Patronat medialny


 


Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) nie zamierza na razie przerywać przygotowań do walki z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO). Shelly Finkel, który jest menadżerem Amerykanina, wciąż wierzy, że dojdzie do trylogii z Brytyjczykiem.

Kilka dni temau obóz Fury'ego zrezygnował z próby znalezienia nowego terminu dla trzeciego pojedynku z Wilderem. Walka początkowo miała się odbyć w lipcu, jednak była kilkukrotnie przekładana z powodu pandemii koronawirusa. Ostatecznie czas przewidziany w kontrakcie na organizację tego pojedynku się skończył, a Fury postanowił wrócić na ring na początku grudnia na gali w Londynie.

- Oni mają prawo do własnego zdania, ale my cały czas jesteśmy gotowi do walki z Furym. Deontay nie przerywa przygotowań i liczy na to, że tak jak planowaliśmy, kolejny pojedynek stoczy właśnie z Furym. Możemy z nim walczyć w dowolnym miejscu, w dowolnym czasie - twierdzi Finkel.

Jeśli obóz Fury'ego nie zmieni zdania, Wilder wróci na ring prawdopodobnie na początku przyszłego roku podczas jednej z gal Premier Boxing Champions organizowanej na terenie Stanów Zjednoczonych.