dobry i utalentowany, ale Dawid też wiele potrafi. To dla mnie wielka motywacja; to moja pasja. Chcę być częścią historii, chcę pokazać dar, którty dostałem od Boga - chę się nim podzielić przed całym światem.

Abel Sanchez, trener Gołowkina, nie był specjalnie przekonany słowami Lemieux: - David nagle się nie zmieni. Pewnie ruszy na Gołowkina, odkryje się i da GGG szansę na nokaut. Jak oglądam (rywali Gołowkina), to zwracam uwagę co zrobili w przeszłości. David to siła w boksie, ale myślę, że będzie bardzo zdziwiony, kiedy Giennadij po raz pierwszy sprawdzi siłę jego szczęki…

W Polsce bezpośrednią transmisję z gali Gienadija Gołowkina z Davidem Lemieux przeprowadzi w nocy z soboty na niedzielę Polsat Sport.