onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Choć Anthony Joshua (15-0, 15 KO), nokautując w minioną sobotę Dilliana Whyte'a (16-1, 13 KO), dopisał do swojego rekordu kolejną efektowną wygraną przed czasem, wielu kibiców boksu uznało, że nie był to zbyt udany występ brytyjskiej nadziei wagi ciężkiej. Sam Joshua twierdzi, że zdaje sobie sprawę, iż nie dał perfekcyjnej walki, jednak podkreśla jednocześnie, że dużo wyniósł ze starcia z ambitnym Jamajczykiem.

- Popełniłem błędy, na jakie nie mogę sobie pozwolić na najwyższym poziomie - przyznał w rozmowie ze Sky Sports numer 2 rankingu WBC wagi ciężkiej. - Dlatego właśnie Dillian Whyte był idealnym rywalem na tym etapie kariery. Nie zamierzam się spieszyć, będę stopniowo budował swoją markę w wadze ciężkiej.

- Ludzie pytają się, czy potrafię przyjął cios. Kilka głupich przyjąłem w tej walce. Ludzie pytali, czy wytrzymam więcej rund. Zaszliśmy dalej niż byłem kiedykolwiek do tej pory i wciąż byłem w stanie go znokautować - zauważył dwumetrowy Brytyjczyk, odpowiadając na głosy krytyków.

Anthony Joshua po raz kolejny wyjdzie do ringu 9 kwietnia na gali w Londynie. Bardzo możliwe, że jego przeciwnikiem będzie były challenger WBC Dereck Chisora (24-5, 16 KO).