onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Tomasz Jabłoński pokonał Dżabę Chositaszwilego. Koszmarna pomyłka sędziego z Algierii może go kosztować wyśniony awans na igrzyska olimpijskie.

- Mam nadzieję, że tak się nie stanie, ale skrajnie niekompetentny sędzia z Algierii mógł zniszczyć karierę Tomasza Jabłońskiego. Po raz pierwszy widziałem, by po wygranej walce pięściarz miał łzy w oczach – komentuje Jarosław Kołkowski, menedżer Rafako Hussars Poland.

W sobotę lider naszego zespołu miał utrzymać prowadzenie w olimpijskim rankingu ligi WSB w kategorii średniej (75 kg). Tak się jednak nie stało. Z drużyną Azerbaijan Baku Fires (Husaria przegrałą mecz 2:3) do Gdańska przyleciał Gruzin Dżaba Chositaszwili, w WSB legitymujący się dobrym bilansem walk (8-3). Jabłoński ze swojego zadania wywiązał się wzorowo. Wygrał wszystkie rundy (50:45), jak ocenili to sędziowie z Bułgarii i Litwy. Algierczyk Sid Ali Mokretari trzy rundy przyznał jednak Chositaszwilemu (47:48). 26-latek z Gdyni wygrał niejednogłośnie na punkty. Z tego powodu do rankingu zdobył tylko cztery punkty, zamiast pięciu, a jego walka o igrzyska olimpijskie poważnie się skomplikowała.

Jabłońskiego (25 punktów, 5 zwycięstw i 1 porażka), w rankingu zdystansowali Kubańczyk Arlen Lopez Cardona (Cuba Domadores) oraz Uzbek Hurszidbek Normatow (Ukraine Otamans). Polak spadł na 3. miejsce na liście, a olimpijski paszport do Rio de Janeiro zdobędzie tylko dwóch bokserów. Konkurenci też mają po 25 punktów, jednak Lopez wygrał więcej walk przed czasem, a Normatow ma więcej jednogłośnych zwycięstw na punkty. Co więcej, liderem zestawienia za tydzień najprawdopodobniej zostanie... Rosjanin Petr Chamukow (Russian Boxing Team), który pięć kolejnych punktów po zaległym meczu z Algeria Desert Hawks (do tej pory zgromadził ich 20) powinien mieć jak w banku.

– Tomek był załamany, ale przekonuję go, że naprawdę wiele może się jeszcze zmienić – zaznacza Kołkowski. Jabłoński, Lopez, Normatow i Chamukow w fazie grupowej WSB ostatnie walki stoczą za trzy tygodnie. 18 kwietnia w Szczecinie nasz pięściarz podejmie rywala z USA Knockouts. Będzie faworytem, niezależnie od tego, czy do Polski przyleci Anthony Campbell (14 punktów w rankingu), czy inny pięściarz. Punkty straci Normatow lub Chamukow, bowiem zmierzą się w Kijowie, podczas meczu "Atamanów" z Rosjanami.

– Idealnym rozwiązaniem jest niejednogłośne zwycięstwo Normatowa lub Chamukowa. Wówczas Tomek, zdobywając pięć punktów w Szczecinie, wywalczy awans na igrzyska. Po cichu liczymy też na to, że Kubańczycy nie wystawią Lopeza. On i tak bez problemu wywalczy kwalifikację w turnieju kontynentalnym, a jeśli zdobędzie ją teraz, nie wystąpi w tegorocznych mistrzostwach świata – tłumaczy Kołkowski.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

Tomasz Jabłoński (Rafako Hussars Poland) odniósł 5 zwycięstwo w tym sezonie ligi WSB i jest blisko awansu na Igrzyska Olimpijskie w Rio. W sobotę zespół Biało-Czerwonych przegrał w Gdańsku z Azerbaijan Baku Fires 2-3.

Najbardziej doświadczony pięściarz Husarii, dotychczasowy samodzielny lider kategorii wagowej -75 kg rankingu World Series of Boxing, pokonał niejednogłośnie na punkty Gruzina Jabę Chositaszwiliego 50:45, 47:48, 50:45. Punktacja sędziego, który wskazał na wygraną pięściarza gości, była mocno niezrozumiała, bowiem to Polak był wyraźnie lepszym zawodnikiem. Pochodzący z Gdynii 26-letni Tomasz Jabłoński ma na koncie 25 punktów, bowiem za dzisiejszą wygraną otrzymał 4 pkt, a nie 5 jak w przypadku jednogłośnych werdyktów. Tyle samo punktów w 6 występach zgromadzili Kubańczyk Arlen Lopez Cardona (Cuba Domadores) i Uzbek Hurshidbek Normatow (Ukraine Otamans), zaś jeden mniej Kazach Meiirim Nursultanow (Astana Arlans Kazakhstan). Dwaj najlepsi z tego grona zakwalifikują się na przyszłoroczną Olimpiadę w Rio de Janeiro.

O wszystkim zadecyduje mecz Husarii, który odbędzie się 18 kwietnia z USA Knockouts w Szczecinie. Jeśli Tomasz Jabłoński wygra swoją walkę za 5 pkt, prawdopodobnie zapewni sobie awans na Igrzyska. Inni bokserzy Rafako Hussars Poland będą mieli szansę na wywalczenie „biletów” do Rio 2016 w turnieju WSB/APB, Mistrzostwach Świata oraz turniejach kwalifikacyjnych - kontynentalnym i światowym.

Z bardzo dobrej strony w sobotni wieczór pokazał się Dawid Jagodziński (-49 kg), który przerwał złą serię w walkach z Azerami. W poprzednich 5 spotkaniach Husaria zawsze przegrywała 0-5, a tymczasem zdobyła 1 pkt. W tabeli grupy B zajmuje 7 miejsce – 12 pkt. Fatalnie spisał się zastępujący kontuzjowanego Igora Jakubowskiego (-91 kg) Estończyk Rain Karlsson. Już w 1 rundzie był 2-krotnie liczony w walce z Abdulkadirem Abdullajewem. Do 2 starcia Estończyk wyszedł na miękkich nogach, ale do kolejnego gongu już nie dotrwał. Porażki na punkty ponieśli Sylwester Kozłowski (-56 kg) i Damian Kiwior (-64 kg). Kolejne spotkanie podopieczni głównego trenera Zbigniewa Raubo rozegrają 11 kwietnia na wyjeździe z Italia Thunder, w wagach od -52 kg do +91 kg.

Rafako Hussars Poland - Azeerbaijan Baku Fires 2-3
 -49 kg Dawid Jagodziński - Rasul Salijew PKT Jagodziński
-56 kg Sylwester Kozłowski - Magomed Gurbanow PKT Gurbanow
-64 kg Damian Kiwior - Gajbatulla Gadzialijew PKT Gadzialijew
-75 kg Tomasz Jabłoński - Jaba Chositaszwili PKT Jabłoński
-91 kg Rain Karlsson - Abdulkadir Abdullajew TKO 2 Abdullajew

Add a comment

- Ze zdrowiem jest już lepiej, dlatego celem na dwie ostatnie walki są zwycięstwa i awans na Igrzyska - mówi Tomasz Jabłoński (Rafako Hussars Poland). W sobotę o g. 20:30 mecz ligi WSB z Azerbaijan Baku Fires w hali AWFiS w Gdańsku.

Kapitan Husarii spotka się przed własną, trójmiejską publicznością z Gruzinem Jabą Chositaszwili (bilans walk w tym sezonie WSB 1-1), choć wydawało się, że azerscy trenerzy postawią na mającego białoruskie korzenie Mikalaia Vesialou (2-1). - Z Mikalaiem miałem swoją pierwszą walkę na ringach World Series of Boxing jeszcze dla zespołu z Indii. A z Jabą jeszcze nie boksowałem, choć widziałem parę jego występów - powiedział Tomasz Jabłoński, który jest liderem rankingu WSB w wadze -75 kg. Ma na koncie 21 pkt - za 4 zwycięstwa i jedną porażkę na punkty.

Pięściarz z Gdyni debiutował w zawodowej lidze WSB przed 3 laty w barwach Venky's Fighters Bombaj. Jego zespół pokonał wtedy u siebie właśnie Baku Fires 3-2, a Tomasz Jabłoński przegrał niejednogłośnie na punkty z Mikalaiem Vesialou. - Wydaje mi się, że przez te 3 lata to ja poczyniłem większe postępy. Można powiedzieć, że wtedy w Indiach dopiero zaczynałem swoją przygodę z boksem, zaś on był już doświadczonym zawodnikiem. Jeśli chodzi o Gruzina, jest w miarę niskim zawodnikiem, dobrze zbudowanym, więc na pewno będzie trzeba uważać na jego silne bezpośrednie ciosy, których dużo bije - dodał Polak.

Z drużyny Rafako Hussars Poland największe szanse na Igrzyska Olimpijskie 2016 z rankingu WSB ma Tomasz Jabłoński. Jego przewaga nad rywalami jest niewielka, po 1-2 pkt, ale kwalifikację uzyska dwóch bokserów. - Dwie wygrane po 5 pkt na pewno dadzą mi kwalifikację, więc o to będę się starał - zapowiada jeden z liderów Husarii, którego czeka jeszcze walka 18 kwietnia z USA Knockouts w Szczecinie.

Tomasz Jabłoński twierdzi, że w jego przypadku (w przeciwieństwie do innego z najlepszych bokserów Husarii Igora Jakubowskiego) ze zdrowiem już lepiej, dlatego jest dobrej myśli. - Przeziębienie w końcu przeszło, na sobotę będę w pełni gotowy. Jeśli chodzi o sparingi, to nie robiłem ostatnio zbyt mocnych ze względu na rozcięcie na głowie - powiedział 26-letni bokser, który liczy, że Biało-Czerwoni sprawią niespodziankę w meczu z faworytem z Azerbejdżanu i wygrają kilka walk.

Add a comment

Z powodu kontuzji, czołowego pięściarza Rafako Hussars Poland Igora Jakubowskiego (-91 kg) zabraknie w sobotnim meczu ligi WSB z Azerbaijan Baku Fires. Zastąpi go Estończyk Rain Karlsson. Spotkanie odbędzie się o g. 20:30 w hali AWFiS w Gdańsku. - W poprzedniej walce z Wasilijem Lewitem doszło do uszkodzenia tzw. zawiasu szczęki. Żuchwa lekko się przesunęła, a że akurat w czasie wzrostu był ząb mądrości, tzn. ósemka, zaczął się on wykrzywiać i uciska mi resztę zębów. Czuję spory dyskomfort, nie mam mowy o boksowaniu - powiedział Igor Jakubowski, jeden z liderów Husarii.

Po czterech zwycięstwach z rzędu, Igor Jakubowski w poprzedni weekend przegrał walkę z Wasilijem Lewitem w Kazachstanie. Polak nie stracił szans na awans na Igrzyska Olimpijskie z rankingu WSB, a poza tym to nie jedyna możliwość zakwalifikowania się na zawody w Rio de Janeiro. - Na pewno nie wystąpię w sobotę w Gdańsku z Azerami. Jestem po zabiegu w Warszawie. Prawdopodobnie w tym sezonie już nie wystąpię, pod dużym znakiem zapytania stoi mój udział w meczu ze Stanami Zjednoczonymi 18 kwietnia w Szczecinie - mówi Igor Jakubowski.

W Rafako Hussars Poland zadebiutuje pozyskany w listopadowym drafcie Estończyk Rain Karlsson. Zastępcę Igora Jakubowskiego czeka trudny egzamin, bowiem rywalem będzie prawdopodobnie Abdulkadir Abdullajew. W tym sezonie WSB wygrał wszystkie cztery swoje walki.

Pod nieobecność Igora Jakubowskiego, w składzie Husarii będą Dawid Jagodziński -49 kg, Sylwester Kozłowski -56 kg i wracający do zespołu Damian Kiwior -64 kg oraz kapitan Tomasz Jabłoński -75 kg, który pochodzi z Gdyni. 22-letni Rain Karlsson mierzy 193 cm wzrostu, w dorobku ma 4 tytuły Mistrza Estonii. W 2012 roku zdobył brązowy medal Mistrzostw Europy U-22 w Kaliningradzie.

Add a comment

Hamza Touba (-52 kg) i Steven Gerard Donnely (-69 kg) wygrali swoje walki, ale ostatecznie zespół Rafako Hussars Poland przegrał na wyjeździe z Argentina Condors 2-3 w kolejnym meczu ligi World Series of Boxing.

Spotkanie w San Luis rozpoczęło się po myśli trenerów Husarii Zbigniewa Raubo i Jerzego Baranieckiego, bowiem Niemiec Hamza Touba (-52 kg) wypunktował Christiana Alan Chambi Choque. Dawid Michelus (-60 kg) z kolei wygrał dwa pierwsze starcia z Brianem Ivan Nunezem, ale trzy kolejne sędziowie punktowali dla rywala i w całym meczu był remis 1-1. Po raz kolejny na wysokości zadania stanął Steven Gerard Donnelly (-69 kg) z Irlandii Płn. Tym razem wygrał, choć niejednogłośnie na punkty, z Alberto Ignacio Palmettą, który - podobnie jak Brian Ivan Nunez - jest brązowym medalistą ubiegłorocznych Igrzysk Ameryki Południowej.

W ocenie sędziów Mateusz Tryc (-81 kg) wygrał 1 i 5 rundę walki z Marcosem Escudero, a to nie wystarczyło do pokonania argentyńskiego przeciwnika. O losach spotkania zadecydowała więc potyczka Rogera Hryniuka (+91 kg) z Leonardo Tabordą. Zwyciężył bokser gospodarzy na punkty. - Niestety, przegrałem walkę z Tabordą. Początek był dobry, ale później już zdecydowanie gorzej. Brakowało szybkości i dynamiki. Może to przez zmianę czasu, trudno mi tak na gorąco ocenić walkę, ale na pewno ten rywal był do pokonania. Wracamy do Polski, a ja będę trenować dwa razy mocniej, aby wygrywać następne pojedynki - powiedział Roger Hryniuk. W opinii zawodnika Husarii, Biało-Czerwonym należało się minimalne zwycięstwo w Argentynie. - Mateusz powinien wygrać z Escudero, sędziowie widzieli inaczej. Z kolei do jednej bramki walka Stevena, ale werdykt tylko 2-1 dla naszego kolegi z zespołu - dodał Roger Hryniuk.

Husaria zdobyła w Argentynie 1 punkt i z dorobkiem 11 zajmuje 7 miejsce w grupie B. W sobotę 28 marca mecz w Gdańsku z Azerbaijan Baku Fires, który może przybliżyć Tomasza Jabłońskiego (-75 kg) i Igora Jakubowskiego (-91 kg) do występu w Igrzyskach Olimpijskich Rio 2016.

Argentina Condors - Rafako Hussars Poland 3-2
-52 kg Christian Alan Chambi Choque - Hamza Touba PKT Touba
-60 kg Brian Ivan Nunez - Dawid Michelus PKT Nunez
-69 kg Alberto Ignacio Palmetta - Steven Gerrard Donnelly PKT Donnelly
-81 kg Marcos Escudero - Mateusz Tryc PKT Escudero
+91 kg Leonardo Taborda - Roger Hryniuk PKT Laborda

Add a comment

Niepokonany na ringach WSB Steven Gerard Donnelly (-69 kg) wystąpi w barwach Rafako Hussars Poland w sobotnim meczu ligowym z Argentina Condors. Spotkanie odbędzie się w San Luis w środkowej części kraju. Transmisja w TVP Sport. Oprócz boksera z Irlandii Płn., który zajmuje 3 miejsce w rankingu Olimpijskim, w składzie są Niemiec Hamza Touba (-52 kg), Dawid Michelus (-60 kg), Mateusz Tryc (-81 kg) i Roger Hryniuk (+91 kg). Do Argentyny wylatują we wtorkowy wieczór.

- Ważne aby powygrywać poszczególne walki i cały mecz. Do rozgrywek przystępowaliśmy jako zdecydowanie najsłabszy zespół, a tymczasem zdobyliśmy już 10 punktów, może nie za dużo, ale część ekspertów sądziła, że i tego nie będzie. Całościowo jest wyraźna poprawa w porównaniu z sytuacją sprzed kilku miesięcy - powiedział trener Zbigniew Raubo.

Szanse na awans na Igrzyska 2016 z rankingu World Series of Boxing, poza Stevenem Gerardem Donnellym, mają dwaj Polacy - Tomasz Jabłoński jest wciąż liderem wagi -75 kg, a Igor Jakubowski zajmuje trzecie miejsce w wadze -91 kg. - Tomek Jabłoński, mimo różnych kłopotów, stoczył dobrą walkę w Kazachstanie. U siebie zapewne by wygrał. Igor Jakubowski miał boksować, a nie dążyć do ubicia rywala. Poległ od własnej broni. Teraz mi się wydaje, że troszkę za późno go poddałem, powinienem zastopować walkę po pierwszym liczeniu - mówił główny trener Husarii, którego asystentami są Jerzy Baraniecki i Karolina Koszewska.

W Kazachstanie porażki ponieśli też Dawid Jagodziński -49 kg, Sylwester Kozłowski -56 kg i Kazimierz Łęgowski -64 kg. - To była najmądrzej poprowadzona walka w wykonaniu Dawida w tym sezonie. Rzucony niemal w ostatniej chwili do składu Sylwek boksował jak równy z równym, sędziowie powinni dać mu wygraną w 2 rundzie. U Kazika problemem jest mentalne podejście do walk, czyli najzwyczajniej mówiąc głowa - dodał Zbigniew Raubo.

- Trzeba walczyć nie tylko z rywalami, ale też i z własnymi słabościami. Zawodnicy mają szansę na kwalifikacje Olimpijskie i trzeba to wykorzystać - powiedział trener Rafako Hussars Poland.

Add a comment

Ostrołęczanin Marek Pietruczuk zakończył współpracę z bokserską reprezentacją Rafako Hussars Poland, występującą w światowej lidze WSB. Jak informuje manager kadry, wychowanek Victorii Ostrołęka został wyrzucony z drużyny z powodów dyscyplinarnych. Niespełna 21-letni bokser odpiera zarzuty, twierdząc, że nie zrobił nic złego.

Ostrołęczanin, walczący w kategorii do 56 kilogramów, stoczył w tym sezonie dwa pojedynki ligowe - w Portoryko i Wenezueli. Oba pojedynki zakończyły się porażkami zawodnika Victorii, lecz starcie w Caracas stało już na wysokim poziomie i widać było, że Pietruczuk starał się ze wszystkich sił o jak najlepszy wynik. Inne zdanie na ten temat ma szef drużyny Rafako Hussars Poland. - Marek pojechał do Wenezueli, bo to fajna wycieczka. To żałosne, gdy bokser po przegranej walce uważa, że wszystko jest w porządku i cieszy się z zabawy nad basenem. Już w Wenezueli mówił na lewo i prawo, że nie zamierza jechać do Kazachstanu i niech jedzie tam Sylwek Kozłowski. Tylko kwestią czasu było wyszukanie wymówki. Kadra narodowa to nie biuro podróży - mówi Jarosław Kołkowski, manager Rafako Hussars Poland, w rozmowie z naszym portalem.

To właśnie odmowa wyjazdu na mecz do Kazachstanu była głównym powodem rozstania się Pietruczuka z Husarią. Jarosław Kołkowski twierdzi, że ostrołęczanin miał sześciokilogramową nadwagę, co uniemożliwiało mu przygotowanie się do najbliższej walki. Marek Pietruczuk odpiera zarzuty, mówiąc, że przyczyną odmowy wyjazdu do Kazachstanu była kontuzja ścięgna Achillesa.

- Oświadczam, iż moja rezygnacja z wyjazdu na mecz ligi WSB do Kazachstanu, który odbył się w dniu 14 marca była spowodowana, odnowioną kontuzją ścięgna Achillesa. Nieprawdziwe są wszelkie informacje rozpowszechniane przez kierownictwo Hussars Poland jakobym miał bezpodstawnie odmówić wyjazdu na walkę - rozpoczyna swoje oficjalne oświadczenie do mediów Marek Pietruczuk.

Manager kadry twierdzi jednak, że Pietruczuk nie miał żadnego powodu do tego by odmówić wyjazdu do Kazachstanu na walkę z Meirbolatem Toitovem. Mało tego, jeden z szefów Husarii oskarża ostrołęczanina o symulowanie kontuzji. - Wspominał też o kontuzji, ale mówiąc wprost: uważam, że symulował. Nie był to zresztą pierwszy raz. W ubiegłym sezonie zachował się podobnie, bo jego trener klubowy obawiał się skutków walki WSB, której termin był blisko Mistrzostw Polski. Żadnych wyników badań nie przedstawił - nie daje za wygraną Kołkowski.

Okazuje się jednak, że Marek Pietruczuk nie musiał przedstawiać wyników badań, gdyż to właśnie działacze kadry narodowej powinni zapewnić mu opiekę medyczną. Jak twierdzi bokser, wcale jej nie zapewnili, wiedząc o tym jakie skutki może mieć groźny uraz ścięgna Achillesa. Oskarżenia o symulowanie kontuzji wydają się więc postawione zdecydowanie na wyrost. Aby móc tak powiedzieć, należało przede wszystkim przebadać zawodnika.

Cały artykuł do przeczytania na stronie eostroleka.pl >>

Add a comment

- Brak wyczucia dystansu, kontuzjowany łokieć, a wcześniej też złamany nos i brak sparingów z tego powodu - tak o swych powodach porażki w Kazachstanie mówi Igor Jakubowski (-91 kg). W Szymkencie przegrał przez TKO w 3 rundzie z Wasilijem Lewitem.

- Wszystko było nie tak przed tą walką. Nie miałem wcześniej walk co 2 tygodnie z takiej klasy zawodnikami i mocno to odczuwam. A teraz jeszcze jestem mocno zdołowany psychicznie - powiedział Igor Jakubowski, który wciąż liczy się w walce o wyjazd na Igrzyska z rankingu WSB w wadze ciężkiej. Debiutant w 5 tegorocznych pojedynkach odniósł aż 4 zwycięstwa.

W Kazachstanie został poddany w 3 rundzie w walce z Wasilijem Lewitem, który ze wszystkimi rywalami wygrywa przed czasem. - Już przed meczem z Włochami doznałem złamania nosa. Miało to miejsce dość przypadkowo podczas wspólnego treningu z Mateuszem Trycem. Nadziałem się na jego głowę, to żadna wina Mateusza. Ta sytuacja, późniejszy brak sparingów, a dalej wyczucie dystansu, a ostatnio jeszcze kontuzjowany łokieć. Nie mogę wyprostować prawej ręki. Sporo się tego zebrało - przyznał Igor Jakubowski.

- Sezon jest ciężki, a występy w World Series of Boxing nie są łatwym kawałkiem chleba. Mnóstwo podróżujemy, nie ma czasu na leczenie, a oczywiście codziennie dwa treningi. Jestem mocno wyeksploatowany, ale postaram się o jak najlepsze występy w kolejnych występach - mówi bokser z Konina.

W Szymkencie porażkę niejednogłośnie na punkty poniósł kapitan Rafako Hussars Poland Tomasz Jabłoński (-75 kg). Z jego wagi awans na Olimpiadę wywalczy dwóch zawodników, dlatego na dziś ma większe szanse niż Igor Jakubowski. - Zgadzam się z werdyktem sędziów, zgodnie z którym wygrał Nursułtanow. Ciężko mi się boksowało, możliwe, że to skutek choroby przed walką. Ambicją jakoś pociągnąłem pojedynek, cieszę się z tego jednego punkcika. Rywal był bardzo dobrym, ruchliwym zawodnikiem. Ale też co już podkreślałem, bardzo chciałem wygrać przez co byłem spięty i wolny - powiedział Tomasz Jabłoński.

O sytuacji w Husarii mówił też szef drużyny Jarosław Kołkowski. - Sezon WSB, zwłaszcza dla zawodników, którzy liczą na kwalifikacje olimpijskie, jest wyjątkowo wyczerpujący. Zarówno Tomek, jak i Igor mają prawo odczuwać zmęczenie. Proszę mi pokazać jednego polskiego zawodowca, który w tak krótkim czasie stoczyłby pięć pięciorundowych walk... Inna sprawa, że obaj zawodnicy mogli zaboksować mądrzej. Igorowi jeszcze dzień przed walką przekazywałem, że najgroźniejszą bronią Lewita jest lewy sierpowy i powinien się tego wystrzegać. Z kolei Tomkowi mówiłem, że powinien więcej bić na dół, bo jego lewy hak pod prawy łokieć może w tej walce wiele zmienić. Takie miałem obserwacje z walk Lewita i Nursułtanowa i jestem pewien, że nasi bokserzy również. Oczywiście, łatwiej jest powiedzieć niż zrobić.

Tomasza Jabłońskiego i Igora Jakubowskiego czekają jeszcze mecze "domowe" z Azerami i Amerykanami. - Ważne, że Tomek zdobył jeden punkt i nadal jest faworytem do wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej. Co do Igora, to nie mam wątpliwości, że wywalczy "paszport do Rio" w pozostałych turniejach kwalifikacyjnych. Zresztą wierzę, że nie tylko on z naszego zespołu - dodał Jarosław Kołkowski.

Add a comment

W związku z zaistniałą sytuacją jaką jest rozwiązanie ze mną umowy przez Stand4Them Promotions Sp. z o.o. reprezentowaną przez Panów Jacka Szelągowskiego i Jarosława Kołkowskiego, publicznie oświadczam, iż moja rezygnacja z wyjazdu na mecz ligi WSB do Kazachstanu, który odbył się w dniu 14 marca 2015 r. była spowodowana, odnowioną kontuzją ścięgna Achillesa. Nieprawdziwe są wszelkie informacje rozpowszechniane przez kierownictwo Hussars Poland jakobym miał bezpodstawnie odmówić wyjazdu na walkę.

Zgodnie z podpisanym, przeze mnie kontraktem z Stand4Them powinienem mieć zapewnioną opiekę medyczną przez cały okres trwania kontraktu z Hussars Poland tymczasem, ani podczas pierwszej kontuzji ścięgna Achillesa, ani przy jej obecnym odnowieniu nie miałem żadnej wizyty lekarskiej, która pozwoliłaby określić stopień i natężenie kontuzji oraz podjąć odpowiednie jej leczenie. Dzień po otrzymaniu wymówienia "dowiedziałem" się z jednego z artykułów, że w momencie wystąpienia kontuzji powinienem był przedstawić władzom i trenerom Hussars Poland badania lekarskie potwierdzające jej wystąpienie, pomimo iż to na władzach Hussars spoczywał obowiązek wysłania mnie na odpowiednie badania. Z ogromną przykrością przeczytałem komentarz Pana Jarosława Kołkowskiego , w którym nazywa mnie "świętą krową" i "samozwańczym mistrzem" (ponieważ bynajmniej nie czuję się krową, a już tym bardziej świętą i nie wiem samozwańczym mistrzem czego, bo zdaję sobie sprawę, że dwa ubiegłoroczne tytuły Mistrza Polski, ani to że nie przegrałem z żadnym krajowym zawodnikiem, w swojej wadze, nie są szczytem moich możliwości i ambicji), nasza dotychczasowa współpraca przebiegała bardzo pomyślnie i we wzajemnym szacunku, którego próżno szukać w tej wypowiedzi. Kontuzja, której nabawiłem się podczas treningów w Hussars Poland, powinna mnie wykluczyć z treningów na co najmniej dwa tygodnie o czym dowiedziałem się dopiero podczas zrobionych przeze mnie prywatnie badań już po rozwiązaniu ze mną umowy, kiedy wróciłem do domu, a rehabilitacja, której ponoszę obecnie koszty powinna mieć miejsce dwa miesiące wcześniej.

Przerwa w treningach jak i odpowiednie leczenie tuż po wystąpieniu kontuzji w styczniu 2015 spowodowałaby, iż na dzień dzisiejszy byłbym w pełni zdrowy i gotowy do walki. Jeżeli kierownictwo i sztab trenerski Hussars, nie mają sobie nic do zarzucenia, proszę o upublicznienie wszystkich moich badań lekarskich od czasu zgłoszenia przeze mnie kontuzji po raz pierwszy. Jest mi niezmiernie przykro, iż moje dotychczasowe pełne zaangażowanie w treningi Husarii zostało przerwane w taki sposób a ja sam oskarżany o symulowanie kontuzji i butę jaką by było "wybieranie sobie, w których meczach mi się chce, a w których mi się nie chce wystąpić". Nie czuję się gwiazdą żadnego formatu a tak zwana woda sodowa nie uderzyła mi do głowy jak jest to przedstawiane. Z niedowierzaniem przyjmuję fakt, iż włodarze Hussars Poland oczekiwali ode mnie przystąpienia do walki wiedząc (pomimo, iż nie chcą tego przyznać) jak poważną mogę mieć kontuzję i jak katastrofalne mogłaby mieć ona skutki dla mojej dalszej kariery pięściarskiej. Nie mogę pozwolić na to by takimi pomówieniami niszczono moje dobre imię, na które pracowałem przez swoją całą dotychczasową karierę pięściarską i sugerowano, iż stchórzyłem przed walką. Boks to całe moje życie i to z nim wiążę swoją przyszłość więc gdyby wszystkie te oskarżenia były prawdziwe byłbym co najmniej niepoważny. W wieku prawie 21 lat mam nadzieję, że największe sukcesy jeszcze przede mną a dzięki temu, że dano mi szansę boksowania w Husarii mogłem spełnić kilka z swoich marzeń co nigdy nie przesłoniło mi prawdziwego celu wszystkich tych wyjazdów jakimi były walki. Nigdy nie traktowałem Husarii jako "darmowego biura podróży", na wszystkich treningach jak i walkach dawałem z siebie wszystko, o czym może zaświadczyć cały team szkoleniowy Raubo, Baraniecki, Koszewska, i zawsze starałem się dumnie reprezentować narodowe barwy. Niniejszym mam nadzieję, iż szefostwo i trenerzy Hussars nie mają do mnie żadnej urazy i że jeszcze będzie nam dane razem współpracować i podać sobie ręce na znak zgody jak dorośli mężczyźni.

Marek Pietruczuk

Add a comment

Tomasz Jabłoński (-75 kg), kapitan Rafako Hussars Poland, o 1 punkt poprawił swój dorobek w rankingu olimpijskim World Series of Boxing. W Szymkencie przegrał 1:2 na punkty z Meiirim Nursułtanowem, a Husaria uległa w całym meczu Astana Arlans Kazakhstan 0-5. - Niestety nie udało mi się wygrać walki, za co bardzo przepraszam wszystkich kibiców. Za bardzo chciałem wygrać ten pojedynek, przez co nie mogłem złapać odpowiedniego rytmu. Pocieszające jest, że ta przegrana niejednogłośnie daje mi jeden punkt - bardzo ważny w rankingu do Olimpiady - przekazał Tomasz Jabłoński po sobotnim występie w Kazachstanie. Obecnie ma on w dorobku 21 pkt.

Drugi z liderów Husarii - Igor Jakubowski (-91 kg), po czterech zwycięstwach z rzędu, tym razem przegrał w 3 rundzie z niesamowicie spisującym się w tym sezonie Witalijem Lewinem. Żaden z pięciu dotychczasowych rywali Kazacha nie dotrwał do 4 rundy. - Złapałem sierpa i trener Raubo postąpił słusznie poddając mnie. Nie wiadomo co by się stało, gdyby tego nie zrobił. Mam nadzieję, że teraz odpocznę i będzie już tylko lepiej. Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzą, postaram się już nie zawieść - dodał Igor Jakubowski, który określił Witalija Lewina jednoznacznie -"świetny zawodnik".

Przegrane na punkty ponieśli Dawid Jagodziński (-49 kg) i Sylwester Kozłowski (-56 kg), nie udał się zaś powrót do drużyny Kazimierzowi Łęgowskiemu (-64 kg). Przegrał przez TKO w 5 starciu z Samatem Baszenowem. Sezon się nie kończy, Tomasz Jabłoński i Igor Jakubowski zachowali szanse na awans na Igrzyska 2016 z rankingu WSB, ale muszą wygrać dwa ostatnie pojedynki i czekać na rozstrzygnięcia w innych walkach.

Za tydzień, tj. 21 marca spotkanie wyjazdowe Husarii z Condors Argentina w wagach -52 kg, -60 kg, -69 kg, -81 kg, +91 kg.

Astana Arlans Kazakhstan - Rafako Hussars Poland 5-0
-49 kg Żomart Jerżan - Dawid Jagodziński PKT Jerżan
-56 kg Meirbolat Toitow - Sylwester Kozłowski PKT Toitow
-64 kg Samat Baszenow - Kazimierz Łęgowski TKO Baszenow
-75 kg Meiirim Nursułtanow - Tomasz Jabłoński PKT Nursułtanow
-91 kg Wasilij Lewit - Igor Jakubowski TKO Lewit

http://www.youtube.com/watch?v=uad_l3tyx-8

Add a comment

Meiirim Nursułtanow -75 kg i Wasilij Lewit -91 kg - to dwaj najlepsi bokserzy Astana Arlans Kazakhstan, którzy są w składzie na sobotni mecz z Rafako Hussars Poland w lidze WSB. Transmisja w TVP Sport. Pojedynki z Tomaszem Jabłońskim i Igorem Jakubowskim mogą okazać się kluczowe w walce o wyjazd na Igrzyska Olimpijskie z rankingu World Series of Boxing. Meiirim Nursułtanow ma bilans walk 3-0, a Wasilij Lewit 4-0. Obaj Polacy wygrali wszystkie 4 walki. - Kazachowie wystawili najpotężniejsze działa na mecz w Szymkencie - mówi szef Husarii Jarosław Kołkowski.

W wadze -49 kg trenerzy Kazachstanu nie zdecydowali się na Mardana Berikbajewa (2-0 w tym sezonie) i Temirtasa Żussupowa (1-1), a w bój posyłają Żomarta Jerżana - aktualnego wicemistrza kraju, który w poprzednim roku wygrał Turniej Feliksa Stamma w Warszawie i był drugi w Bocskai Memorial w Debreczynie. W jego dorobku jest też zwycięstwo w meczu z Rosją (12-8) w Almatach. W 2013 roku zdobył brąz Uniwersjady w Kazaniu. Jego rywalem w sobotę będzie Dawid Jagodziński.

Zespól Astana Arlans wygrał wszystkie mecze w obecnych rozgrywkach, m.in. po 3-2 z Italia Thunder i Azerbajian Baku Fires. Walczący w kategorii -56 kg Meirbolat Toitow ma bilans 2-0. W składzie, z różnym skutkiem, zmieniali go Kairat Jeralijew (1-0) i Nursułtan Koczszegulo (0-1). W poprzednim sezonie WSB z Toitowem przegrał Marek Pietruczuk, który teraz odmówił wyjazdu do Kazachstanu, a w konsekwencji pożegnał się z drużyną.

Meirbolat Toitow (-56 kg) i Samat Baszenow (-64 kg) boksowali w dwumeczu z Ukrainian Otamans, którzy przyniósł Kazachom tytuł mistrzów WSB w 2013 roku. Samat Baszenow jest bardzo doświadczony, już w 2002 roku był w półfinale Mistrzostw Azji w Malezji. W 2010 roku był najlepszy w Turnieju Feliksa Stamma w wadze lekkiej, pokonując po drodze m.in. Michała Chudeckiego. Miesiąc wcześniej zwyciężył w Usti nad Łabą, w finale pokonując znakomitego Rosjanina Alberta Selimowa. Samat Baszenow i Meiirim Nursułtanow (-75 kg) są złotymi medalistami mistrzostw Kazachstanu 2014. Rywal Tomasza Jabłońskiego wygrał też turniej międzynarodowy w Pawłodarze. W sezonie 2013 był drugi w Debreczynie.

Najbardziej doświadczony to jednak Wasilij Lewit -91 kg, który wszystkie pojedynki w 2015 roku w WSB rozstrzygnął na swoją korzyść w 2 lub 3 rundzie. Ponad rok temu na całym dystansie boksował z nim Łukasz Zygmunt. W Mistrzostwach Świata 2011 w Baku odpadł w ćwierćfinale, przegrywając zaledwie 9-11 z Chińczykiem Wang Xuanxuan. Dwa lata wcześniej w MŚ w Mediolanie uległ na punkty w eliminacjach utytułowanemu Włochowi Clemente Russo. W tym samym 2009 roku był mistrzem Azji. Z kolei przed trzema laty zajął 2 miejsce w Pucharze Świata, przegrywając małymi punktami przy wyniku 15:15 z Białorusinem Sergejem Korniejewem.

Astana Arlans Kazakhstan - Rafako Hussars Poland
-49 kg Żomart Jerżan - Dawid Jagodziński
-56 kg Meirbolat Toitow - Sylwester Kozłowski
-64 kg Samat Baszenow - Kazimierz Łęgowski
-75 kg Meiirim Nursułtanow - Tomasz Jabłoński
-91 kg Wasilij Lewit - Igor Jakubowski

Add a comment