onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Wczorajsza twitterowa dyskusja pomiędzy Tysonem Furym (29-0-1, 20 KO), Paco Valcarcelem i Lou DiBellą na temat ewentualnej walki Brytyjczyka z niepokonanym mistrzem świata amatorów Bachodirem Żałołowm (6-0, 6 KO), doczekała się rozwinięcia. Fury, komentując propozycję szefa WBO dotyczącą pojedynku z dwumetrowym Uzbekiem, oznajmił, że po usunięciu go z rankingu szef WBO nie ma już nic do powiedzenia w kwestii jego kariery.

DiBella, współpromujący Żałołowa w USA, w odpowiedzi napisał: "Z całym szacunkiem łysolu, ale Żałołow sam sobie zapracuje na walkę z tobą. Najlepszego w 2020 w ringu i poza nim."

"Myślisz, że będę czekał, aż zbudujesz rekord tego nowicjusza z sześcioma pojedynkami na koncie? Haha... Mi zostały jeszcze trzy walki i spadam... Jestem już stary." - odparł "Król Cyganów".

"Ja mam skarpetki w twoim wieku, Wujku Festerze, ale skoro chcesz walczyć jeszcze tylko trzy razy, to zarabiaj kasę i wypad. Pierwszy ci zasalutuję. Pozdrowionka, Tyson, najlepszego dla rodzinki!" - zripostował DiBella.

Tyson Fury 22 lutego powróci na ring rewanżem z czempionem WBC Deontayem Wilderem (42-0-1, 41 KO). Latem pięściarze zmierzyć się mają po raz trzeci. 25-letni Żałołow po raz ostatni boksował zawodowo w kwietniu. Później wystartował w mistrzostwach świata amatorów, sięgając po złoto.