Patronat medialny


 


Tyson Fury postanowił zabrać głos w kwestii budzącej wiele kontrowersji lokalizacji rewanżowej walki o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (22-1, 21 KO) i Andym Ruizem Jr (33-1, 22 KO). W opinii "Króla Cyganów", który jednak najwyraźniej nie ma dokładnego rozeznania w zagadnieniach klimatycznych, pojedynek w Arabii Saudyjskiej będzie bardziej na rękę Ruizowi.

- To dziwny wybór, tamtejsze upały mogą dać się we znaki obu pięściarzom - ocenił w rozmowie z Businsess Insider Fury, nie zdając sobie zapewne sprawy, że średnia maksymalna temperatura w grudniu dla RIjadu to około 22 stopni Celsjusza. - Jeśli już to raczej Andy Ruiz może być bardziej przyzwyczajony do tych upałów, bo jest Meksykaninem i mieszka w Kalifornii. Tam jest zawsze gorąco, nie to co w Londynie, gdzie mieszka Joshua.

- Joshua już raz był znokautowany, więc to działa na korzyść Ruiza. Myślę, że walka cios za cios z kimś szybszym od ciebie, bijącym lepsze kombinacje, to katastrofa. Nie widzę tu innego scenariusza, chyba że Joshua będzie boksował, będąc bardzo czujnym, a wiemy że on tego nie potrafi - dodał linearny czempion wszech wag.