Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Rafał Wołczecki (5-0, 4 KO) w sobotę na gali Knockout Boxing Night XX w Białymstoku zmierzy się z doświadczonym Argentyńczykiem Mateo Damianem Veronem (29-27-3, 8 KO). Do tej pory tylko jeden rywal przetrwał pełen dystans z 25-latkiem, który dysponuje mocnym uderzeniem z obu rąk.

- Pracujemy nad ciosami na tułów, dużo czasu poświęcamy na treningach, aby doskonalić ten element. Ciosy na dół zabierają dużo tlenu, dlatego nawet jeśli zawodnik nie będzie ich czuł w pierwszych rundach, to one dadzą o sobie znać później - mówi pięściarz grupy KnockOut Promotions.

Sobotni występ będzie trzecim pojedynkiem Wołczeckiego na przestrzeni pięciu miesięcy. W ostatnim zawodowym występie wrocławianin wygrał przed czasem z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Siarheiem Huliakewiczem, a decydujące były uderzenia na tułów.

- Staram się dużo tego wplatać w walkach. Analizujemy z trenerem walki najlepszych zawodników i tam uderzeń na korpus jest sporo. Kiedyś na sparingach chciałem urwać każdemu głowę, ale teraz staram się różnicować siłę ciosu. Dzięki temu rywal nie wie, którym uderzeniem zaakcentuje mocniej i który cios go naprawdę zaboli - dodaje Wołczecki.

W głównej walce gali 26 marca białostoczanin Kamil Szeremeta (21-2-1, 5 KO), były Mistrz Europy i pretendent do tytułu Mistrza Świata IBF wagi średniej, spotka się z Saszą Jengojanem (45-8-1, 26 KO). Kolejny pojedynek stoczy także m.in. Paweł Stępień (16-0-1, 12 KO).