Patronat medialny


 

Mistrz świata WBA, WBC i IBF wagi średniej Gienadij Gołowkin (35-0, 32 KO) nie zgadza się z opiniami części ekspertów i kibiców porównujących jego zaplanowany na 10 września pojedynek z czempionem IBF kategorii półśredniej Kellem Brookiem (36-0, 25 KO) z niedawną walką Saula Alvareza z Amirem Khanem.

-To jest trochę inna sytuacja, bo Canelo, by zdobyć pas wagi średniej, pokonał [w limicie 155 funtów] Miguela Cotto. On zdawał sobie sprawę, że to ja jestem prawdziwym wyzwaniem i wiedział, że musi się ze mną zmierzyć. Powiedział "nie, nie chcę z tobą boksować, walczę z Amirem Khanem" - tłumaczy w rozmowie z portalem boxingscene.com swoje stanowisko "GGG".

- Ze mną jest inaczej. Ja zostałem w wadze średniej, a Kell Brook powiedział: "chcę walczyć w limicie 160 funtów, bo chcę wszystkich twoich pasów, jestem prawdziwym mistrzem." Ja zostaję w średniej i nie dbam o to, z kim walczę Mogę się bić z każdym! - twierdzi Gołowkin.

Saul Alvarez swoje obie walki mistrzowskie w dywizji średniej stoczył w umownym limicie wagowym 155 funtów. Po znokautowaniu Amira Khana Meksykanin, by uniknąć nakazanego przez World Boxing Council starcia z Gołowkinem, powrócił do kategorii super półśredniej i 17 września zaboksuje o tytuł WBO z Liamem Smithem (23-0-1, 13 KO).