onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Na początku przyszłego roku dojść ma do rewanżu mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (41-0-1, 40 KO) z Tysonem Furym (28-0-1, 20 KO). Wcześniej jednak obaj pięściarze mają stoczyć jeszcze po jednej walce.

Wilder planuje 9 listopada po raz drugi zaboksować z Luisem Ortizem (31-1, 26 KO), zaś Fury we wrześniu 14 września chce się sprawdzić z Otto Wallinem (20-0, 13 KO). Promotor Brytyjczyka Bob Arum przyznał w rozmowie z BBC, że on wolałby, aby zarówno jego podopieczny jak i "Bronze Bomber" odpuścili sobie pojedynki z innymi rywalami i od razu stanęli naprzeciw siebie.

- Kontrakt [na rewanż] jest już dogadany - zdradził szef grupy Top Rank. - Ale jak to w boksie bywa, wszystko może zaraz zniknąć. Obaj będą teraz toczyć, z powodów, których pojąć nie potrafię, inne walki.

- Wilder ma Ortiza, który za pierwszym razem sprawił mu kłopoty, Fury boksuje z tym wielkim Szwedem. Mam nadzieję, że obaj wygrają, bo mamy już datę i dwie telewizje, które wspólnie pokażą ich walkę. Wszystko jest ustalone, ale może pójść na marne, jak któryś z nich przegra - dodał Arum.

Pierwsza walka Wildera z Furym zakończyła się remisem. Choć w większości rund lepszy był Wyspiarz, to Amerykanin w ostatniej rundzie bliski był wygranej przez nokaut.