onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Andre Ward przestrzega Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) przed lekceważeniem zmotywowanego lutową przegraną Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO). "Król Cyganów" ostatnio anonsował dwie zaplanowane na przyszły rok unifikacyjne walki z Anthonym Joshuą (23-1, 21 KO), choć wcześniej czeka go jeszcze trzecia konfrontacja z "Bronze Bomberem".

- Mimo że sam byłem orędownikiem pojedynku o bezdyskusyjne mistrzostwo, to nie podoba mi się ścieżka, jaką obrał Fury - przyznaje były czempion. - Deontay Wilder to zawodnik, który dopiero doznał upokarzającej porażki, z urażoną dumą, a jest wojownikiem. 

- Na miejscu ekipy Fury'ego przygotowałbym się teraz na najlepszego Wildera w karierze. On będzie miał dodatkową motywację - nawet jeśli Fury go nie lekceważy, to Wilder tak właśnie będzie interpretował jego obecne zachowanie - dodaje Ward, komentując przedwczesne jego zdaniem rozmowy na temat starcia Fury - Joshua.