Patronat medialny


 


McBrideW lipcu tego roku były pogromca "cienia" Mike'a Tysona Kevin McBride (34-7-1, 29 KO) powrócił na ring po blisko trzyletniej przerwie pojedynkiem z cenionym journeymanem Zackiem Pagem. Próba powrotu między liny zakończyła się dla mierzącego dwa metry Irlandczyka niepowodzeniem, bo uległ on na punkty doświadczonemu rywalowi. 

McBride nie stracił jednak wiary w swojej możliwości i już w najbliższą sobotę stoczy kolejną walkę -na londyńskiej gali turniejowej "Prizefighter", w której udział weźmie ośmiu zawodników wagi ciężkiej. W swoim pierwszym, ćwierćfinałowym, boju "Kolos" z Zielonej Wyspy stanie naprzeciw Franklina Egobi (15-3, 10 KO).

- Przegrałem z Pagem, ale wciąż jest we mnie głód, by osiągnąć w boksie coś wielkiego. Wciąż marzę o tym, o czym marzyłem, będąc dzieckiem - by zostać pierwszym irlandzkim mistrzem świata wagi ciężkiej, a zwycięstwo w "Prizefighterze" byłoby dużym krokiem w tym kierunku - mówi ex-rywal Andrzeja Gołoty, który o turniejowy puchar rywalizował będzie, oprócz Egobiego z: Michaelem Sprottem, Danny Hughesem, Declanem Timlinem, Shanem McPhilbinem, Mattem Skeltonem i Ali Adamsem.