onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Bryant Jennings (19-0, 10 KO) w rozmowie z Hitfirstboxing.com ocenił, że już niebawem powinno się rozstrzygnąć, czy 25 kwietnia zmierzy się w Nowym Jorku z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). Jeszcze niedawno pojedynek wydawał się niemal pewny, jednak po przejściu filadelfijczyka pod promotorskie skrzydła Jaya Z sprawy trochę się skomplikowały.

- Wszystko przesądzi się w następnych dniach, zobaczymy, czy walka dojdzie do skutku. Jesteśmy teraz w trakcie negocjacji - stwierdził Jennings. - To są różne kwestie, polityka, tak to się dzieje, nic nie przychodzi łatwo, musimy ustalić kilka rzeczy, to wymaga czasu. Tak to jest w boksie, niektóre walki dochodzą do skutku, niektóre nie, niektóre trudno jest zorganizować.

Jeśli "By-By" ostatecznie nie spotka się w kwietniu z Kliczką, jego kolejnym rywalem powinien być zwycięzca sobotniego starcia o pas WBC z udziałem Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO) i Deontaya Wildera (32-0, 32 KO). Zdaniem jedynego pogromcy Artura Szpilki zwycięsko z boju w Las Vegas wyjdzie obrońca tytułu. - Sądzę, że Stiverne pokona Wildera, to ważna walka dla amerykańskiej wago ciężkiej, ale myślę, że Stiverne ją wygra i odeśle Deontaya do domu - ocenił Bryant Jennings.

http://www.youtube.com/watch?v=_ffjoH5JrF8