onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



- Mogę walczyć nawet z Godzillą. Nazwiska nie robią na mnie wrażenia. To też są ludzie. Strachu nie ma. Zamierzam wygrać. Taryfy ulgowej nie będzie. Jak zobaczę u niego chociażby jedną słabość, na pewno ją wykorzystam. Przyzwyczaiłem kibiców, że mając przeciwników na linach, odpuszczam. Tutaj nie odpuszczę. Jeżeli nadarzy się szansa trafić, to będę musiał ją wykorzystać. Nie będę zważał na to, że to jest legenda. Trzeba wyjść i walczyć - mówi w rozmowie z Łukaszem Madejem z "Gazety Krakowskiej" Dawid Kostecki (39-1, 25 KO).

"Cygan", 30 czerwca stanie przed niesamowitą szansą skrzyżowania rękawic z legendarnym Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO). Polski pięściarz liczy, iż ewentualne zwycięstwo nad Amerykaninem pozwoli jego karierze nabrać rozpędu.

- Roy, nawet jeśli przegra, dalej będzie legendą. Ludzie będę mówić, że to już nie jego czas. A jeśli ja przegram, powiedzą, że Kosteckiego pokonał starszy zawodnik. Jasne, mam też sporo do zyskania. Wygrana będzie trampoliną do największych pojedynków. Moje nazwisko obije się o uszy każdemu, kto choć trochę interesuje się boksem - powiedział Kostecki.

Add a comment

Szpilka RJJArtur Szpilka (10-0,  8 KO) nie ukrywa, że informacja o zaplanowanym na 30 czerwca pojedynku Dawida Kosteckiego (39-1, 25 KO) z Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO) wzbudziła u niego wiele emocji.

- Dawid to mój przyjaciel i kolega z drużyny, ale Roy to z  kolei mój bokserski idol. Setki razy oglądałem wielkie walki z udziałem Roya, uwielbiam jego sposób boksowania, więc za pięć tygodni moje serce będzie rozdarte. Teraz będę jednak wspierał Dawida i liczę na świetny pojedynek - mówi "Szpila", który sam ma wystąpić w jednej z walk poprzedzających konfrontację "Cygana" z legendarnym RJJ.

- Ze względu na przygotowania Dawida nie będę mógł pojechać z trenerem na sparingi z Władimirem Kliczką, na które tak czekałem, ale co się odwlecze to nie uciecze. Chciałbym teraz świetnie zaprezentować się 2 czerwca w Bydgoszczy, a potem na gali Roya i Dawida. Myślę, że dostanę ciekawego rywala, bo gala ma być pokazywana w systemie PPV - dodaje Artur Szpilka.{jcomments on}

Add a comment

Jones KosteckiPrzegląd Sportowy: Ma pan 43 lata, z czterech ostatnich pojedynków trzy przegrane. Boksuje pan nadal, by jeszcze zarobić przed przejściem na emeryturę?
Roy Jones jr: Mam na koncie tytuły mistrza świata w czterech kategoriach wagowych. Chcę zdobyć pas mistrza w piątej – junior ciężkiej. Walką z Dawidem Kosteckim rozpoczynam kampanię, nowy rozdział. Po przegranej z Denisem Lebiediewem powiedziałem sobie, że muszę mieć cel. Bez tego nie ma co boksować, a ja niestety popełniłem ten błąd. Teraz wiem, że muszę zdobyć ten piąty tytuł. To mnie napędza.

Walka z Kosteckim, do której dojdzie 30 czerwca w Polsce, nie odbędzie się w kategorii półciężkiej, czyli limicie 175 funtów. Umówiliście się na 185 funtów (83,900 kg – przyp. red), bo miałby pan problemy, by schudnąć aż tyle?
Nie, z tym nie było żadnych problemów. Nie chcę chudnąć do 175 funtów, a potem tyć, by walczyć w kategorii junior ciężkiej. To jedyny powód. Jestem w formie.

Od 2009 do 2011 roku przegrał pan trzy walki z rzędu. Można stracić pewność siebie.
Roy Jones jr: Nic z tego, cały czas jestem mocny mentalnie. Przegrywałem, bo nie miałem wyznaczonego celu. Popełniłem błąd, który został już naprawiony.

Skoro chce pan zostać mistrzem świata w wadze junior ciężkiej, to tu, na sali, siedzi mistrz WBC w tej kategorii – Krzysztof Włodarczyk. Może go pan wyzwie na pojedynek?
Jestem prawdziwym sportowcem, szanuję wszystkich rywali, wszystkich bokserów. Najpierw muszę się rozprawić z Kosteckim, a dopiero potem będę myślał o kolejnym wyzwaniu. To zwykła uczciwość.

Zna pan innych polskich pięściarzy poza Kosteckim i Włodarczykiem?
Znam ich wielu. Tomasz Adamek walczy cały czas, to on wybił się najbardziej. Oczywiście śledziłem karierę Andrew Gołoty. Znam też Artura Szpilkę. Muszę jednak powiedzieć, że największe wrażenie, po obejrzeniu taśm, zrobił na mnie Dawid Kostecki.

Add a comment

Czytaj więcej...

Kostecki JonesWbrew wcześniejszym informacjom, Łódź nie może być jeszcze pewna organizacji zaplanowanej na 30 czerwca walki pomiędzy słynnym Royem Jonesem Jr (55-8, 40 KO) oraz notowanym w czołówkach rankingów najlepszych pięściarzy świata wagi półciężkiej Dawidem Kosteckim (39-1, 25 KO). Do wyścigu o organizację pojedynku reklamowanego jako "Starcie Tytanów" dołączył Gdańsk.

- Dotychczas większość informacji prasowych wskazywała na Łódź jako miasto goszczące ten pojedynek, jednak dzisiaj otrzymaliśmy bardzo ciekawą propozycję od Gdańska i Ergo Areny. Ostateczną decyzję o miejscu rozegrania walki podejmiemy wspólnie z promotorami Roya Jonesa Jr w ciągu najbliższych kilku dni - mówił dzisiaj na konferencji prasowej w Warszawie Andrzej Wasilewski, współwłaściciel grupy KnockOut Promotions. {jcomments on}

Add a comment

Jones KosteckiDzisiaj w samo południe podczas konferencji prasowej w warszawskim hotelu Marriott po raz pierwszy spotkali się legendarny mistrz świata czterech kategorii wagowych Roy Jones Jr (55-8, 40 KO) oraz wysoko notowany w światowych rankingach Dawid Kostecki (39-1, 25 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice 30 czerwca podczas organizowanej przez grupę KnockOut Promotions gali w Łodzi kub Gdańsku. 

- Kostecki nauczył się niemal wszystkich moich starych trików. Serce mi rośnie jak patrzę na moich naśladowców. Wiem wtedy, że moja ciężka praca wylana na treningach nie idzie na marne. 30 czerwca zamierzam jednak pokazać elementy, których wcześniej nie widzieliście. Przygotuję dla Kosteckiego coś wyjątkowego - mówił dzisiaj Amerykanin, który w przeszłości próbował także kariery muzycznej. Pięściarz z Pensacoli zapowiedział, że na pojedynek z "Cyganem" przygotuje specjalnie nowy utwór.

- Szkoda, że Roy nie ma w sobie złych cech. Łatwiej byłoby mi wyzwolić w sobie agresję na ten pojedynek. Walka z nim to moje marzenie, które spełnia się dzięki ciężkiej pracy. Ten pojedynek pozwoli mi określić w którym miejscu jestem. Jeśli go pokonam, to napiszą o tym gazety na całym świecie. Zrobię wszystko, aby tak się stało - opowiadał Kostecki.

Jones w Polsce spędził tylko godzin i popołudniu odleciał do Stanów Zjednoczonych. Nad Wisłę Amerykanin powróci na kilka dni przed pojedynkiem z Polakiem. {jcomments on}

Add a comment