onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Tyson Fury (25-0, 18 KO) zapewnia, że Deontay Wilder (40-0, 39 KO) przeżyje szok, gdy stanie z nim w ringu 1 grudnia. Brytyjczyk zapewnia, że zaskoczy mistrza WBC wagi ciężkiej swoją znakomitą formą.

- Oni wzięli na siebie więcej niż mogą udźwignąć - twierdzi olbrzym z Wilmslow. - Wydaje im się, że ja przyleciałem zarobić tylko trochę grosza, ale ja nie dbam o pieniądze. Zapamiętajcie to sobie - to ja wybrałem Deontaya Wildera a nie on mnie. 

- Podpisałem kontrakt z Frankiem Warrenem na pięć pojedynków i mogłem wziąć sobie pięciu kelnerów, ale wybrałem Wildera. Powiedziałem Frankowi, żeby im przekazał, że chcę po prostu zarobić - tak doszło do tej walki. Nabrałem ich i naciągnąłem na tę walkę - mówi pewny siebie Fury i dodaje: - Oni sądzą, że walczą z jakimś grubym angielskim kretynem. Nie zdają sobie sprawy, w co się wpakowali. Wilder popełnił największy błąd w swoim życiu pozwalając mi wkręcić go w ten pojedynek!

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) i Tyson Fury (27-0, 19 KO) są poddawani częstym kontrolom dopingowym przed walką, która odbędzie się w sobotę w Los Angeles. Tom Brown, który jest oficjalnie organiztorem tego pojedynku, dokonał dodatkowych opłat, żeby pięściarze zostali szczegółowo przebadani przed walką roku w światowej wadze ciężkiej.

- Wilder i Fury uczestniczą w Clean Boxing Program, ale Tom Brown wydał naprawdę sporą ilość pieniędzy na dodatkowe testy przed wą walką. Myślę, że organizatorom należą się brawa, ponieważ chcą się upewnić, że nikt nikogo w tej walce nie oszuka - powiedział Andy Foster z kalifornijskiej komisji sportowej.

W przeszłości przeciwnicy Wildera byli przyłapywani na stosowaniu niedozwolonych środków dopingujących. To m.in. dlatego nie doszło do pojedynku Amerykanina z Aleksandrem Powietkinem.

"Bronze Bomber" będzie w tym pojedynku bronił tytułu mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Transmisja gali w nocy z soboty na niedzielę od godz. 2.45 w Canal+ Sport. 

 

W czerwcu były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (27-0, 18 KO) wrócił na ring po 2,5-rocznej przerwie i stoczył dwie walki - w Anglii oraz Irlandii Północnej. Teraz Anglik zapowiada, że publiczność na Wyspach Brytyjskich może długo poczekać na jego kolejny występ.

- Po tym jak zdobędę pas WBC, zostaję w Stanach Zjednoczonych. Już nie zobaczycie mojej walki w Anglii - powiedział Fury.

- Wygram z Deontayem Wilderem i zostanę gwiazdą Pay-Per-View w Stanach Zjednoczonych. To kraj wielkich możliwości - stwierdził Brytyjczyk.

W sobotę Fury skrzyżuje rękawice z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Brytyjczyk stanie przed szansą na wywalczenie mistrzowskiego tytułu WBC, jedynego prestiżowego pasa, którego jeszcze nie udało mu się zdobyć.

 

Tyson Fury (27-0, 19 KO) nie jest faworytem bukmacherów w pojedynku z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Brytyjczyk zapowiada jednak, że z potężnie bijącym "Bronze Bomberem" poradzi sobie łatwiej niż w 2015 roku z Władimirem Kliczką.

- Odbiorę Wilderowi serce do walki. Upokorzę go jeszcze bardziej niż Kliczkę! - odgraża się olbrzym z Wilmslow. - Wszyscy mówią, że nie wygram z takim puncherem, ale pokonałem Kliczkę, więc wygram i z Wilderem. To będzie niezła zabawa. 

- Dostrzegam u Wildera pewną rzecz, ale nie zdradzę, co to jest. W tej zbroi jest dziura. Moja szybkość i ruchliwość mogą rozbroić każdego, a mój zasięg jest bardzo niedoceniany. Wilder nigdy nie walczył z nikim wyższym od siebie i nie musiał zadawać ciosów do góry - przekonuje pewny siebie Fury i dodaje: - Wierzę, że mogę wszystko, jednak ring zweryfikuje, czy będę wystarczająco dobry w dniu walki. Już po 10 sekundach pojedynku będę widział, co się wydarzy - czy wygram czy przegram.

75 dolarów trzeba będzie zapłacić za transmisję walki Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) w Stanach Zjednoczonych. Za Oceanem pojedynek roku w wadze ciężkiej będzie pokazywany za pośrednictwem usługi Pay-Per-View przez telewizję Showtime.

Za obejrzenie starcia Fury'ego z Wilderem dodatkowo będą musieli także zapłacić kibice na Wyspach. Transmisją zajmie się kanał BT Sport, a cenę usługi ustalono na 20 funtów.

Polscy kibice pojedynek Amerykanina z Brytyjczykiem obejrzą w Canal+ Sport. Walka będzie główną atrakcją gali organizowanej 1 grudnia w Los Angeles.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) jest całkowicie pewien, że 1 grudnia odbierze pas WBC wagi ciężkiej Deontayowi Wilderowi (40-0, 39 KO). Brytyjczyk uważa, że jego przewagą będzie nie tylko wyszkolenie techniczne ale i gabaryty.

- Pokonam tego cruisera - zapowiada olbrzym z Wilmslow. - Dla mnie on waży tylko trochę ponad limit junior ciężkiej i gdy poczuje na swojej szczęce 115-120 kilo, to prędzej czy później zobaczy efekt. Gdy złapię rytm, to na pewno go znokautuję. Jeśli on zacznie bić swoimi cepami, to witam w moim świecie!

- Na te jego cepy ja mam obronę jak Mayweather. Nikt mnie takim ciosem nie trafi, bo ja widzę wszystko. Jeżeli on nie wymyśli czegoś, czego już nie widziałem wcześniej, to nie wygra ze mną! - przekonuje Tyson Fury.

Tyson Fury (27-0, 18 KO) przed walką z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) ma ważyć najmniej w swojej zawodowej karierze. Do tej pory Anglik ważył najmniej (111,4 kg) w pojedynku z Vinnym Maddalone w 2012 roku.

Brytyjczyk do starcia z "Bronze Bomberem" przygotowuje się w Kalifornii. Pierwsze tygodnie spędził w Big Bear, z kolei na finałowy okres treningowy przeniósł się do sali Wild Card Gym, która należy do Freddiego Roacha. Legendarny amerykański trener znajdzie się w narożniku Anglika w walce z Wilderem.

Dla Fury'ego będzie to trzeci tegoroczny występ. W czerwcu, kiedy były czempion wagi ciężkiej wrócił na ring po 2,5-rocznej przerwie, ważył 125 kg. W sierpniu jego waga spadła do 117 kg, zaś na walkę z Wilderem Anglik może ważyć nawet poniżej 110 kg.

Do walki Tyson Fury - Deontay Wilder dojdzie 1 grudnia w Los Angeles. Polscy kibice zobaczą ten pojedynek na żywo w Canal+ Sport.

1 grudnia w Los Angeles Tyson Fury (27-0, 19 KO) stanie do walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Największym dotychczasowym sukcesem samozwańczego "Króla Cyganów" było zwycięstwo nad Władimirem Kliczką. Fury twierdzi, że pokonał legendarnego Ukraińca mimo fatalnej dyspozycji spowodowanej fizycznym wyczerpaniem po szybkim zrzuceniu wielu kilogramów. 

- Ludzie tego nie wiedzą, ale przed Kliczką byłem w bardzo, bardzo strasznej formie - przekonuje Brytyjczyk. - Na sali nie mogłem zrobić trzech rund sparingu, bo byłem bez sił. W baku było kompletnie pusto, jechałem na oparach. Usiadłem wtedy w gymie i pomyślałem sobie, że to kara za takie zrzucanie wagi. To był obóz odchudzający a nie treningowy.

- Jest wideo ze sparingu - sparuję na nim dwie czy trzy rundy i zbieram po twarzy od każdego. Mój tata mówi wtedy, żeby odpuścili mi, bo złapię jakieś rozcięcie. Ja odpowiadam, żeby nie przerywali. To było straszne - wspomina olbrzym z Wilmslow i dodaje: - W tamtej walce to było może 50 procent mnie, a mimo wszystko poradziłem sobie z wielkim czempionem.

1 grudnia w Los Angeles Tyson Fury (27-0, 19 KO) stanie do walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Dla olbrzyma z Wilmslow będzie do dopiero trzeci występ od czasu powrotu na ring po 2,5-rocznej przerwie. Początkowo promujący Brytyjczyka Frank Warren zakładał atak na mistrzowski tron dużo później, jednak plany uległy zmianie. Teraz słynny promotor przekonuje, że nie żałuje korekty scenariusza.

- Wszystkie raporty i nagrania zza Oceanu świadczą o tym, że Tyson jest w znakomitej formie fizycznej i psychicznej - ocenia Warren. - Po tym wszystkim, przez co przeszedł, on już teraz jest zwycięzcą. 

- Tyson zna się na rzeczy i jego pewność, że sięgnie po jedyny pas, którego jeszcze nie miał, dodaje mi wiary, że zrobiliśmy dobry ruch, kontraktując mu tę walkę dużo wcześniej niż zakładaliśmy - twierdzi opiekun Fury'ego, dodając: - Ten wielkolud wierzy w siebie i nie ma wątpliwości, że pokona mocno bijącego, ale mającego techniczne braki Wildera.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) potwierdził, że w trakcie zaplanowanej na 1 grudnia walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) w jego narożniku oprócz trenera Bena Davisona zasiądzie legendarny Freddie Roach, w którego gymie olbrzym z Wilmslow szykuje się aktualnie do zbliżającego się starcia.

- Dobrze będzie mieć blisko kogoś z takim doświadczeniem jak Freddie. To bardzo miły facet, pomyślałem więc, że zaproszę go do naszej ekipy, by pomógł nam swoim wskazówkami - powiedział Brytyjczyk, zaznaczając przy okazji, że Roach nie będzie miał żadnych ściśle określonych zadań. 

- Freddie będzie robił, co będzie chciał. To jest wielka indywidualność. Co zechce zrobić w narożniku, to zrobi. Jestem o tym przekonany. Dobrze mieć w walce przy sobie kogoś tak mądrego i doświadczonego, to będzie moja przewaga - oznajmił Tyson Fury.

Freddie Roach zajmie jedno z miejsc w narożniku Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) podczas zaplanowanej na 1 grudnia walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (27-0, 19 KO).

Roach będzie oficjalnie pełnił rolę cutmana, jednak Brytyjczyk ćwiczący pod okiem Bena Davisona nie ukrywa, że liczy na to, iż legendarny trener wspomoże go także radą bokserską. 

Tyson Fury kontakt z Freddiem Roachem nawiązał, gdy przeniósł swój obóz z Big Bear do Wild Card Boxing Club. Niektórzy spekulują, że Wyspiarz nie radził sobie z wysokogórskim klimatem słynnego kalifornijskiego ośrodka.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) przy okazji obozu przygotowawczego w Kalifornii do walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) zrobił sobie wypad na mecz Los Angeles Lakers. W trakcie imprezy olbrzym z Wilmslow spotkał się Floydem Mayweatherem Jr.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) jest w coraz lepszej formie przed walką z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Brytyjczyk opublikował w mediach społecznościowych kilka zdjęć, na których imponuje sylwetką w porównaniu do formy, którą prezentował w czerwcu, kiedy wracał na ring po 2,5-letniej przerwie od boksu. Pojedynek Fury - Wilder odbędzie się 1 grudnia na gali organizowanej w Los Angeles.

Były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (27-0, 18 KO) przeszedł pierwsze kontrole antydopingowe przed walką z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Anglik dopiero niedawno przystąpił do programu federacji WBC - Clean Boxing Program.

Pierwsza kontrola Fury'ego dała wynik negatywny. Brytyjczyk będzie jeszcze poddawany niezapowiedzianym testom kilka razy. Jego pojedynek z Wilderem odbędzie się 1 grudnia w Los Angeles.

Nieoczekiwanie z programu Clean Boxing Program wystąpił z kolei Erislandy Lara. Powody decyzji byłego kubańskiego mistrza świata wagi super super półśredniej nie są znane.

Dopingową wpadkę zaliczył natomiast notowany wysoko w rankingach wagi junior ciężkiej Kevin Lerena. Pięściarz z RPA najprawdopodobniej straci na co najmniej kilka miesięcy swoją bokserską licencję.

Trener Tysosna Fury'ego (27-0, 19 KO) Ben Davison skomentował w mediach społecznościowych doniesienia, jakoby jego podopieczny został w ostatnich dniach znokautowany na sparingu przez Joe Joyce'a.

"Te plotki o sparingu Tysona z Joe są nieprawdziwe. Joe to gość z klasą, bardzo pomógł nam w przygotowaniach. Jest zawodnikiem, z którym trzeba się liczyć, ale nikt nie został znokautowany." - napisał Davison.

Joyce to obok m.in. Lawrence'a Okolie i Guido Vianello jeden ze sparingpartnerów Fury'ego przed pojedynkiem z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) zaplanowanym na 1 grudnia w Los Angeles.

1 grudnia na gali w Los Angeles Tyson Fury (27-0, 19 KO) spróbuje powrócić na mistrzowski tron kategorii ciężkiej, krzyżując rękawice z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Dereck Chisora i Dillian Whyte nie wróżą jednak sukcesu swojemu rodakowi, który po 2,5-letnim rozbracie z boksem stoczył tylko dwie walki ze średniej klasy rywalami.

- Ja zawsze będę kibicował Brytyjczykom, ale według mnie Fury wziął ten pojedynek zbyt szybko - ocenia Chisora. - On ma swoje demony, z którymi musi się zmierzyć. Co prawda zapewnia, że już się z nimi uporał, ale mi trudno jest w to uwierzyć. Jeśli Tyson zaboksuje jak z Kliczką, to może przetrwać dwanaście rund, ale jeśli wyłapie cios od tego gościa, który kopie jak koń, to będzie po wszystkim.

Whyte patrzy na zbliżające się starcie podobnie: - Wilder znokautuje Fury'ego. Kibicuję naszym, jednak trzeba być czasem realistą. Myślę, że Fury jeszcze nie jest gotów mentalnie i fizycznie na takie walki. Nie uważam Wildera za najlepszego, ale jeśli spojrzeć na jego aktywność i pewność siebie, to Tyson powinien zostać znokautowany. Nigdy jednak niczego nie można być pewnym. Fury poleciał kiedyś do Niemiec i uciszył krytyków, a Wilder nie ma mocnej szczęki. Chciałbym, żeby Tysonowi się udało, ale jakoś tego nie widzę.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) zdradził, że jakiś czas temu została mu odebrana możliwość edytowania wpisów na Wikipedii. Przyczyną bana był fakt, że olbrzym z Wilmslow wprowadzał zmiany na stronie poświęconej Władimirowi Kliczce. 

- Robiłem to, bo chciałem udowodnić, że to jest witryna publiczna i każdy może sobie na niej pisać, co chce. Jeśli chcesz przeedytować mój profil, możesz to zrobić - wyjaśni swoje zachowanie niepokonany Brytyjczyk.

- Ja jestem linearnym mistrzem wagi ciężkiej, a wcześniej ktoś zmieniał mój status na "zakończył karierę". A ja przecież kariery nie zakończyłem. Zacząłem więc zmieniać status na "aktywny", a ktoś znów wpisywał "zakończył karierę". Chyba ktoś bardzo chciał, by tak było - dodał Fury, który 1 grudnia stanie do walki o pas WBC z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO).

1 grudnia na gali w Los Angeles dojdzie do walki mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 18 KO). Dla Anglika będzie to trzeci występ od czasu powrotu na ring po 2,5-letniej przerwie od boksu. Pojedynek będzie pokazywany za pośrednictwem systemu Pay-Per-View w Stanach Zjednoczonych oraz na Wyspach Brytyjskich.

 

Choć sprawa była już swego czasu wyjaśniana, nadal wielu kibiców pyta, dlaczego Tyson Fury (27-0, 19 KO) podczas treningów medialnych paraduje w kolorowych bokserkach. Skąd upodobanie "Króla Cyganów" do wzorzystej bielizny? Odpowiedź poniżej...

Dominic Breazeale uważa Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) za niewielkiego faworyta w zakontraktowanej na 1 grudnia walce o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). 

- Nie kibicuję w tym pojedynku żadnemu z nich. To kategoria ciężka i nokaut może przyjść w każdym momencie, ale sądzę, że Fury ma większe szanse, bo jest większy i ma niewygodny styl boksowania. Wilderowi trudno jest znaleźć właściwych sparingpartnerów - ocenia "The Trouble" będący obowiązkowym challengerem do pasa WBC.

- Wilder ma nokautujący cios, a Fury to ktoś, kto wie, jak przetrwać mistrzowskie rundy i dobrze w nich wyglądać. Nokautować też potrafi - dodaje Amerykanin. 

Dominic Breazeale będzie kolejnym rywalem lepszego z pary Wilder - Fury, o ile nie uda się doprowadzić do potyczki unifikacyjnej z Anthonym Joshuą.

Tyson Fury (27-0, 19 KO), podobnie kilka dni temu jego najbliższy rywal Deontay Wilder (40-0, 39 KO), także miał bliskie spotkanie z maskotką podczas nagrywania jednego z programów promujących nadchodzącą walkę o pas WBC wagi ciężkiej. W przeciwieństwie do "Bronze Bombera" Fury nie zaatakował jednak maskotki pięściami...

Promujący Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) Frank Warren nie obawia się "sędziowskiego przekrętu" w walce swojego zawodnika z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Do pojedynku dojdzie 1 grudnia w Los Angeles.

- Podczas negocjacji wszystkim nam zależało, by doprowadzić do tego starcia, dlatego byliśmy bardzo ostrożni - tłumaczy opiekun olbrzyma z Wilmslow. - Pracowaliśmy nad tematem sędziów i ustaliliśmy, że mają być neutralni. Wiemy, na czym stoimy.

- Czasem w boksie zdarzają się złe werdykty, czasem walka jest bliska i obie strony widzą ją inaczej. My jednak nie chcemy ani tego ani tego. Chcemy po prostu obiektywnych arbitrów, którzy wskażą tego lepszego - dodaje Frank Warren.

Tyson Fury w swoich 27 zwycięskich występach osiem razy musiał czekać na ogłoszenie werdyktu sędziów punktowych, Deontay Wilder - tylko raz.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) nie kreuje się na króla nokautu przed walką z Deontayem Wilderem (27-0, 19 KO). Brytyjczyk twierdzi, że ringowe role w zbliżającym się pojedynku są jasno określone i to jego rywal jest tym, który będzie celował w rozstrzygnięcie boju przed czasem.

- To jest bardzo łatwa walka do analizy. Deontay musi trafić mnie swoją mocną prawą ręką i znokautować, a ja będę musiał tego uniknąć. Ja muszę zrobić wszystko, co w mojej mocy, by nie wyłapać tej prawej i sprawić, by on musiał się skupić na obronie przed moimi uderzeniami - mówi olbrzym z Wilmslow.

Do starcia Fury'ego z Wilderem dojdzie 1 grudnia na gali Showtime PPV w Los Angeles. Stawką konfrontacji będzie należący do Amerykanina pas WBC kategorii ciężkiej..

Niepokonany na zawodowych ringach junior ciężki Lawrence Okolie (10-0, 7 KO) będzie kolejnym zawodnikiem, który pomoże w sparingach Tysonowi Fury'emu (27-0, 19 KO), przygotowującemu się w kalifornijskim Big Bear do walki z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). 

- Sparowałem już z innym mistrzem - Anthonym Joshuą, sparowałem też z Dillianem Whytem, będę miał zatem na koncie trzech czołowych ciężkich - mówi szykujący się już do wylotu za Ocean Okolie, który w ringu zmieniał się będzie z Joe Joycem i Guido Vianello. .

Pojedynek Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem odbędzie się 1 grudnia w Los Angeles. Stawką potyczki będzie należący do Amerykanina pas czempiona WBC kategorii ciężkiej.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) jest przekonany, że jego zaplanowany na 1 grudnia pojedynek z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) wyłoni najlepszego pięściarza globu kategorii ciężkiej. 

- To będzie starcie dwóch zawodników z jajami wielkimi jak u King Konga - reklamuje swoją konfrontację z "Bronze Bomberem" Brytyjczyk. - Zwycięzca będzie numerem 1. Tamten gość [Joshua] i jego promotor już mieli swoją szansę. 

Fury zaznacza jednocześnie, że w boju z Wilderem zaprezentuje się zupełnie inaczej niż w zwycięskiej walce z Władimirem Kliczką w 2015 roku. - Tamtego Tysona już nie ma, umarł, to było lata temu, ja nie żyję przeszłością. To, co było wczoraj, jest już historią - twierdzi były mistrz federacji WBA, WBO i IBF.

1 grudnia na gali w Los Angeles dojdzie do walki mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 18 KO). Dla Anglika będzie to trzeci występ od czasu powrotu na ring po 2,5-letniej przerwie od boksu. Pojedynek będzie pokazywany za pośrednictwem systemu Pay-Per-View w Stanach Zjednoczonych oraz na Wyspach Brytyjskich.

 

Najnowsze komentarze