onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Jones KosteckiAntonio Tarver, pierwszy pięściarz, który znokautował Roya Jonesa Jr (55-8, 40 KO) wyjawił, że boi się o wynik najbliższej walki swojego rodaka z Dawidem Kosteckim (39-1, 25 KO). Tarver przewiduje, że Polak może ciężko znokautować Jonesa Jr.

- Nie chce mi się wierzyć, że Roy jeszcze to robi. Znowu walczy z dużo młodszym i bardziej głodnym sukcesu pięściarzem. Kiedy oni widzą naprzeciw siebie legendę, to wychodzą ze skóry, żeby go znokautować. To dla nich szansa zaistnieć. Boję się, że Kostecki ciężko znokautuje Roya i zrobi mu krzywdę - mówi Tarver.

- Roy ciągle chce walczyć i ciągle liczy na powrót do czołówki, ale nie każdy jest w stanie boksować tak długo na wysokim poziomie jak ja czy Bernard Hopkins. Mam nadzieję, że w przypadku porażki z Kosteckim odejdzie na dobre na emeryturę - zaleca Amerykanin, który w maju miał skrzyżować rękawice z Krzysztofem Włodarczykiem. Ostatecznie Tarver w przyszłą sobotę zmierzy się z Nigeryjczykiem Lateefem Kayode. {jcomments on}

Add a comment

Kostecki RJJNajprawdopodobniej Atlas Arena będzie ostatecznie gospodarzem zaplanowanej na 30 czerwca gali grup Square Ring Promotions i KnockOut Promotions z główną atrakcją w postaci walki Dawida Kosteckiego (39-1, 25 KO) z legendarnym Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO).

O prawo organizacji imprezy stara się także gdańska Ergo Arena, jednak trójmiasto ze względu na odbywające się w czerwcu mistrzostwa Europy w piłce nożnej może nie dysponować wystarczająco bogatą ofertą hotelową dla kibiców chcących obejrzeć konfrontację "Cygana" ze słynnym Amerykaninem. Łódź w przeciwieństwie do Gdańska nie jest miastem-gospodarzem EURO 2012.


http://www.youtube.com/watch?v=TmGWmNBDobQ{jcomments on}

Add a comment

- Mogę walczyć nawet z Godzillą. Nazwiska nie robią na mnie wrażenia. To też są ludzie. Strachu nie ma. Zamierzam wygrać. Taryfy ulgowej nie będzie. Jak zobaczę u niego chociażby jedną słabość, na pewno ją wykorzystam. Przyzwyczaiłem kibiców, że mając przeciwników na linach, odpuszczam. Tutaj nie odpuszczę. Jeżeli nadarzy się szansa trafić, to będę musiał ją wykorzystać. Nie będę zważał na to, że to jest legenda. Trzeba wyjść i walczyć - mówi w rozmowie z Łukaszem Madejem z "Gazety Krakowskiej" Dawid Kostecki (39-1, 25 KO).

"Cygan", 30 czerwca stanie przed niesamowitą szansą skrzyżowania rękawic z legendarnym Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO). Polski pięściarz liczy, iż ewentualne zwycięstwo nad Amerykaninem pozwoli jego karierze nabrać rozpędu.

- Roy, nawet jeśli przegra, dalej będzie legendą. Ludzie będę mówić, że to już nie jego czas. A jeśli ja przegram, powiedzą, że Kosteckiego pokonał starszy zawodnik. Jasne, mam też sporo do zyskania. Wygrana będzie trampoliną do największych pojedynków. Moje nazwisko obije się o uszy każdemu, kto choć trochę interesuje się boksem - powiedział Kostecki.

Add a comment

Szpilka RJJArtur Szpilka (10-0,  8 KO) nie ukrywa, że informacja o zaplanowanym na 30 czerwca pojedynku Dawida Kosteckiego (39-1, 25 KO) z Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO) wzbudziła u niego wiele emocji.

- Dawid to mój przyjaciel i kolega z drużyny, ale Roy to z  kolei mój bokserski idol. Setki razy oglądałem wielkie walki z udziałem Roya, uwielbiam jego sposób boksowania, więc za pięć tygodni moje serce będzie rozdarte. Teraz będę jednak wspierał Dawida i liczę na świetny pojedynek - mówi "Szpila", który sam ma wystąpić w jednej z walk poprzedzających konfrontację "Cygana" z legendarnym RJJ.

- Ze względu na przygotowania Dawida nie będę mógł pojechać z trenerem na sparingi z Władimirem Kliczką, na które tak czekałem, ale co się odwlecze to nie uciecze. Chciałbym teraz świetnie zaprezentować się 2 czerwca w Bydgoszczy, a potem na gali Roya i Dawida. Myślę, że dostanę ciekawego rywala, bo gala ma być pokazywana w systemie PPV - dodaje Artur Szpilka.{jcomments on}

Add a comment

Jones KosteckiPrzegląd Sportowy: Ma pan 43 lata, z czterech ostatnich pojedynków trzy przegrane. Boksuje pan nadal, by jeszcze zarobić przed przejściem na emeryturę?
Roy Jones jr: Mam na koncie tytuły mistrza świata w czterech kategoriach wagowych. Chcę zdobyć pas mistrza w piątej – junior ciężkiej. Walką z Dawidem Kosteckim rozpoczynam kampanię, nowy rozdział. Po przegranej z Denisem Lebiediewem powiedziałem sobie, że muszę mieć cel. Bez tego nie ma co boksować, a ja niestety popełniłem ten błąd. Teraz wiem, że muszę zdobyć ten piąty tytuł. To mnie napędza.

Walka z Kosteckim, do której dojdzie 30 czerwca w Polsce, nie odbędzie się w kategorii półciężkiej, czyli limicie 175 funtów. Umówiliście się na 185 funtów (83,900 kg – przyp. red), bo miałby pan problemy, by schudnąć aż tyle?
Nie, z tym nie było żadnych problemów. Nie chcę chudnąć do 175 funtów, a potem tyć, by walczyć w kategorii junior ciężkiej. To jedyny powód. Jestem w formie.

Od 2009 do 2011 roku przegrał pan trzy walki z rzędu. Można stracić pewność siebie.
Roy Jones jr: Nic z tego, cały czas jestem mocny mentalnie. Przegrywałem, bo nie miałem wyznaczonego celu. Popełniłem błąd, który został już naprawiony.

Skoro chce pan zostać mistrzem świata w wadze junior ciężkiej, to tu, na sali, siedzi mistrz WBC w tej kategorii – Krzysztof Włodarczyk. Może go pan wyzwie na pojedynek?
Jestem prawdziwym sportowcem, szanuję wszystkich rywali, wszystkich bokserów. Najpierw muszę się rozprawić z Kosteckim, a dopiero potem będę myślał o kolejnym wyzwaniu. To zwykła uczciwość.

Zna pan innych polskich pięściarzy poza Kosteckim i Włodarczykiem?
Znam ich wielu. Tomasz Adamek walczy cały czas, to on wybił się najbardziej. Oczywiście śledziłem karierę Andrew Gołoty. Znam też Artura Szpilkę. Muszę jednak powiedzieć, że największe wrażenie, po obejrzeniu taśm, zrobił na mnie Dawid Kostecki.

Add a comment

Czytaj więcej...