Patronat medialny


 


Teddy AtlasNie jest tajemnicą, że Teddy Atlas był mocno przeciwny starciu w ringu swojego podopiecznego Aleksandra Powietkina (19-0, 16 KO) z czempionem wagi ciężkiej IBF oraz WBO Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Amerykanin nie ukrywał, że potrzebuje więcej czasu, aby przygotować Rosjanina do walk z Ukraińcami i wolałby, aby pojedynki "Saszy" z braćmi Kliczo odbyły się dopiero w przyszłym roku.

- Myślę, że Aleksander zasługuję na szansę, by się jeszcze rozwinąć. Przebyliśmy dopiero połowę drogi treningowej i to ważny czas dla jego kariery. Nie obchodzi mnie żadna walka o tytuł, nawet jeśli jest teraz największą atrakcją wagi ciężkiej. Moje zadanie to upewnić się, że mój pięściarz będzie miał możliwie największą szansę na wygranie kiedy wyjdzie do ringu z Kliczko, Peterem czy Adamkiem - opowiada Atlas.

- Moje zachowanie nie jest kontrolowane przez nikogo, od początku mówiłem im, że chce więcej czasu. Czy federacja i obowiązkowa obrona powinny dyktować kiedy ma walczyć o tytuł czy to kiedy on będzie najlepiej przygotowany do tej walki powinno o tym decydować ? Za przygotowania miałem zarobić 200 tysięcy dolarów, ale świadomie rezygnuję z tych pieniędzy - kończy amerykański szkoleniowiec.

Władimir Kliczko wobec niejasnej sytuacji z Powietkinem skrzyżuje 11 września rękawice z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO). Ukrainiec pokrzyżował tym plany Tomasza Adamka (41-1, 27 KO), który przymierzał się na jesieni do walki z Nigeryjczykiem. Pojedynek miał być eliminatorem do pasa IBF.