onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Shelly Finkel, menadżer Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO), stanowczo zaprzeczył spekulacjom medialnym, jakoby jego zawodnik miał zrezygnować z trzeciej walki z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO).

Wilder w lutym przegrał rewanż z Furym przez techniczny nokaut, tracąc na rzecz Brytyjczyka mistrzowski pas WBC kategorii ciężkiej. Od chwili dotkliwej porażki, pierwszej w zawodowej karierze, wcześniej bardzo rozmowny "Bronze Bomber" udzielił zaledwie dwóch wywiadów, zniknął także niemal całkowicie z mediów społecznościowych, co spowodowało, że część kibiców zaczęła wierzyć, iż Amerykanin - za odpowiednio duże pieniądze - odstąpi od gwarantowanej mu kontraktem ponownej konfrontacji ze swoim pogromcą.

Portal worldboxingnews.net o zajęcie stanowiska w sprawie przyszłości Wildera poprosił jego reprezentanta Shelly'ego Finkela. Odpowiedź była klarowana: - Gdybym nie uważał was za przyjaciół, to nawet bym nie odpowiadał. Już wcześniej to mówiłem: Deontay Wilder i Tyson Fury stoczą walkę i koniec! - oświadczył Finkel.

Na razie nie wiadomo, kiedy i gdzie miałaby zostać domknięta bokserska trylogia Fury - Wilder. Wstępnie mówi się w tym kontekście o przełomie listopada i grudnia i stadionach w Las Vegas lub w Arlington w Teksasie.