onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

7 marca na gali w Nowym Jorku na ring wróci Adam Kownacki (20-0, 15 KO). Polak zmierzy się z Robertem Heleniusem (29-3, 18 KO), a pojedynek będzie miał status eliminatora do tytułu mistrzowskiego WBA wagi ciężkiej. Póki co popularny "Babyface" jest zadowolony z przebiegu przygotowań do zbliżającego się starcia.

- Za mną już pierwsze 10-rundowe sparingi. Do dyspozycji mam czterech partnerów, a głównym jest Mariusz Wach. Z Polski przyleciał też Damian Knyba, który startuje w amatorskim turnieju "Ring Masters" - relacjonuje Kownacki. 

- Większość sparingpartnerów przypomina warunkami fizycznymi Heleniusa. Najniższy jest kolega z siłowni. Potrzebuję jednak wielu rund sparingów i każda pomoc jest mile widziana. Wszystko idzie zgodnie z planem i mam nadzieję, że efekt będzie widoczny 7 marca - zapewnia niepokonany Polak, którego występ będzie głównym wydarzeniem gali Premier Boxing Champions pokazywanej w USA przez telewizję FOX.

Cała rozmowa z Adamem Kownackim na sport.tvp.pl >>

Add a comment

 

– Nie przyjąłbym oferty walki z Kownackim, gdybym nie wierzył w siebie. Jestem od niego dużo wyższy, mam większy zasięg ramion. Nie zamierzam walczyć tak, jak on chce – mówi Robert Helenius, który 7 marca w Nowym Jorku zmierzy się z Adamem Kownackim.

Jak się pan miewa miesiąc przed starciem z Adamem Kownackim?
Robert Helenius: Trenuję tu, gdzie mieszkam z rodziną i trójką dzieci, czyli na Wyspach Alandzkich. To archipelag położony pomiędzy Szwecją a Finlandią. Trwa obóz przygotowawczy, mam tu sparingpartnerów. Moim pierwszym trenerem jest Johan Lindström, a pomaga nam także mój ojciec Karl. Tata prowadził mnie przez pierwszych jedenaście lat kariery, wliczając czasy boksu amatorskiego. Podczas sześcioletniego pobytu w Niemczech głównym szkoleniowcem był natomiast Ulli Wegner.

Co sprawi, że będzie miał pan przewagę nad naszym zawodnikiem?
Jestem od niego dużo wyższy, mam większy zasięg ramion. Mój plan polega na tym, żeby ruszać się i zadawać ciosy z dystansu. Nie zamierzam walczyć tak, jak chce Adam. Nie będę bił się z nim z bliska. Wolę narzucić mój styl, neutralizując jego sposób walki.

Kownacki jest bardzo agresywny, zadaje mnóstwo ciosów i narzuca nieustanną presję. Nie będzie trudno go zatrzymać?
Oczywiście, jest trudnym rywalem. Nie byłby tak wysoko w rankingach, gdyby było inaczej, to pewne. Ale przecież szykuję się do pojedynku znając jego atuty. Adam jest dobrym zawodnikiem, ma serce do walki i bardzo go szanuję. Sądzę, że najważniejszą rolę odegra przygotowanie kondycyjne. Duży nacisk kładę na pracę nóg. I sądzę, że szykowany styl okaże się dla Kownackiego trudny.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

Rok temu bez większych problemów znokautowałeś Geralda Washingtona, który latem gładko pokonał Roberta Heleniusa. Nie zlekceważysz Fina?
Adam Kownacki: Nie boję się o to. Jestem odpowiednio zmotywowany. Znalazłem się w takim miejscu kariery, że każda potencjalna wpadka mogłaby dla mnie oznaczać krok w tył, a nawet dwa, więc spokojnie. Powiem więcej: to dla mnie będzie cenna walka, bo Helenius jest niewygodnym rywalem. Jest wysoki [200 cm] i silny. Ma też duże doświadczenie, bo walczył z Dillianem Whyte czy Dereckiem Chisorą.

Walka z Finem ma być eliminatorem do pasa mistrzowskiego WBA. Czyli mam rozumieć, że twój kolejny pojedynek wreszcie będzie o pas?
Chyba tak. Ale zrozum, że boks to nie jest piłka nożna, gdzie masz rozpisany turniej i jasny kalendarz. W boksie jest wiele polityki, układów, układzików. Trudno przewidzieć, co przyniesie przyszłość. Zobacz na ostatnią walkę Michała Cieślaka z Ilungu Makabu. Przecież to był jakieś jaja. Polak przegrał, ale ciągłe przekładanie terminu walki i ogólnie bajzel jaki tam panował na pewno mu nie pomógł. Myślę, że Cieślak może kiedyś zostać mistrzem świata, bo boksować potrafi, a w dodatku sprawia wrażenie kumatego i pracowitego gościa.

Przepraszam, ale muszę: Ile zamierzasz ważyć w starciu z Heleniusem? Ostatnio waga wskazywała ponad 120 kilogramów.
Widzę, że już kumasz, że mnie irytują te ciągłe pytania o wagę. Po pierwsze możesz ważyć 120 kg i być grubasem z wielkim brzuchem, a możesz ważyć 120 kg i być wielkim schabem z siłowni. Tłuszcz nie waży tyle samo, co mięśnie. Tym razem wniosę do ringu około 117 kg. Pamiętajcie: sześciopak na klacie nie walczy. Ale czuję się lepiej niż ostatnie, jem rozsądniej. To na pewno.

Ile zamierzasz sprzedać biletów na galę?
Coraz więcej. Myślę, że około sześciu tysięcy. Przyjadą kibice nie tylko z Polski, ale dosłownie z całego świata: Irlandii, Włoch, i tak dalej. Nie mogę się doczekać biało-czerwonych barw i głośnego dopingu. Z kolei wzrost mojej popularności wiąże się z tym, że jestem normalnym gościem. Nie udaję nikogo. Ludzie widzą, że się nie zmieniłem przez ostatnie lata. Pokazałem im, ja i moja rodzina, że możesz wyjechać do Stanów nie mając nic i zrobić coś. Pokazuję, że ciężką pracą można coś osiągnąć, to motywuje kibiców. Ale jeszcze ostatniego słowa nie powiedziałem. Chcę zostać pierwszym polskim mistrzem świata w wadze ciężkiej.

Pełna treść rozmowy na Sport.pl >> 

 

Add a comment

Robert Helenius (29-3, 18 KO) nie przejmuje się głosami krytyków skazujących go na porażkę z Adamem Kownackim (20-0, 15 KO). Dwumetrowy Fin, zapowiada, że 7 marca w Barclays Center pokaże niepokonanemu Polakowi siłę prawdziwego Wikinga.

- To jest walka, na którą czekałem, walka, do której trenowałem od lat i moja ciężka praca da rezultat 7 marca. Kownacki poczuje moc młota Thora! - odgraża się były mistrz Europy wagi ciężkiej.

Starcie Kownackiego z Heleniusem usankcjonowane będzie jako eliminator WBA. W aktualnym rankingu World Boxing Association "Babyface" jest trzeci a jego przeciwnik szósty.

Add a comment

7 marca na gali w Nowym Jorku na ring wróci Adam Kownacki (20-0, 15 KO). Polak zmierzy się z Robertem Heleniusem (29-3, 18 KO), a pojedynek będzie miał status eliminatora do tytułu mistrzowskiego WBA wagi ciężkiej. Polsko-fińska konfrontacja będzie ostatnim aktem imprezy, która zapowiada na prawdziwą ucztę dla fanów mocnego uderzenia. Zanim rękawice skrzyżują Kownacki i Helenius, kibice w Barclays Center zobaczą bowiem co najmniej trzy inne pojedynki w królewskiej dywizji.

Co-main eventem marcowej gali będzie starcie gorącego prospekta z Nigerii Efe Ajagby (12-0, 10 KO) z Razvaem Cojanu (17-6, 9 KO). Trenowany przez Ronniego Shieldsa Afrykańczyk w ostatnim występie nieoczekiwanie wylądował na deskach po ciosie Iago Kiładze, jednak bez wątpienia jest jednym z mocnych kandydatów do walki o mistrzostwo świata.

Wcześniej na Brooklynie Joey Dawejko (20-7-4, 11 KO), który podobno rzucał na matę na sparingach Anthony'ego Joshuę, przetestuje niepokonanego Kubańczyka Franka Sancheza (14-0, 11 KO), zaś mocno bijący Carlos Negron (20-3, 16 KO) sprawdzi innego zawodnika z "wyspy jak wulkan gorącej" - Roberta Alfonso (19-0-1, 9 KO).

Niewykluczone, że 7 marca w Barclays Center zaboksuje także Mariusz Wach (35-6, 19 KO), który aktualnie sparuje z Adamem Kownackim.

Add a comment

Adam Kownacki (20-0, 15 KO) ma już za sobą pierwszy sparing z Mariuszem Wachem (35-6, 19 KO). Niepokonany "Babyface" szykuje się obecnie do zaplanowanego na 7 marca na Brooklynie eliminatora WBA wagi ciężkiej z Robertem Heleniusem (29-3, 18 KO).

Add a comment

Mariusz Wach (35-6, 19 KO) wyleci w czwartek do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie w najbliższym czasie sparował z Adamem Kownackim (20-0, 15 KO) - poinformował na Twitterze Michał Olżyński z obozu Wacha. Obaj pięściarze w najbliższym czasie stoczą bardzo ważne walki na terenie USA.

30-letni Kownacki wróci na ring 7 marca na gali w Nowym Jorku. Przeciwnikiem "Baby Face'a" będzie Fin Robert Helenius. Pojedynek będzie walką wieczoru gali Premier Boxing Champions pokazywanej w USA przez telewizję FOX.

Wach ma 29 lutego na gali we Frisco skrzyżować rękawice z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Josephem Parkerem. Pojedynek nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony, jednak wydaje się to bardzo prawdopodobny scenariusz. Główną atrakcją tej imprezy będzie pojedynek Jessiego Vargasa z Mikey Garcią.

Add a comment

Adam Kownacki (20-0, 15 KO) zdradził w rozmowie z "Super Expressem" kulisy negocjacji w sprawie najbliższej walki. 30-latek wróci na ring 7 marca podczas gali Premier Boxing Champions organizowanej w Nowym Jorku.

Przeciwnikiem polskiego pięściarza będzie Robert Helenius (26-3, 17 KO). W grę wchodziła także walka z dwukrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Dominikiem Breazealem, jednak Amerykanin miał zbyt wygórowane oczekiwania finansowe.

- Breazeale był na liście moim potencjalnych przeciwników, ale za wysoko się wycenił. Helenius przystał na nasze warunki. Nie uważam, że jest kelnerem. Ma dobry rekord i to jest waga ciężka, wszystko może się zdarzyć - mówi "Super Expressowi" Kownacki.

- Nie lekceważę żadnego przeciwnika. O Chrisie Arreoli też mówili, że jest już emerytem, a zaskoczył wszystkich i mnie też w czasie naszej ostatniej walki. Wygrałem, ale to nie był spacerek - dodaje "Baby Face".

Dla Kownackiego będzie to pierwszy występ od sierpnia ubiegłego roku. Podczas marcowej gali kolejne zawodowe walki stoczą także m.in. Efe Ajagba oraz Joey Dawejko.

 

Add a comment

7 marca na gali w Nowym Jorku na ring wróci Adam Kownacki (20-0, 15 KO). 30-latek zmierzy się z Robertem Heleniusem (29-3, 18 KO), a pojedynek zyskał status eliminatora do tytułu mistrzowskiego WBA wagi ciężkiej.

Stawka walki nie robi wrażenia na Polaku. Mieszkający na stałe w USA Kownacki ma nadzieję, że będzie to jeden z ostatnich występów przed pojedynkiem o mistrzostwo świata "królewskiej" kategorii.

- Fajnie że to jest eliminator. Do końca nie wiem co to znaczy. Ale idę robić swoje. Kolejna walka, kolejny obóz, żeby sie poprawić - zakomunikował w mediach społecznościowych polski pięściarz.

Kownacki jest bardzo wysoko klasyfikowany we wszystkich najważniejszych organizacjach bokserskich. W rankingach federacji WBA, WBO i IBF zajmuje trzecie miejsce. Federacja WBC klasyfikuje Polaka na szóstej pozycji.

Add a comment

- To jedna z moich ostatnich szans. Nie byłem tak podekscytowany od czasu walki z Teperem w Niemczech - mówi Robert Helenius (29-3, 18 KO), który 7 marca w Barclays Center zmierzy się z Adamem Kownackim (20-0, 15 KO) w eliminatorze WBA kategorii ciężkiej.

- Kownacki to agresywny pięściarz, który nigdy nie odpuszcza, ciągle zadaje ciosy. Kluczem do zwycięstwa będzie dobra forma fizyczna i kondycja - ocenia dwumetrowy Fin. - Dlatego właśnie, szykując się na Kownackiego, dodaliśmy trochę treningów kardio, zmieniłem dietę, skorygowaliśmy zajęcia treningowe. Ustalimy odpowiednią strategię, wiem, jak mam z nim boksować.

- Walczyłem w przeszłości z podobnymi zawodnikami i mam na nich sposób. Wiem, że moje ciosy dużo ważą, jestem w świetnej formie i mogę go pokonać. Zdecydowałem się też na trening mentalny, czego nie robiłem od lat. Nie mogę doczekać się tego pojedynku - deklaruje Robert Helenius.

Add a comment