onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Brytyjski promotor Frank Warren twierdzi, że wynik organizowanej dziś przez jego lokalnego rywala Eddiego Hearna walki o pas IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (15-0, 15 KO) i Charlesem Martinem (23-0, 21 KO) nie będzie miał szczególnego znaczenia dla układu sił w królewskiej dywizji. Warren w swoim felietonie w "The Daily Star" podkreśla, że liderem rankingów wszech wag pozostanie nadal Tyson Fury (25-0, 18 KO). 

"Anthony Joshua pokona Charlesa Martina i zostanie mistrzem świata IBF wagi ciężkiej. Nie będzie jednak mógł być uznawany za prawdziwego mistrza świata. Ten tytuł pozostanie przy Tysonie Furym, który pobił poprzedniego króla tej kategorii Władimira Kliczkę. Nikt kto nie pokona Fury'ego, nie będzie mógł się uważać za numer jeden." - pisze promotor.

"Martin broni pasa IBF, który odebrano Fury'emu, bo ten miał w kontrakcie rewanż z Kliczką. Stawiam na Joshuę, który zwycięży i dalej będzie się piął w górę. Moim zdaniem Martin przyjeżdża tylko po wypłatę. Myślę że jak Joshua trafi, znokautuje Martina. Ale jeśli to Amerykanin trafi, kto wie, co się może wydarzyć?" - pyta w dalszej części tekstu Frank Warren.

Bezpośrednią transmisję z sobotniej gali w Londynie, podczas której wystąpi także Kamil Łaszczyk (21-0, 8 KO), przeprowadzi Polsat Sport.