onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Już 1000 dni Dillian Whyte (27-1, 18 KO) jest liderem rankingu WBC kategorii ciężkiej. Brytyjczyk wciąż nie może się jednak doczekać walki o pas, a 22 sierpnia, krzyżując rękawice z niebezpiecznym Aleksandrem Powietkinem (35-2-1, 24 KO), po raz kolejny zaryzykuje utratę swojej mistrzowskiej szansy. 

Whyte na pierwszą pozycję zestawienia ciężkich World Boxing Counicl awansował po wygranej z Robertem Heleniusem w październiku 2017 roku i choć wydawać się wówczas mogło, że zakontraktowanie starcia Brytyjczyka z będącym wówczas czempionem WBC Deontayem Wilderem jest tylko kwestią czasu, nic takiego do tej pory nie nastąpiło.

Whyte w międzyczasie pokonał Lucasa Browne'a, Jospeha Parkera, Dercecka Chisorę, Oscara Rivasa i Mariusza Wacha, zaś Wilder po pięciu udanych obronach stracił w końcu swoje trofeum na rzecz Tysona Fury'ego.

Póki co niestety niewiele wskazuje na to, by Dillian Whyte miał szybko doczekać się swojego pojedynku o tytuł WBC, choć teoretycznie federacja  zagwarantowała mu, że o pas zaboksuje najpóźniej w lutym 2021 roku. Na pocieszenie Wyspiarzowi pozostaje więc na razie status mistrza tymczasowego, który wywalczył sobie z starciu z Rivasem.