Miasto Mrągowo

Patronat medialny


 



W sobotę na gali w nowojorskiej Madison Square Garden mistrz świata WBA wagi średniej Gienadij Gołowkin (33-0, 30 KO) zmierzy się w pojedynku unifikacyjnym z czempionem IBF Davidem Lemieux (34-2, 31 KO). Walka, będąca główną atrakcją imprezy pokazywanej w Stanach Zjednoczonych w systemie PPV, anonsowana jest jako konfrontacja dwóch super-puncherów, jednak Teddy Atlas nie ma żadnych wątpliwości, kto wyjdzie z niej zwycięsko. 

- Szczerze, to myślę, że Gołowkin znokautuje Lemieux w cztery-pięć rund - ocenia w rozmowie z portalem boxingscene.com znany amerykański trener i ekspert telewizyjny, zaznaczając jednocześnie, że przebieg boju może być emocjonujący.

- To będzie dobra walka dla kibiców, ale ostatecznie silniejszy okaże się Gołowkin, on będzie miał mocniejszą szczękę i będzie potrafił lepiej wykorzystać siłę i wszystkie atrybuty, które oni obaj mają - twierdzi Teddy Atlas.

W Polsce bezpośrednią transmisję z gali Gienadija Gołowkina z Davidem Lemieux przeprowadzi w nocy z soboty na niedzielę Polsat Sport.

Add a comment

- Bijemy się w taki sposób, że walka nie powinna trwać dwunastu rund. Myślę, że nokaut jest nieuniknionymówi "Przeglądowi Sportowemu" mistrz świata WBA wagi średniej Giennadij Gołowkin (33-0, 30 KO) przed sobotnim pojedynkiem unifikacyjnym z czempionem federacji IBF Davidem Lemieux (34-2, 31 KO).

Przemysław Osiak: Pana trener Abel Sanchez twierdzi, że David Lemieux nigdy nie został trafiony ciosem o tak niszczycielskiej sile, jaką dysponuje pan. Ma rację?
Giennadij Gołowkin: David jest ostrym puncherem, dlatego czeka nas dobry pojedynek. Będzie ciekawie. Sądzę, że nie tylko Lemieux, ale i ja sam jeszcze nie spotykałem się z tak mocno bijącym przeciwnikiem. Obaj, jak na wagę średnią, mamy dużą siłę rażenia. Dla każdego z nas będzie to wielki test.

Jak bardzo zależy panu na dwudziestym pierwszym nokaucie z rzędu i podtrzymaniu trwającej od 2008 roku passy zwycięstw przed czasem?
Ja i Lemieux bijemy się w taki sposób, że walka nie powinna trwać dwunastu rund. Myślę, że nokaut jest nieunikniony.

Kiedyś zapytano pana o strach przed walką. Zażartował pan, że strach jest tylko w szatni po walce, gdy trener Sanchez mówi, co poszło nie tak. Naprawdę jest za co pana krytykować?
Przed walką nie czuję nic. Już wiem, że zarobiłem i wiem, co powinienem zrobić. Jestem bardzo spokojny. Wszystkie walki kończę przed czasem, dlatego nie słyszę od Abela wielu krytycznych uwag. Zawsze jednak są elementy, nad którymi trzeba pracować. I my to robimy. Po walce zdarza się, że o tym rozmawiamy.

Siergiej Kowaliow, mistrz świata IBF, WBA i WBO wagi półciężkiej, po lipcowym zwycięstwie nad Nadjibem Mohammedim powiedział, że dziesięć sekund przed walką zobaczył w oczach przeciwnika strach i już wiedział, że wygra. Doświadczył pan czegoś podobnego?
Tak. Przed poprzednimi walkami często zauważałem, że rywal nie jest w najlepszym stanie emocjonalnym. Jednak przed pojedynkiem z Lemieux zaczyna się coś nowego. David mówi, że jest przekonany o swoich możliwościach. Wygląda na to, że rzeczywiście mocno w siebie wierzy.

Interesuje pana walka Andrzeja Fonfary? Podobno dzień przed walką z Lemieux zamierza pan usiąść przed telewizorem, aby obejrzeć transmisję z Chicago, gdzie polski bokser wagi półciężkiej powalczy z Nathanem Cleverlym.
Mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie! Fonfara zaimponował mi w kwietniu w Kalifornii, gdzie oglądałem jego zwycięstwo nad Julio Cesarem Chavezem Juniorem. Andrzej jest silny. Nie zaskoczyło mnie jego zwycięstwo, ale wiele w tej walce udowodnił. I, co najważniejsze, potrafił postawić kropkę nad „i”.

Pełna treść rozmowy z Giennadijem Gołowkinem w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

Mistrz świata wagi średniej federacji IBF David Lemieux (34-2, 31 KO) nie będzie faworytem w pojedynku z czempionem WBA Gienadijem Gołowkinem (33-0, 30 KO). Mocno bijący Kanadyjczyk przekonuje jednak, że zna swoją wartość i głęboko wierzy w wygraną z "GGG". - Jestem skazywany na porażkę, ale to dla mnie idealna sytuacja - przekonuje Lemieux. - Wiem, kim jestem i jestem pewny siebie. 

Zaplanowane na sobotę starcie zapowiadane jest jako konfrontacja ringowych bestii, obaj pięściarze dysponują bowiem piorunującą siłą uderzenia, ale zdaniem Lemieux mocny cios wcale nie musi się okazać decydującym czynnikiem w zbliżającym się boju.  

- Tu nie chodzi tylko o siłę, ale o charakter, twardość, determinację. Obaj jesteśmy puncherami, o tym wiedzą wszyscy. Zobaczymy, co potrafimy poza tym! - dodaje czempion z Kanady.

Pojedynek Giendaija Gołowkina z Davidem Lemieux będzie główną atrakcją gali transmitowanej w Stanach Zjednoczonych przez telewizję HBO w systemie PPV. Polscy kibice znakomicie zapowiadające się starcie dwóch ringowych siłaczy zobaczą za darmo w Polsacie Sport.

Add a comment

Mistrz świata WBA kategorii średniej Giennadij Gołowkin (33-0, 30 KO) i czempion IBF David Lemieux (34-2, 31 KO) mają za sobą regulaminowe ważenie na 7 dni przed walką zaplanowaną na 17 października w Nowym Jorku.

Obaj pięściarze zmieścili się w obowiązującym limicie wynoszącym dla kategorii średniej 168 funtów, czyli 5% powyżej 160 funtów. Gołowkin zanotował 165,5 funta, zaś Lemieux 167,6 funta.

Pojedynek Giendaija Gołowkina z Davidem Lemieux będzie główną atrakcją gali transmitowanej w Stanach Zjednoczonych przez telewizję HBO w systemie PPV. Polscy kibice znakomicie zapowiadające się starcie dwóch ringowych siłaczy zobaczą za darmo w Polsacie Sport.

Add a comment

Mistrz świata WBA wagi średniej Giennadij Gołowkin (33-0, 30 KO) i czempion IBF David Lemieux (34-2, 31 KO) spotkali się w programie Maxa Kellermana zapowiadającym sobotni pojedynek. W Polsce transmisję z walki przeprowadzi Polsat Sport.

Add a comment

17 października na gali w Nowym Jorku mistrz świata WBA wagi średniej Giennadij Gołowkin (33-0, 30 KO) zmierzy się z posiadaczem pasa IBF Davidem Lemieux (34-2, 31 KO). Za "GGG" mocno ściskać będę kciuki między innymi kazachscy żołnierze, którzy oddali hołd słynnemu rodakowi podczas specjalnej musztry.

Add a comment

Giennadij Gołowkin (33-0, 30 KO) jest w Kalifornii popularniejszy niż wielu latynoskich pięściarzy o wielkich nazwiskach. - Walczę w meksykańskim stylu, na całość -  kibice to kochają, więc nie obchodzi ich, że nie jestem z Meksyku tylko z Kazachstanu - mówił wczoraj na całej serii spotkań z dziennikarzami i kibicami obecnie najbardziej widowiskowo walczący na świecie pięściarz, mistrz świata WBA i IBF w wadze średniej.

Przed walką unifikacyjną z innymi słynącym z nokautującego ciosu pięściarzem, mistrzem świata IBF Davidem Lemieux (34-2, 31 KO)  w nowojorskiej Madison Square Garden, którą zobaczymy na żywo już w nocy z  17 na 18 października w Polsacie Sport, zainteresowanie GGG było olbrzymie.

Medialny atak na Los Angeles, Gołowkin rozpoczął od otwartego treningu w sali treningowej Wild Card Gym West w Santa Monica, trafiając póżniej do studia ESPN, a następnie do programu radiowego, prowadzonego przez znanego dziennikarza pięściarskiego HBO, Maxa Kellermana…  

Fotorelacja. Gienadij Gołowkin podbija Los Angeles >>

Add a comment

Mistrz świata WBA wagi średniej Giennadij Gołowkin (33-0, 30 KO) pokazał swoją formę na otwartym treningu przed walką unifikacyjną z posiadaczem pasa IBF Davidem Lemieux (34-2, 31 KO). Pojedynek odbędzie się 17 października w Nowym Jorku.

http://www.youtube.com/watch?v=hP5cGcIZIXg

Add a comment

- Niech Lemieux i Gołowkin padają, wstają i walczą dalej. Jeśli tak sie stanie, to wszyscy będziemy 17 października świadkami historii. Jak nie, to znaczy, że potrafili tylko gadać - mówi Abel Sanchez, trener mistrza świata WBA wagi średniej Giennadija Gołowkina (33-0, 30 KO), który 17 października na gali w Nowym Jorku zmierzy się w walce unifikacyjnej z czempionem federacji IBF Davidem Lemieux (34-2, 31 KO).

Przemek Garczarczyk: Czy dzwoniąc do potencjalnych sparingpartnerów ostrzegasz ich, z kim przyjeżdzają sparować? Czy słysząc GGG… żądają więcej pieniędzy?
Abel Sanchez: Nie - ponieważ ja nie traktuję tych, którzy przyjeżdżają do Big Bear w Kalifornii jak sparingparnerów, tylko jak pięściarzy, którzy są na obozie treningowym. Tak samo jak Giennadij. Nie interesuje mnie, czy są wysocy, niscy, grubi czy chudzi. Oczywiście nie zapraszam na obóz leworęcznych, kiedy GGG bije się z rywalem walczącym z normalnej pozycji, ale to praktycznie jedyna sprawa, na którą zwracam uwagę.

Oprócz tego, że muszą być twardzi.
Dokładnie. Jak wiesz, opieram się prawie zawsze na tych samych trzech, czterech nazwiskach. Ich zadaniem jest traktować Gołowkina tak samo, jak traktowaliby przeciwnika, z którym przyjdzie im walczyć na serio. Nigdy nie będę “ugniatał” GGG pod zawodnika, z którym wychodzi na sparing. Czy jego treningowy przeciwnik ma rekord 20-0 czy 0-20, to nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Oczywiście, że zakładam każdemu zbroję – ochraniacze na klatkę piersiową, na żebra, a Giennadij zakłada największe możliwe rękawice. Idea jest prosta – GGG ma bić z całej siły - i nie przejmować się skutkami. Oni nie mogą się bać o kontuzję. Z mojej strony dbam o jedno - GGG ma być gotowy w 100 procentach. On wie, że po tylu latach współpracy będę doskonale wiedział, czy może więcej.

Z rozmów z jego sparingpartnerami i pięściarzami obserwującymi treningi, jak Andrzej Fonfara czy Patryk Szymański, wiem, że GGG jest z jednej strony ringowym “kilerem”, a z drugiej dba o swoich sparingpartnerów.
Oczywiście. Nie wychodzi na ring, żeby komuś zrobić krzywdę – bo sparingpartnerzy są po to, by nam pomagać. To w naszym interesie jest pracować z nimi jak najdłużej. Oni mają dawać z siebie 100 procent, to samo z jego strony. Nie mamy takich śmiesznych ambicji, żeby pokazywać na wideo czy zdjęciach tych znokautowanych, obijanych czy leżących na deskach. Nie o to chodzi.

Widziałeś kiedyś Giennadija na deskach? Zamroczonego?
Nigdy.

A co z mającym chyba z 50 lat pomysłem, żeby płacić rywalom bonusy za posadzenie go na ringu?
Miałem taki pomysł, kiedy prowadziłem Terry Norrisa… ale GGG to inne zwierzę. Inny charakter. Miły, uprzejmy. Poza ringiem. Bałbym się najwięcej tego, że chłopaki za bardzo się podniecą takim pomysłem. Zaczną wariować i to się dla nich bardzo źle skończy.

Tom Loeffler, promotor GGG, a także – a może przede wszystkim – twój przyjaciel czasami mówi, że nadrabiasz szczerością i swoimi czasami brutalnie szczerymi poglądami za grzeczność Giennadija. Kiedy ogłaszaliście walkę z Lemieux, zarówno on, jak i jego promotor Oscar De La Hoya byli bardzo grzeczni. Był respekt. Teraz to się zmieniło.
Powiem ci jedno – tak samo jak ty, jak ja, jak kibice – my wszyscy chcemy ekscytujących walk. Ja jestem najpierw kibicem, później trenerem. W tej kolejności. Mam nadzieję, mam naprawdę wielką nadzieję, że Oscar, David i cała ta reszta będą nastawieni na tak agresywną walkę, jak ich obecne gadanie. Tego chcemy. Niech Lemieux i Gołowkin padają, wstają i walczą dalej. Jeśli tak sie stanie, to wszyscy będziemy 17 października świadkami historii. Jak nie, to znaczy, że potrafili tylko gadać. Giennadij wie, że ma dać z siebie wszystko, że robi to dla siebie, dla swojej rodziny i dla swojego kraju. Lemieux? Zobaczymy. Nie chodzi o to, że walka jest dla GGG pierwszą na PPV. Gdy jeszcze nikt w USA nie wiedział kim jest, kiedy bił się z Proksą, to wychodził z takim samym nastawieniem, jak będzie wychodził w Madison Square Gardenna Lemieux wwalce o trzy pasy. Z szacunkiem do umiejętności rywala, ale i dobrze wiedząc, co ma zrobić. 350 walk amatorskich, tylko 5 przegranych. Trzykrotny mistrz świata amatorów – on już wszystko widział. Proszę, przekaż pozdrowienia ode mnie i od Giennadija dla Andrzeja Fonfary. Ekstra chłopak, z przyjemnością kibicowaliśmy mu w Kalifornii w walce z Chavezem Jr. Będziemy oglądać w TV walkę z Cleverlym – może zdąży dolecieć na naszą? Zapraszamy!

Add a comment