onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Choć w kilka dni temu oficjalnie anonsowano, że do rewanżu Anthony'ego Joshuy (22-1, 21 KO) z Andym Ruizem Jr (33-1, 22 KO) dojdzie 7 grudnia w Arabii Saudyjskiej, wciąż nie ma do końca pewności, czy dzierżący od czerwca mistrzowskie pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Meksykain wyjdzie do ringu w Rijadzie.

Ruiz w nagraniu opublikowanym wczoraj w mediach społecznościowych oznajmił, że z Joshuą zaboksuje w USA, a walka odbędzie się na jego warunkach. Zdaniem promującego AJ-a Eddiego Hearna taka postawa może pogromcę Joshuy dużo kosztować.

- Kontrakt na rewanż został podpisany już przed pierwszą walką - podkreślił Hearn w rozmowie ze Sky Sports. - Obaj zawdonicy podpisali go w tym samym czasie, nie ma żadnych innych kontraktów. Mieliśmy powiadomić Ruiza co do daty i miejsca rewanżu i zrobiliśmy to!

- On jest teraz zobowiązany kontraktem do rewanżu. Nie było żadnych rozmów między naszymi ekipami na temat odwołania walki, więc nie przewiduję żadnych problemów. On dostał szansę życia i teraz musi w 100 procentach wypełnić kontrakt. Może teraz wybierać - czy walczyć w sądzie, co odsunie go od boksu na kilka lat czy bronić swoich pasów w ringu za dobre pieniądze z gościem, którego raz już pokonał. Nie mam żadnych wątpliwości, że on weźmie tę walkę - oznajmił szef Matchroom Boxing, dodając: - Jak Ruiz się będzie wygłupiał, to straci swoje pasy, a tego by nie chciał!