Patronat medialny


 


Wygląda na to, że w obozie Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) nie ma jednomyślności w kwestii sportowej przyszłości "Króla Cyganów". Brytyjczyk w kolejnym występie zmierzyć ma się z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO), jednak dwaj promotorzy czempiona nie są zgodni, kiedy do tego pojedynku powinno dojść - Bob Arum wobec braku możliwości organizacji starcia z udziałem publiczności gotów jest czekać do przyszłego roku, zaś Frank Warren nalega na domknięcie trylogii najpóźniej w grudniu.

- Sprawa jest prosta - Top Rank i Queensbury mają prawa promotorskie do Tysona Fury'ego, więc na walkę wszyscy muszą wyrazić zgodę  Bob [Arum] mówi, że nie dojdzie do niej przed lutym. Nie ma mowy. Tyson nie będzie siedział na tyłu do lutego! - stwierdził Warrem w rozmowie z Boxing Social.

- Mówię, jak jest: są kontraktowe zobowiązania i pojedynek Wilder - Fury odbyć ma się najpóźniej w grudniu - dodał brytyjski opiekun "Króla Cyganów" optujący za jak najszybszym starciem unifikacyjnym z Anthonym Joshuą (23-1, 21 KO), z pominięciem obowiązkowego challengera WBC Dilliana Whyte'a (27-1, 18 KO):

- Whyte może poczekać, a tymczasem zróbmy jego walkę z Danielem Dubois. Czyż nie byłoby to ekscytujące? - zaproponował Frank Warren.