Patronat medialny


 


Sean Murphy, trener Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) z czasów amatorskich, opowiedział w rozmowie z The Daily Star o sesji sparingowej, do jakiej doszło przed laty pomiędzy jego podopiecznym a Tysonem Furym (25-0, 18 KO). Zdaniem byłego szkoleniowca aktualnemu czempionowi WBA i IBF wagi ciężkiej udało się nawet zachwiać Furym, który z powodzeniem poczynał sobie już wówczas na ringach zawodowych i jeździł po salach treningowych, oferując zegarek marki Rolex temu, kto go znokautuje. 

- Fury wtedy klinczował i trzymał się lin, więc podszedłem i powiedziałem mu: "nie możesz trzymać się lin!". Tyson odparł "O, przepraszam!". Według mnie pierwszą rundę wygrał Joshua. W drugiej Tyson zaczął się trochę wygłupiać, a Joshua szukał jednego mocnego ciosu. Potem oczywiście przewaga Tysona już rosła - stwierdził Murphy. 

Zdaniem byłego opiekuna Joshuy starcie "AJ-a" z Tysonem byłoby prawdziwym hitem, w którym ciężko byłoby wytypować zwycięzcę. - To typowa walka 50-50 - ocenił Murphy.

Anthony Joshua w swoim ostatnim występie pokonał przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie Władimira Kliczką. Tyson Fury, który Kliczkę wypunktował kilkanaście miesięcy wcześniej i od tego czasu nie pojawił się już między linami, kolejną walkę stoczy prawdopodobnie 8 lipca. Mówi się, że do konfrontacji brytyjskich olbrzymów mogłoby dojść w kwietniu 2018 roku na stadionie Wembley.