Patronat medialny


 

Kell Brook (36-0, 25 KO) nie robi sobie zbyt wiele z reputacji słynącego z nokautującego uderzenia Gienadija Gołowkina (35-0, 32 KO). Brytyjczyk, który by walczyć z niepokonanym Kazachem przeszedł dwie kategorie wyżej, jest pewny siebie i przekonuje, że ma już dobry plan na pojedynek.

- Nie będę miał dla niego respektu, wychodząc do ringu. On musi pokazać mi swoją siłę, żeby zasłużyć na mój szacunek - mówi czempion IBF w limicie 147 funtów.

- Mój pomysł na tę walkę jest taki, by zachować szybkość z kategorii półśredniej, ale korzystać też z większej siły, jaką daje mi wyższa waga. To właśnie muszę zrobić- być szybki, i bić urozmaiconymi kombinacjami, muszę być nieuchwytny i ruchliwy, myśleć i być w ringu dynamiczny - tłumaczy "Special K".

Stawką starcia Gienadija Gołowkina z Kellem Brookiem będą mistrzowskie pasy dywizji średniej federacji WBA, WBO i IBF. Walka będzie główną atrakcją gali w Londynie 10 września.