onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Paul Malignaggi uważa, że wbrew pozorom zakontraktowany na 19 stycznia pojedynek Adriena Bronera (33-3-1, 24 KO) z Mannym Pacquiao (60-7-2, 39 KO) nie ma wcale aż tak wyraźnego faworyta. Były mistrz świata a obecnie bokserski ekspert telewizji Showtime przekonuje, że "The Probem" może sprawić niespodziankę i pokonać faworyzowanego Filipińczyka.

- To bardzo trudna do wytypowania walka - ocenia "Magic Man". - Jeśli chodzi o Bronera to zawsze jest pytanie, jak będzie u niego z liczbą wyprowadzonych ciosów. 

- Broner zawsze miał kłopoty z rywalami, którzy potrafią kontrolować dystans, a według mnie Pacquio jest znany jako tego typu pięściarz. On potrafi szybko skrócić dystans i odskoczyć. Pacquiao skończył już jednak 40 lat, więc wiele będzie zależało od tego, jak dobre są jeszcze jego nogi - analizuje Malignaggi.

Zdaniem bukmacherów większe szanse na wygraną w styczniowej konfrontacji ma "Pacman", na którego kurs wynosi aktualnie 1,4, przy 3,4 na Bronera.