onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



W pojedynku wieczoru gali w Las Vegas linearny mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (29-0-1, 20 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Otto Wallina (20-1, 13 KO).

Walka początkowo toczyła się pod dyktando Brytyjczyka, który umiejętnie boksował z defensywy, wykorzystując przewagę warunków fizycznych i szybkości.

Obraz rywalizacji znacząco zmienił się w trzeciej odsłonie, w której Szwed lewym sierpem otworzył potężną ranę na łuku brwiowym "Króla Cyganów". Mocno krwawiący Fury, obawiając się porażki przez techniczny nokaut w wyniku przerwania walki po kontuzji, zaczął boksować bardzo ofensywnie, a w jego poczynania wkradło się sporo nerwowości. Położenie Wyspiarza pogorszyło dodatkowo kolejne rozcięcie powstałe w czwartym starciu.

Przed rozpoczęciem siódmej rundy sędzia ringowy Tony Weekes poprosił lekarza o dokładne przyjrzenie się ranom Fury'ego. Zdesperowany "Gypsy King" poszedł na przełamanie i gdy wydawało się, że jest już bliski zastopowania twardego Wallina (zwłaszcza w jedenastym starciu), ten w finałowej odsłonie zamroczył Brytyjczyka lewym sierpem. Fury musiał ratować się klinczem, ale przed końcowym gongiem zdołał jeszcze odpowiedzieć kilkoma swoimi uderzeniami.

Ostatecznie po dwunastu rundach sędziowie punktowali 118-110, 117-111 i 116-112 dla Tysona Fury'ego, który 22 lutego zmierzyć ma się w rewanżowej walce z mistrzem WBC Deontayem Wilderem (41-0-1, 40 KO).