onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Przed i po zakończonej porażką Anthony'ego Joshuy (22-1, 21 KO) walką z Andym Ruizem Jr (33-1, 22 KO) w internecie pojawiały się sugestie, że czempion WBA, WBO i IBF kategorii ciężkiej przed swoim debiutem w USA był nokautowany na sparingach przez Joeya Dawejkę (19-7-4, 11 KO). Amerykański pięściarz do sensacyjnych spekulacji odniósł się w wywiadzie dla Fighthype.com. 

- Szanuję Joshuę i nie będę o niczym opowiadał, żadnych historii ze sparingów - oświadczył 29-letni filadelfijczyk. - Bywałem wcześniej na obozach wielu pięściarzy, mistrzów wagi ciężkiej i nigdy nie opowiadałem o sparingach. Jesteśmy jak takie bokserskie bractwo. 

- Ludzie w internecie piszą, że to ja o tym opowiadałem, nie chce mi się nawet o tym gadać, to męczące. Na instagramie nawet grożono mi śmiercią. Tak to jest... Ja na temat sparingów się nie wypowiadam. Ja nigdy nic nie powiedziałem [o sparingach z Joshuą]. Nic! - podkreślił Dawejko, dodając później, że wynik starcia AJ-a z Ruizem specjalnie go nie zaskoczył.

- Zawsze wiedziałem, że Ruiz dużo potrafi. Byłem z nim w gymie, sparowałem z nim. To nie był dla mnie jakiś wielki szok. Mówiłem we wcześniejszych wywiadach, że Ruiz ze swoim stylem sprawi Joshule problemy i mówiłem też o tym Anthony'emu. Nie mówię, że to przewidziałem, ale zdziwiony nie jestem - stwierdził filadelfijski "Czołg".

Joey Dawejko na ring powróci 27 lipca pojedynkiem z debiutującym w królewskiej dywizji byłym czempionem wagi junior ciężkiej Muratem Gasijewem (26-1, 19 KO).