onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Murat Gasijew (26-1, 19 KO) stracił w sobotnim finale World Boxing Super Series na rzecz Oleksandra Usyka mistrzowskie pasy WBA i IBF wagi ciężkiej, ale nie stracił kibiców. 

Jak informują rosyjskie media, urodzonego w Północnej Osetti "Irona" powitały w niedzielę na lotnisku we Władykaukazie ponad 2 tysiące kibiców! Gasijew został podjęty tradycyjnymi piwem i pierogami, a następnie w eskorcie udekorowanych osetyńskimi flagami samochodów udał się w kierunku miasta.

- Oczywiście nie chciałem tak rozczarować moich fanów, ale taki jest sport. Z pomocą Boga wrócę na ring z nowymi siłami - skomentował Gasijew pierwszą porażkę w zawodowej karierze.

Artur Szpilka, który przed finałem WBSS gotów był się założyć o 1000 złotych, że Murat Gasijew (26-1, 19 KO) pokona Oleksandra Usyka (15-0, 11 KO), po walce docenił klasę zwycięskiego Ukraińca.

- Oglądając chociażby walkę Usyka z Hunterem czy Briedisem, gdzie naprawdę sporo przyjął, spodziewałem się, że może zebrać jakiś cios od Gasijewa i gdzieś tam się wykolei, czy to będzie wątroba czy głowa, jednak zaboksował fenomenalnie - przyznał "Szpila". - Wiedzieliśmy, że nogi ma niesamowite, że potrafi boksować, ale nie spodziewałem się, że aż tak wejdzie w tę walkę, że tak naprawdę zabierze Gasijewa do szkoły. Powiem szczerze, że bardzo mi zaimponował tą walką, bo nie dał mu najmniejszej szansy. Spodziewałem się, że Gasijew może mieć ciężko z Usykiem, bo oglądałem walkę Gasijewa z Lebiediewem kilka razy i widziałem, że jak Lebiediew chodził na nogach, to Gasijewowi ciężko było do niego podejść i zrobić jakąś akcję. Liczyłem jednak, że może jakoś zaskoczyć Usyka.

Były challenger do pasa WBC królewskiej dywizji zaznaczył jednocześnie, że z perspektywy widza nie jest wielkim fanem stylu, jaki w ringu prezentuje Usyk. - Powiem szczerze, że mi się taki boks aż tak nie podoba, bo tam było takie drapanie, cztery-pięć ciosów, ale to odbierało chęć do walki - stwierdził Szpilka.

Miły akcent na zakończenie znakomitego turnieju World Boxing Super Series. Świeżo koronowany bezdyskusyjny król wagi junior ciężkiej Oleksandr Usyk (15-0, 11 KO) odwiedził w szatni pokonanego Murata Gasijewa (26-1, 19 KO).

Kalle Sauerland nie chce póki co przesądzać, czy w drugim sezonie World Boxing Super Series ponownie wystąpią zawodnicy kategorii junior ciężkiej. W pierwszej edycji zawodów o trofeum Muhammada Alego w limicie 91 kg triumfował Oleksandr Usyk (15-0, 11 KO), który w finałowym pojedynku pokonał na punkty Murata Gasijewa (26-1, 19 KO), unifikując cztery mistrzowskie tytuły.

- Zakończyliśmy ten turniej, mamy ogłosić trzecią wagę [wcześniej ogłoszono kogucią i super lekką - red.], może to będzie junior ciężka... Myślę, że nikt by nie narzekał. Ale obaj pięściarze mają swoich promotorów i obaj mogą teraz za siebie decydować - powiedział współorganizator WBSS,

- To dla mnie smutny moment, bo dobrze się razem bawiliśmy, było wspaniale, jednak sądzę, że o kolejnych krokach powinni teraz zadecydować promotorzy. Obaj bokserzy mogą iść do wagi ciężkiej, obaj mogą zostać w junior ciężkiej. To wspaniali sportowcy - dodał Sauerland.

Oleksandr Usyk (15-0, 11 KO) po zunifikowaniu wszystkich tytułów w kategorii junior ciężkiej nie chciał jednoznacznie zadeklarować, czy zwakuje zdobyte trofea i przejdzie do wagi ciężkiej. Ukrainiec oznajmił natomiast, że chętnie zmierzy się z Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO), który wcześniej wspominał o walce ze zwycięzcą turnieju WBSS.

- Teraz chcę odpocząć i razem z moją drużyną zastanowimy się, co dalej. Słyszałem, że Tony Bellew chciał walczyć z wygranym. On już boksował w ciężkiej. Może teraz mnie słyszy: drogi przyjacielu, jestem gotowy! - rzucił wyzwanie Brytyjczykowi Usyk.

Zapytany, w jakim limicie wagowym chciałby się spotkać z "Bobmardierem" czempion z Symferopola odparł: - Jeśli on nie chce zbijać wagi, to ja pójdę w górę. Najwyżej będę jadł więcej spaghetti i przytyję.

W finałowym pojedynku turnieju World Boxing Super Series Oleksandr Usyk (15-0, 11 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Murata Gasijewa (26-0, 19 KO). 

Stawką walki były mistrzowskie pasy federacji WBA, WBO, IBF, WBC i magazynu "The Ring" kategorii junior ciężkiej oraz Trofeum Muhammada Alego.

Usyk dominował nad rywalem od pierwszego do ostatniego gongu, zasypując go seriami ciosów z rożnych płaszczyzn, świetnie pracując na nogach i znakomicie operując prawym prostym. Gasijew do końca starał się trafić Ukraińca mocnym ciosem z prawej ręki, próbował też uderzeń na korpus, ale na każdy atak Usyk odpowiadał kilkoma błyskawicznymi kontrami. Ostatecznie po dwunastu rundach punktowali 120-108, 119-109, 119-109.

Wcześniej w Moskiwe Mairis Briedis (24-1, 18 KO) wypunktował Brandona Deslauriera (11-2-1, 1 KO), a Cecilia Braekhus (34-0, 9 KO) obroniła pasy WBA, WBO, IBF i WBC wagi półśredniej, wygrywając na punkty z Inną Sagajdakowskają (7-1, 3 KO).

Lonnie Ali, żona zmarłego Muhammada Alego wręczy trofeum nazwane imieniem jej męża zwycięzcy dzisiejszego finału turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej, w którym skrzyżują rękawice mistrza WBO i WBC Oleksandr Usyk (14-0, 11 KO) i czempion IBF i WBA Murat Gasijew (26-0, 19 KO). 

- To trofeum symbolizuje bokserską spuściznę Muhammada Alego. Jestem zachwycona, mogąc reprezentować rodzinę Alich, federację WBC i jej prezydenta Mauricio Sulaimana - powiedziała Lonnie Ali.

- Muhammad Ali byłby dumny, widząc tych mistrzów nagradzanych trofeum jego imienia - dodała małżonka byłego króla wagi ciężkiej.

Już dziś w Moskwie finał turnieju World Boxing Super Series, w którym rękawice skrzyżują Oleksandr Usyk (14-0, 11 KO) i Murat Gasijew (26-0, 19 KO). Jak starcie niepokonanych mistrzów widzi trener Andrzej Gmitruk?

Najnowsze komentarze