onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Frank Warren nie ma żadnych wątpliwości, że po znakomitych dwunastu rundach sobotniej walki o pas WBC stało się oczywiste, że najlepszymi ciężkimi globu są Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) i Deonta Wilder (40-0-1, 39 KO). 

- Wiem, że mogę być stronniczy, ale dla mnie numerem jeden jest Fury, Wilder jest drugi albo pierwszy razem z Furym - ocenia promotor olbrzyma z Manchesteru. - Akcje Joshuy spadły, bo ci dwaj goście stoczyli ze sobą walkę, będąc u szczytu formy. Nie boksowali ze staruszkami, to nie było jakieś przekazanie pałeczki.

- Promujący Joshuę Barry Hearn to nie jest głupek, on umie liczyć pieniądze, on otwarcie przyznał, że mają na Joshuę biznesplan, że chodzi w nim o sprzedaż biletów i zarabianie. Mogą robić walki nawet z Myszką Miki i sprzedawać na to bilety. Oni będą nadal doić tę swoją mleczną krowę - przekonuje Frank Warren.

Add a comment

Doświadczony amerykański sędzia Jack Reiss w sobotę wzorowo poprowadził walkę Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Pojedynek na gali w Los Angeles zakończył się remisem, chociaż w dwunastej rundzie blisko było wygranej przed czasem Wildera. Reiss zachował jednak zimną krew i nie śpieszył się z przerywaniem walki.

- Pojedynek był zbyt wyrównany, żebym mógł przerwać walkę zaraz po tym, jak Tyson padł na deski. On wcześniej nie przyjmował zbyt wielu ciosów, nie balansował na skraju nokautu, więc chciałem poczekać. Zawsze wolę po prostu wyliczyć takiego mistrza, żeby nie mieć do siebie pretensji o zbyt wczesną interwencję - powiedział Reiss.

- Klęknąłem nisko, cały czas patrzyłem mu w oczy, chciałem mieć pełną kontrolę nad wszystkim. Teraz wszyscy debatują nad słusznością werdyktu, mówią o tym kto wygrał i wspominają tą ostatnią rundę. To świetny moment dla boksu, który znalazł się na ustach wszystkich - stwierdził amerykański arbiter.

Dzięki remisowi Deontay Wilder zachował tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Niewykluczone, że w przyszłym roku dojdzie do rewanżu Amerykanina z Brytyjczykiem.

Add a comment

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO), który w sobotę udanie zaprezentował się w remisowej walce z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO), twierdzi, że nie przejmuje się faktem, iż należące kiedyś do niego pasy WBA, WBO i IBF znajdują się aktualnie w posiadaniu Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO).

- On sobie te pasy tylko pożyczył tak naprawdę. Ja nie postrzegam tych jego pasów jako mistrzowskich, bo te wiszą u mnie w domu. Są wciąż moje - mówi olbrzym z Manchesteru, który deklaruje, że gotów jest do walki z Joshuą, a także do rewanżu z Wilderem. 

- Mam nadzieję, że najlepsi będą bić się z najlepszymi, bo tak jest najlepiej dla kibiców i dla boksu. To jest właśnie nasza robota. Tu nie chodzi o nabijanie rekordu do 100-0. Mamy dawać widowiskowe pojedynki - mówi niepokonany Brytyjczyk.

Add a comment

Dzięki remisowi w sobotniej walce o mistrzostwo świata federacji WBC z Deontayem Wilderem Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) powrócił do rankingu wagi ciężkiej telewizji ESPN.

"Król Cyganów" został sklasyfikowany na trzeciej pozycji, za plecami czempiona WBA, WBO i IBF Anthony'ego Joshuy i Wildera. 

Ranking ESPN wagi ciężkiej: 1. Anrhony Joshua, 2. Deontay Wilder, 3. Tyson Fury, 4. Luis Ortiz, 5. Dillian Whyte, 6. Aleksander Powietkin, 7. Jarrell Miller, 8. Kubrat Pulew, 9. Joseph Parker, 10. Bryant Jennings.

Add a comment

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) obawia się, że nie ma większych szans na szybki rewanż z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO).

- Mam takie zabawne przeczucie, że Wilder założy teraz buty do biegania i za wszelką cenę będzie chciał się trzymać z dala ode mnie - stwierdził Fury w rozmowie z IFL TV.

Olbrzym z Manchesteru dodał, że jeśli nie będzie można doprowadzić do drugiej walki z "Bronze Bomberem", to on otwarty jest na pojedynek unifikacyjny z czempionem WBA, WBO i IBF Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO).

- Ja będę coraz lepszy, zróbmy to! Mogę wygrać z każdym, tylko oni muszą chcieć ze mną się zmierzyć. Dajmy Brytyjczykom największą walkę w historii - ja kontra Joshua. Zróbmy to, kraj na to czeka. Każdy na to czeka, może poza ekipą Joshuiy - powiedział linearny czempion wszech wag.

Add a comment

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) choć był rozczarowany remisem w sobotniej walce o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO), nie stracił po zejściu z ringu dobrego humoru i podczas konferencji prasowej, udzielając odpowiedzi na jedno z pytań, zaintonował znany przebój "American Pie". Olbrzym z Wilmslow do wspólnego śpiewania wciągnął część dziennikarzy, promotora Franka Warrena, trenera Bena Davisona, a nawet Freddiego Roacha.

Add a comment

Trener Tysona Fury'ego (27-01-1, 19 KO) Ben Davison jest zbulwersowany werdyktem sędziowskim sobotniej walki jego podopiecznego z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Zdaniem brytyjskiego szkoleniowca Fury postawą w ringu zasłużył sobie na wygraną.

- Zabrać w ten sposób coś facetowi, który był w piekle i z niego wrócił, zrujnować największy powrót w historii boksu, a może i całego sportu, to po prostu hańba - grzmiał Davison, komentując punktowy remis w rozmowie z BBC. - Floyd Mayweather opuszczał halę zdegustowany, to chyba mówi wszystko!

- Każdy w boksie zna historię Tysona Fury'ego. Trzeba być chorym, żeby ją znając, zrobić coś takiego! My wcale nie prosiliśmy o stronniczość, chcieliśmy tylko uczciwego traktowania. Od początku do końca prosiliśmy tylko  to i nie dostaliśmy tego - stwierdził szkoleniowiec Fury'ego, dodając: - Tyson został okradziony ze zwycięstwa. Powinno zostać wszczęte śledztwo i sędzia, który punktował dla Wildera, powinien zostać wylany. To pier***na farsa.

Add a comment

Niewiele brakowało, a sobotni sen Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) o powrocie na mistrzowski tron wagi ciężkiej zakończyłby się nokautem Wyspiarza. Zmierzający po punktowe zwycięstwo w walce o pas WBC z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) Fury padł  jak rażony gromem w dwunastej rundzie pojedynku po potężnym prawym "Bronze Bombera". Olbrzym z Manchesteru zdołał się jakimś cudem podnieść i ostatecznie walka zakończyła się remisem. 

- Tak właśnie robią mistrzowie Dwukrotnie musiałem podjąć decyzję, czy pozostać na deskach czy wstawać. Ale wiedziałem, że dopóki w tym ciele tli się życie, wstanę - wspomina dwa nokdauny z boju z Wilderem Fury. - Szacunek dla niego, złapał mnie mocno, jednak wstałem, sam nie wiem jak, zupełnie jak Feniks z popiołów. 

- [Po nokdaunie] chciałem wykorzystać jak najwięcej czasu na dojście do siebie. Gdy leżysz na plecach po ciosie, nie wiesz, jak zareagują twoje nogi, gdy wstaniesz. Jeśli zerwiesz się od razu po dwóch czy trzech sekundach, możesz mieć miękkie nogi, moje były w idealnym stanie. Sędzia poprosił mnie, bym przeszedł w prawo, w lewo, zapytał, czy mogę walczyć dalej. To było uczciwe z jego strony. Jack Reiss to jeden z najlepszych sędziów, z jakimi miałem do czynienia. Słaby arbiter mógłby to przerwać. On powiedział nam przed walką: jeśli któryś z was pójdzie na deski, dostanie pełne szanse, by się podnieść i jeśli stwierdzi, że wszystko jest OK, dam mu walczyć dalej - dodaje Fury, który wcześniej liczony był tylko po ciosach Nevena Pajkica i Steve'a Cunninghama.

Add a comment

Frank Warren, promotor Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) poinformował, że złoży wniosek do federacji WBC, domagając się nakazania natychmiastowej walki rewanżowej z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Wczorajszy pojedynek pięściarzy na gali w Los Angeles zakończył się remisem.

Zgodnie z wcześniejszymi postanowieniami World Boxing Council, Wilder, który zachował mistrzowski pas wagi ciężkiej, powinien w kolejnym występie skrzyżować rękawice z Dominikiem Breazealem, oficjalnym pretendentem do tytułu WBC. Warren nie chce czekać na rozstrzygnięcie walki Wilder - Breazeale i chciałby, żeby "Bronze Bomber" po raz drugi zmierzył się z Furym w pierwszej połowie przyszłego roku.

Werdykt wczorajszego pojedynku wzbudził sporo kontrowersji. Pomimo, że Fury dwa razy był liczony, większość ekspertów uważa, że to Anglikowi należało się zwycięstwo, a remis jest dla niego krzywdzący. Dla Brytyjczyka był to trzeci występ od czasu powrotu na ring po 2,5-rocznej przerwie od boksu.

Add a comment

Lennox Lewis podobnie jak większość pięściarskich ekspertów uważa, że remis ogłoszony w walce o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) był werdyktem krzywdzącym dla Brytyjczyka.

- Ta punktacja przypomina mi mój pierwszy pojedynek z Holyfieldem. To po prostu pokazuje, jak trudno jest Anglikowi przylecieć do Ameryki i zdobyć pas, mimo że widzieliśmy co się działo w ringu. Szacunek dla Tysona, który nie przestaje mnie zaskakiwać. Głowa do góry! - stwierdził legendarny czempion. 

- Ja zobaczyłem Tysona Fury'ego, który wraca po problemach z narkotykami, z depresją, po dwuletniej nieaktywności i ostrym zbijaniu wagi i ogrywa mistrza WBC, który dostaje w prezencie remis. W rewanżu Fury będzie na pewno jeszcze lepiej przygotowany - ocenił Lennox Lewis.

Add a comment

Przed sobotnią walką wielu ekspertów i kibiców skreślało Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) w walce o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO), twierdząc że Brytyjczyk po długim rozbracie z ringiem nie będzie w stanie przeciwstawić się potężnie bijącemu i będącemu u szczytu formy "Bronze Bomberowi". Fury pokazał jednak wielki charakter, dwa razy podnosząc się z desek i wielkie umiejętności, dzięki którym trzy lata temu pokonał Władimira Kliczką. Ostateczne pojedynek zakończył się remisem. 

- Co prawda boksowałem na wyjeździe i dwa razy byłem liczony, ale moim zdaniem powinienem był wygrać - ocenił po walce Fury. - Mam nadzieję, że wszyscy jesteście dumni ze mnie i z tego, co pokazałem po tych trzech latach przerwy. - Nie mogłem zostać znokautowany. Pokazałem serce do walki i wstawałem. Wyszedłem do ringu, by dać z siebie wszystko!

Wyspiarz zapytany o ewentualny rewanż z Wilderem odparł: - Na sto procent go zrobimy! Jesteśmy dwoma wielkimi mistrzami. Ja i ten gość to dwaj najlepsi ciężcy na tej planecie!

Add a comment

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) awansował na trzecie miejsce w światowym rankingu wagi ciężkiej portalu statystycznego Boxrec.com po wczorajszym remisie z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Pięściarze stoczyli 12-rundowy pojedynek na gali w Los Angeles.

Anglik po remisie z "Bronze Bomberem" przeskoczył w klasyfikacji Boxrec Aleksandra Powietkina i Jarrella Millera. Wilder zachował drugą pozycję, a liderem pozostaje Anthony Joshua, który na ring wróci w kwietniu.

Najlepsi pięściarze świata wagi ciężkiej Boxrec.com: 1. Anthony Joshua, 2. Deontay Wilder, 3. Tyson Fury, 4. Aleksander Powietkin, 5. Jarrell Miller, 6. Dillian Whyte, 7. Luis Ortiz, 8. Kubrat Pulew, 9. Adam Kownacki, 10. Joseph Parker.

Add a comment

Remis ogłoszony w walce o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) wywołał mieszane uczucia wśród pięściarskich ekspertów korzystających z Twittera. Zdecydowana większość fachowców uważa, że w przekroju dwunastu rund lepszy był Brytyjczyk. Wybrane opinie z Twittera poniżej.

Lennox Lewis: Właśnie zobaczyłem, jak Tyson Fury wraca po kłopotach z narkotykami, depresji, dwóch latach przerwy, potężnym odchudzaniu i wyboksowuje mistrza WBC, któremu dano w prezencie remis! Wyobrażam sobie, że Fury w rewanżu będzie jeszcze lepiej przygotowany.

Boxingscene.com: Mieliśmy 115-111 dla Tysona (tak jak Showtime). Walka wydawała się już skończona w dwunastej rundzie. Większość sędziów by to przerwała. Jack Reiss jest jednym z najlepszych.

Steve Kim: Ja miałem 115-112 dla Fury'ego. Poza dwoma trudno mi było przyznać jakieś rundy Wilderowi. Komentarz od Eddiego Hearna: Punktowałem jak większość dla Fury'ego. 115-111 dla Wildera to szok. Z naszego punktu widzenia chcemy walki o bezdyskusyjne mistrzostwo z Wilderem 13 kwietnia na Wembley.

Dan Rafael: U mnie 114-112 wygrał Wilder.

Eddie Hearn: Wielki szacunek dla Fury'ego, że wstał z desek, dla mnie on wygrał ten pojedynek.

‏George Foreman: To Wilder całą walkę atakował, Fury zrobił dobrą robotę, dał show, ale dziś nie wygrał. Skończcie z tą indoktrynacją, widzieliśmy, co się działo.

Eddie Chambers: Dla mnie wyraźnie wygrał to Tyson Fury, nawet z dwoma nokdaunami. Nie ma mowy, by wypunktować to 115-111 dla Wildera... Fury go zabrał do szkoły.

Andre Ward: Remis jeszcze mogę zrozumieć (choć punktowałem dwoma-trzema rundami dla Fury'ego). Były dwa nokdauny i jakieś tam rundy dla Wildera i niektórzy mogli widzieć remis. Ale 115-111 dla Wildera to coś okropnego, po prostu okropnego. To jest właśnie nie tak z boksem. Akcje Fury'ego wzrosły.

Add a comment

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) zremisował z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) w walce wieczoru gali organizowanej w Los Angeles. Po dwunastu rundach sędziowie punktowali 115-111 dla Wildera, 114-110 dla Fury'ego i 113-113.

Obaj pięściarze boksowali w pierwszych rundach bardzo ostrożnie. Wilder od początku polował na mocne ciosy z prawej ręki, z kolei Fury punktował rywala szybkim lewym prostym. Amerykanin był nieskuteczny, a Brytyjczyk świetnie kontrolował tempo walki.

Z każdą rundą Fury zyskiwał coraz większą pewność siebie. Pomimo rozbitego nosa Anglik trafiał kombinacjami ciosów prostych. Ataki Wildera były czytelny i chociaż sporadycznie doprowadzał mocne uderzenie do celu, to nie potrafił złapać właściwego rytmu.

Pojedynek zaczął się odwracać w dziewiątej rundzie, kiedy Wilder trafił robiącego niski unik rywala prawym sierpowym. Fury padł na deski, jednak wstał i jeszcze w tej rundzie kilka razy udanie skontrował. Kolejne dwa starcia upłynęły pod znakiem przewagi Anglika, ale w dwunastej odsłonie Fury znowu był liczony.

Tym razem Wilder trafił potężnym prawym prostym, a upadającego rywala skarcił jeszcze lewym sierpowym. Anglik ciężko padł na deski, ale wstał tuż przed wyliczeniem do dziesięciu. Pomimo kolejnych ataków Wildera, Fury przetrwał kryzys i dotrwał do końcowego gongu.

Po dwunastu rundach sędziowie wypunktowali remis, dzięki czemu Deontay Wilder zachował tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej. W przyszłym roku kibice mogą spodziewać się rewanżowej walki Amerykanina z Brytyjczykiem.

Add a comment

Kalifornijska komisja sportowa podała oficjalne gaże pięściarzy za galę w Los Angeles. Główną atrakcją tej imprezy będzie pojedynek mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 19 KO).

Gwarantowana gaża Amerykanina wynosi 4 miliony dolarów, zaś Anglika - 3 miliony dolarów. Obaj pięściarze zarobią jednak znacznie więcej po podziale zysków z organizacji gali oraz wpływów ze sprzedaży transmisji w systemie Pay-Per-View. Wypłata Wildera ma ostatecznnie wynieść 14 mln dolarów, zaś Fury zainkasuje 10 mln dolarów.

Na gali w Los Angeles dojdzie także do kilku innych ciekawie zapowiadających się pojedynków. Wypłaty pięściarzy poniżej:
Luis Ortiz (375 tys. dolarów) - Travis Kauffman (125 tys.)
Jarrett Hurd (1 milion dolarów) - Jason Welborn (30 tys.)
Joe Joyce (40 tys.) - Joe Hanks (50 tys.)
Julian Williams (30 tys.) - Javier Castro (2,5 tys.)

Add a comment

 

Dwa lata temu Tyson Fury nie chciał żyć, o powrocie do boksu nawet nie myślał. Wygrana z Władimirem Kliczką, zamiast napędzić jego karierę, wpędziła go w głęboką depresję. Brytyjczyk jednak wrócił i w niedzielę znów może zostać mistrzem świata.

Kiedy wieczorem 28 listopada 2015 roku Michael Buffer oznajmił, że bokserska waga ciężka doczekała się nowego mistrza, dotychczasowy czempion - Władimir Kliczko - tylko opuścił podniesione w górę ręce. Ukrainiec, chociaż walczył na "swoim", niemieckim terenie, przegrał wyraźnie na punkty. Przegrał po raz pierwszy od ponad 11 lat. Jego pogromcą oraz nowym mistrzem świata czterech federacji królewskiej kategorii wagowej został Tyson Fury (25-0, 18 KO).

27-letni wówczas Brytyjczyk znalazł się na szczycie, z którego spadł bardzo szybko i boleśnie. Wygrana z Kliczką była jedną z największych sensacji ostatnich lat w boksie i jednocześnie stała się punktem zwrotnym w karierze Fury'ego. Karierze, która zamiast rozkwitać, znalazła się na potężnym zakręcie.

W niedzielę nad ranem polskiego czasu Brytyjczyk może wrócić na szczyt. Po wygraniu najtrudniejszej walki w życiu z depresją i uzależnieniami, Fury zmierzy się z amerykańskim czempionem - Deontay'em Wilderem. Stawką pojedynku będzie mistrzostwo świata federacji WBC. Z pokonania Kliczki Fury w pełni mógł cieszyć się niewiele ponad tydzień. 10 dni po walce z Ukraińcem Brytyjczykowi odebrano pas federacji IBF. Wszystko przez odmowę pojedynku z Wiaczesławem Głazkowem, czyli obowiązkowym pretendentem do tytułu. Fury wolał ponownie walczyć z Kliczką, który ewentualny rewanż zapewnił sobie w kontrakcie przed pierwszym starciem.

Pełna treść artykułu na Sport.pl >> 

 

Add a comment

W sobotę w Los Angeles mistrz świata wagi ciężkiej Deontay Wilder stanie przed największym wyzwaniem w karierze. Jego umiejętności sprawdzi powracający do formy Tyson Fury. Poza umiejętnościami obu zawodników łączy niewyparzony język i łatwość do pakowania się w kłopoty.

Łącznie mają 67 wygranych walk i ani jednej porażki. Jeden od prawie czterech lat jest mistrzem wagi ciężkiej uważanej za najbardziej prestiżową organizacji WBC. Drugi trzy lata temu zdobył pasy WBA, WBO, IBF i IBO po tym, jak wypunktował niepokonanego przez ponad dekadę Władimira Kliczkę. Starcie Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 19 KO) zapowiada się na największą walkę ostatnich lat. Nie tylko dlatego, że Amerykanin mierzy 201 cm, a Anglik jest o pięć cm wyższy. 

Żeby do sobotniej walki doszło, Fury musiał pokonać wiele przeszkód. Pięściarz otwarcie mówi o swoich problemach psychicznych i wspomnianej depresji. Przyznaje, że w najgorszym dla niego okresie pił codziennie, a alkohol łączył z kokainą. - Miałem gdzieś boks. Chciałem tylko umrzeć i po drodze dobrze się bawić - opowiada. Przyznaje też, że dwa lata temu w ostatniej chwili zdjął nogę z gazu, gdy w nowym Ferrari pędził ponad 300 km/h w stronę zderzenia z betonowym mostem. 

Poza własnymi demonami walczył też z Brytyjską Komisją ds. Boksu, która na prawie 1,5 roku odebrała mu licencję czy agencją antydopingową (UKAD) oskarżającą go o stosowanie nandrolonu. W pewnym momencie groziło mu nawet 14 lat (!) zawieszenia. Zażywania sterydów mu jednak nie udowodniono. Zawodnik stanowczo się tego wypierał, w przeciwieństwie do kokainy, na której przyłapano go dwa razy. 

Pełna treść artykułu na Polskatimes.pl >> 

 

Add a comment

96,5 kg zanotował mistrz świata WBC kategorii ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) podczas ceremonii ważenia przed jutrzejszą walką z Tysonem Furym (27-0, 19 KO). Challenger wniósł na wagę 116,3 kg. Bezpośrednia transmisja z pojedynku, który będzie główną atrakcją gali w Los Angeles w Canal+ Sport w nocy z soboty na niedzielę.

Add a comment

Joe Joyce (6-0, 6 KO) twierdzi, że Tyson Fury (27-0, 19 KO) do sobotniej walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) wyjdzie w dobrej dyspozycji, Srebrny medalista olimpijski z Londynu, który był jednym ze sparingpartnerów olbrzyma z Wilmslow podczas obozu w Big Bear, zaprzecza plotkom, jakoby podczas treningowych bojów Fury padał na deski.

- To były światowej klasy sparingi, na zmianę z Guido Vianello zrobiliśmy kilka dobrych rund - relacjonuje dwumetrowy Brytyjczyk. - On faktycznie nie używa kasku na sparingach. Tak dobrze rusza głową, ma tak dobrą pracę nóg, bije w takich płaszczyznach, że od razu czujesz, że to najwyższy poziom.

- To były zacięte sesje sparingowe, ani on nie leżał, ani ja nie leżałem. On potem przeniósł się do Wild Card Boxing Club, gdzie sparował z Johnnym Ricem i Lawrencem Okolie. Fury według mnie miał świetne przygotowania i zobaczymy go w najwyższej formie - ocenia Joyce, który podczas gali Wilder - Fury zmierzy się z Joe Hanksem (23-2, 15 KO).

Add a comment

Frank Warren jest przekonany, że jeśli Tyson Fury (27-0, 19 KO) zdołał zbudować w ostatnich miesiącach formę zbliżoną do tej, w jakiej w 2015 roku pokonał Władimira Kliczkę, to w sobotę w Las Vegas może poradzić sobie z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i sięgnąć po pas WBC kategorii ciężkiej. 

Promotor Brytyjczyka podkreśla jednak, że jego podopieczny i tak wykonał tytaniczną pracę i pokazał charakter, wracając o czołówki królewskiej dywizji po załamaniu nerwowym i dwuletnim rozbracie z boksem.

- To że doszedł tu, gdzie jest dziś, to wielkie osiągnięcie tego faceta, wrócił z samego dna do pozycji nie zwykłego challengera, ale linearnego mistrza - mówi Warren.

- Tyson już do tej pory dał odpowiedź na kilka pytań na swój temat, a teraz odpowie na najważniejsze. Jeśli to będzie 90% dawnego Fury'ego, to on pokona tego gościa - przekonuje opiekun olbrzyma z Wilmslow.

Add a comment

Nie wcześniej niż o godz. 5.30 czasu polskiego odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę pojedynek mistrza świata WBC wagi cieżkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 19 KO). Walka będzie głównym wydarzeniem gali organizowanej w Los Angeles.

Polscy kibice imprezę zobaczą za pośrednictwem Canal+ Sport. Sobotnia noc będzie długa, ponieważ transmisja rozpocznie się już o godz. 0.30 od walki mistrza świata WBC wagi półciężkiej Adonisa Stevensona z Oleksandrem Gwozdykiem. Ten pojedynek odbędzie się w Quebecu.

Potem kamery przeniosą się do Los Angeles, gdzie w czasie telewizyjnym zostaną pokazane walki m.in. Luisa Ortiza z Travisem Kauffmanem, Joe Joyce'a z Joe Hanksem oraz mistrza świata WBA i IBF wagi super półśredniej Jarretta Hurda z Jasonem Welbornem. Obie gale w Canal+ Sport skomentują Edward Durda i Dariusz Michalczewski.

Add a comment

Nokaut Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) na Deontayu Wilderze (40-0, 39 KO) to zdaniem bukmacherów najmniej realny sposób rozstrzygnięcia sobotniej walki o pas WBC wagi ciężkiej. Zdaniem współpracującego od niedawna z olbrzymem z Wilmslow Freddiego Roacha takiego scenariusza nie można jednak wykluczyć.

- Fury [po środowej konferencji prasowej] zapytał mnie: mogę go znokautować w pierwszej rundzie? - zdradził słynny trener w rozmowie z boxingscene.com. - Odparłem: To raczej nie jest najlepszy pomysł, ale mógłbyś to zrobić.

- Wtedy on zapytał: Dlaczego nie jest? Odpowiedziałem: A może najpierw trochę go wyboksujemy, rozbijemy go odrobinę i potem znokautujemy? On na to: To trochę zajmie, już się niecierpliwię - relacjonował Roach dodając: - Nie twierdzę, że on jest w błędzie, [nokaut w pierwszej to nie mój pomysł, ale wierzę, że mógłby to zrobić, gdyby chciał.

 

Add a comment

Deontay Wilder zmierzy się 1 grudnia w Los Angeles z Tysonem Furym w obronie mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej. Tego samego dnia w Montrealu dojdzie do pojedynku Adonisa Stevensona z Oleksandrem Gwozdykiem o mistrzostwo świata federacji WBC w wadze półciężkiej. Obie walki będzie transmitował Canal+ Sport.

Pojedynek Deontay Wilder – Tyson Fury elektryzuje cały bokserski świat. Na ringu w Staples Center w Los Angeles Wilder stanie do ósmej obrony mistrzowskiego tytułu. Po raz pierwszy pas zdobył w 2015 roku pokonując Bermane’a Stiverne’a. Od tamtej pory kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a w pokonanym polu zostawił między innymi Erica Molinę, Artura Szpilkę, Chrisa Arreolę, czy Luisa Ortiza. Do tej pory Amerykanin wygrał wszystkie walki w zawodowej karierze, a z 40 aż 39 przez nokaut. Równie imponująco wygląda bilans Fury’ego, który także nie zaznał jeszcze goryczy porażki, a z 27 pojedynków 18 kończył przed czasem. W 2015 roku Brytyjczyk niespodziewanie pokonał Władimira Kliczkę odbierając Ukraińcowi mistrzowskie pasy. Potem jednak popadł w depresję a z powodu problemów z używkami odebrano mu licencję bokserską. Walka z Wilderem ma być dla niego szansą powrotu na szczyt. Początek transmisji z gali w Los Angeles w Canal+ Sport o 02:45 w nocy soboty na niedzielę 1 grudnia.

Wcześniej, bo o 00:30 Canal+ Sport zaprasza na galę boksu zawodowego w Montrealu. Walką wieczoru będzie pojedynek Adonisa Stevensona (29-1-1, 24 KO) z Oleksandrem Gwozdykiem (15-0, 12 KO). Stevenson jest aktualnym mistrzem świata federacji WBC w wadze półciężkiej. Pas mistrzowski posiada od 2013 roku i zwycięskiej walki z Chadem Dawsonem. Z kolei Gwozdyk po wygranej z Mehdi Amarem wywalczył tymczasową wersję pasa WBC w wadze półciężkiej.

Plan transmisji:
Noc z soboty na niedzielę (1/2 grudnia)
godz. 00:30 Gala boksu w Montrealu, Adonis Stevenson - Oleksandr Gwozdyk
Komentarz: Edward Durda, D. Michalczewski

godz. 2:45 Gala boksu w Los Angeles, Deontay Wilder - Tyson Fury
Komentarz: Edward Durda, D. Michalczewski
Studio: Paulina Czarnota-Bojarska
Goście: Dariusz Michalczewski, Krzysztof Kosedowski, Janusz Pindera 

 

Add a comment

Już w sobotę w Los Angeles Tyson Fury (27-0, 19 KO) zmierzy się z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Amerykanin ma w kontrakcie zagwarantowane prawo do rewanżu w przypadku porażki. Fury uważa jednak, że "Bronze Bomberowi" nie będzie spieszno do egzekwowania klauzuli rewanżowej. 

- Nie sądzę, by Fury wziął rewanż - mówi pewny siebie olbrzym z Wilmslow. - Dam mu tak potworną lekcję boksu, tak go zleję, że on nie będzie chciał rewanżu.

- Myślę, że nawet po przegranej Wilder zdecyduje się na walkę z Anthonym Joshuą. Nic innego mu już wtedy nie pozostanie - twierdzi Tyson Fury.

 

Add a comment

Tyson Fury (27-0, 19 KO) wypowiedział się na temat szans Oleksandra Usyka (16-0, 12 KO) w starciu z aktualną czołówką światowej wagi ciężkiej. Ukrainiec, który zdobył wszystkie najważniejsze mistrzowskie pasy w kategorii junior ciężkiej, w przyszłym roku ma zadebiutować w "królewskiej" dywizji.

- Jest dobry, ale nie nadaje się do rywalizacji z wielkimi ciężkimi. Będzie radził sobie w walkach z pięściarzami podobnymi wzrostem do siebie, ale z tymi największymi ciężkimi nie da sobie rady - twierdzi Anglik.

- Jestem pewien, że ja, Deontay Wilder czy Anthony Joshua wygralibyśmy z nim przez nokaut. Każdy kto jest wysoki i potrafi się ruszać wygra z nim - mówi Fury.

W sobotę Tyson Fury stanie przed szansą na ponowne wywalczenie mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej. Na gali w Los Angeles jego przeciwnikiem będzie mistrz świata federacji WBC Deontay Wilder (40-0, 39 KO).

Add a comment

Dziś mijają dokładnie trzy lata od dnia, w którym Tyson Fury (27-0, 19 KO) zszkował bokserski świat, detronizując legendarnego Władimira Kliczkę. W sobotę Brytyjczyk będzie mógł powrócić na tron wagi ciężkiej, o ile pokona faworyzowanego czempiona WBC Deontaya Wildera (40-0, 39 KO). Czy olbrzym z Wilmslow przejdzie do historii?

Sonda ringpolska.pl
Czy Fury zdetronizuje Wildera?

Tak
Nie
Add a comment