onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 


Starcie Michała Chudeckiego (10-0-1, 3 KO) z Michałem Syrowatką (10-0, 2 KO) bezpośrednio poprzedzi walkę Tomasza Adamka z Arturem Szpilką na Polsat Boxing Night. W czwartek pięściarze spotkali się w Krakowie na konferencji prasowej.

http://www.youtube.com/watch?v=E_LDeSCXuqw

Starcie Michała Chudeckiego (10-0-1, 3 KO) z Michałem Syrowatką (10-0, 2 KO) bezpośrednio poprzedzi walkę Tomasza Adamka z Arturem Szpilką na Polsat Boxing Night. Wczoraj na konferencji prasowej w Krakowie Chudecki i Syrowatka stanęli twarzą w twarz.

http://www.youtube.com/watch?v=la5Cw9LRYDg

Kup bilety na walkę Tomasz Adamek - Artur Szpilka >>
Tomasz Adamek - Artur Szpilka: serwis specjalny ringpolska.pl >>

- Wielu kibiców czeka na tę walkę, na pewno wzbudzi dużo emocji, a my świetnie się przygotujemy i damy show. To jest weryfikacja pomiędzy polską czołówką tej kategorii, tylko tak można gdzieś dojść - powiedział Michał Chudecki (10-0-1, 3 KO) w programie "W narożniku Polsatu", gdzie spotkał się ze swoim najbliższym rywalem Michałem Syrowatką (10-0, 2 KO). Zakontraktowany na dziesięć rund pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji gali Polsat Boxing Night, która odbędzie się 8 listopada w Krakowie.

- Ja nie chcę dróg na skróty, nie unikam nikogo, więc będziemy walczyć. Jak widzę pełne trybuny, to moja motywacja jest jeszcze większa, a tutaj na hali ma być kilkanaście tysięcy kibiców. Występ na tak prestiżowej gali to coś wspaniałego - zaznacza Chudecki, który w ostatnim pojedynku wysoko pokonał na punkty Felixa Lorę.

- Wygrywałem z Syrowatką w czasach amatorskich, ale nie ma co wracać do tamtych walk. Obaj zrobiliśmy duży krok w przód od tamtego momentu. Boks zawodowy to jest prawdziwy męski boks i dopiero tutaj nastąpi weryfikacja tego, który z nas jest lepszy - zapowiada pięściarz grupy Babilon Promotion.

- Michał jest na pewno wszechstronnym zawodnikiem, silnym, jest też faworytem tej walki, tak piszą, chociaż ja znam swoją wartość i wiem jaką pracę muszę wykonać, żeby ten pojedynek wygrać - kończy Chudecki. Głównym wydarzeniem krakowskiej gali będzie starcie Tomasza Adamka (49-3, 29 KO) z Arturem Szpilką (16-1, 12 KO).

Kup bilet na walkę Michał Chudecki - Michał Syrowatka >>

Boksujący w kategorii lekkiej Michał Chudecki (10-0-1, 3 KO) rozpoczął pierwsze sparingi przed zaplanowaną na 8 listopada walką z Michałem Syrowatką (10-0, 2 KO). Pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji gali Polsat Boxing Night w Krakowie.

Pięściarz z Poznania drugą połowę ubiegłego roku spędził w Stanach Zjednoczonych i choć zapowiadał, że przed listopadowym występem uda się na kilka tygodni za Ocean, to ostatecznie Chudecki do trzeciego tegorocznego startu będzie trenował w Polsce.

- Do walki będę szykował się w Poznaniu, mamy już z trenerami ustalony plan i póki co fajnie to wszystko wygląda - mówi Chudecki, który w sierpniu jako pierwszy Polak pokonał pochodzącego z Dominikany Felixa Lorę.

- Dużo formy zostało jeszcze z ostatnich przygotowań. Teraz wzmacniamy się jeszcze bardziej i dokładamy większe obciążenia, aby forma była jeszcze lepsza. W zeszłym tygodniu zacząłem również sparingi. Na razie buduję formę z miejscowymi zawodnikami, męczą mnie, zmieniają się co dwie rundy, ale planujemy też ściągnięcie zagranicznych sparingpartnerów. Pracujemy też sporo z bratem na tarczy, aby wyeliminować błędy z poprzedniej walki - wyjawia pięściarz grupy Babilon Promotion.

Kup bilety na galę Polsat Boxing Night >>

Pojedynek Michała Chudeckiego (10-0-1, 3 KO) z Michałem Syrowatką (9-0, 2 KO) będzie jedną z głównych atrakcji zaplanowanej na 8 listopada gali Polsat Boxing Night w Krakowie. Wciąż jednak nie nie ustalono w jakim limicie wagowym zmierzą się pięściarze na dystansie dziesięciu rund.

- Proponuję limit 62,5 kg - mówił we wczorajszym magazynie "Puncher" Tomasz Babiloński, promotor Chudeckiego, który do tej pory boksował głównie w limicie wagi lekkiej. Jego najbliższy rywal wcześniej walczył w kategoriach półśredniej i junior półśredniej.

- Musimy skonsultować się w tej sprawie z Michałem i jego trenerem Andrzejem Liczikiem. Przedyskutujemy to w drużynie i damy odpowiedź - skomentował w kolei Andrzej Gmitruk, promotor Syrowatki.

Głównym wydarzeniem krakowskiej gali będzie starcie Tomasza Adamka (49-3, 29 KO) z Arturem Szpilką (16-1, 12 KO).

Kup bilet na galę Polsat Boxing Night >>

Boksujący w kategorii lekkiej Michał Chudecki (10-0-1, 3 KO) w sierpniu odniósł cenne zwycięstwo, pokonując wysoko na punkty pochodzącego z Dominikany Felixa Lorę. Pięściarz z Poznania na ring ma wrócić 8 listopada na gali Polsat Boxing Night, gdzie jego rywalem będzie najprawdopodobniej Michał Syrowatka (9-0, 2 KO).

http://www.youtube.com/watch?v=hkdolwaMXjk

Jak dowiedziała się redakcja ringpolska.pl, jest już bardzo blisko finalizacji rozmów na temat walki Michała Chudeckiego (10-0-1, 3 KO) z Michałem Syrowatką (9-0, 2 KO). Pojedynek rozegrany ma zostać 8 listopada na gali Polsat Boxing Night w Krakowie.

- Walka jest już prawie pewna, negocjujemy jeszcze kwestie finansowe, ale rozbieżności są naprawdę niewielkie - zdradził współorganizator listopadowej imprezy Andrzej Wasilewski.

Głównym wydarzeniem gali w Krakowie będzie konfrontacja Tomasza Adamka (49-3, 29 KO) z Arturem Szpilką (16-1, 12 KO).

Kup bilety na walkę Tomasz Adamek - Artur Szpilka >>
Tomasz Adamek - Artur Szpilka: serwis specjalny ringpolska.pl >>

http://www.youtube.com/watch?v=z4b8bo5GrqU

Boksujący w kategorii lekkiej Michał Chudecki (10-0-1, 3 KO) od kolejnego zgrupowania w Zakopanem rozpoczął przygotowania do planowanej na 8 listopada walki z Michałem Syrowatką (9-0, 2 KO). Pojedynek ma być częścią gali Polsat Boxing Night w Krakowie, gdzie głównym wydarzeniem będzie konfrontacja Tomasza Adamka z Arturem Szpilką.

- Przebywam tutaj od środy, przyjechałem na dziesięć dni. Pracuję nad siłą, wytrzymałością oraz techniką. Współpraca z Rankor CrossFit Poznań i grupą Wrestler24 przynosi efekty. Mam ułożony specjalny plan, który sprawi, że będę w ringu jeszcze lepszy, niż w ostatniej walce - zapowiada Chudecki, który w sierpniu jako pierwszy Polak pokonał pochodzącego z Dominikany Felixa Lorę.

28-letni pięściarz z Poznania na początku roku podpisał kontrakt z grupą Babilon Promotion, notując od tego czasu dwie wygrane.

Kup bilety na galę Polsat Boxing Night w Krakowie >>

Sędzia Mirosław Brózio był najbliżej wydarzeń w sobotniej walce Michała Chudeckiego (10-0-1, 3 KO) z Felixem Lorą (18-12-4, 9 KO). Pojedynek ten szybko przeszedł to historii pod nazwą "Rzeź w Międzyzdrojach", a zdjęcia zakrwawionej koszuli arbitra boju błyskawicznie obiegły Internet. Zapraszamy do lektury wywiadu z Mirosławem Brózio opublikowanego na blogu topboxing.wordpress.com.

- Pana koszula po walce Chudecki vs Lora wyglądała jak fartuch rzeźniczy. Czy miał Pan już w swojej karierze walkę, po której miał tak zakrwawione ubranie?
Mirosław Brózio: Tak, było bardzo dużo krwi w tej walce. Przyznam, że nigdy nie miałem tak bardzo mocno brudnej koszuli, ale to było dlatego, że po prostu łuk brwiowy Lory krwawił bardzo mocno. Kontuzja nie była groźna i głęboka. Ja ją widziałem i kontrolowałem podczas całej walki. Łuk ma to do siebie, że bardzo dużo krwawi cały czas, a cutman Lory nie umiał sobie z tym poradzić, robił to źle i nieprofesjonalnie. Krwawienie nigdy nie jest powodem przerwania walki, jedynie mocna kontuzja grożąca uszczerbkiem na zdrowiu i groźna dla oka. Takiej nie było. Było po prostu krwawienie.

- Dużo musiał się Pan napracować, aby upominać i rozdzielać zawodników w tym pojedynku?
W obu zawodnikach buzowały emocje. Oni obydwaj chcieli wygrać. Wyszli po to, żeby zwyciężyć w tym pojedynku i po prostu boksowali tak jak umieli. Wiadomo, że Lora nie jest wielkim technikiem. Jest raczej takim fighterem, który jak uderzy to faktycznie boli, to Chudecki jest technikiem. Nie było w tych przepychankach jakichś złośliwych fauli. Nie było w tym zamierzonych prób i dlatego nie karałem zawodników. Wszystko to było spowodowane ferworem walki, każdy z nich chciał wygrać i to było fajne i emocjonujące. Fajny spektakl dla kibiców. I o to chodzi!

- W dziewiątej lub 10 dziesiątej rundzie wypadł Lorze ochraniacz na zęby. Pan tego nie zauważył czy po prostu puścił dalej akcję?
Ja to zauważyłem i kontrolowałem tę akcję dalej, ponieważ Lora wypluł ten ochraniacz celowo, a Chudecki był wtedy w natarciu i przeprowadzał fajną akcję. Gdy ją skończył, zareagowałem.

- Pan był najbliżej całej walki - czy było widać, że w którymś momencie, któryś z zawodników jest ewidentnie "podłączony’ do prądu" i być może potrzebna by była nagła interwencja i przerwanie walki?
Tak, Lora otrzymał kilka takich mocnych ciosów, ale to jest jednak twardziel. W boksie zawodowym nie ma zasady liczenia na stojąco, można tylko przerwać od razu walkę. Zawodnik musi dotknąć maty trzecią częścią ciała, żeby było liczenie. Dlatego nie liczyłem, a przerywać walki nie chciałem, bo Lora nie kwalifikował się do tego, żeby to przerwać. Obydwaj zawodnicy wyszli jak gladiatorzy i oni po prostu boksowali. Chcieli obydwaj wygrać, nie było żadnego pykania. Nie wyszli po to, żeby zremisować tę walkę, tylko każdy z nich chciał wygrać. Wiadomo, że Lora wygrał poprzednio z Szotem i Cieślakiem i wygrywał zdecydowanie. Chudecki chciał ich po prostu pomścić, a Lora chciał wygrywać z następnymi Polakami, ale tym razem mu się to nie udało, bo Chudecki był zdecydowanie lepszy.

- Jak Pan umieściłby tę walkę w swoim rankingu walk, które sędziował pod względem najkrwawszej, najbardziej widowiskowej i efektownej?
No na pewno umieściłbym tę walkę jako najbardziej krwawy pojedynek. Taki właśnie jak już wspomniałem - najbardziej gladiatorski, gdyż obaj rzeczywiście wyszli po to, żeby walczyć, nie zważając na krew. W późniejszej fazie tego pojedynku Chudecki miał też kontuzję oka. Obydwaj nie patrzyli na to, tylko boksowali. Wyszli po to, żeby dać satysfakcję kibicom, telewidzom i wszystko to było dla popularyzacji pięściarstwa w Polsce.

- Był Pan zaskoczony tym, że Chudecki czasem wdawał się w efektowne, ale niebezpieczne wymiany z Lorą?
Tak. Powiem nawet, że mnie to dziwiło. Powinien boksować bardziej technicznie, bardziej polować na mocną lewą kontrę, albo nawet dwie. Czasami mu to wychodziło, a czasem niepotrzebnie się zbliżał do Lory i ryzykował, że mógł otrzymać jakąś bombę. Chudecki jest jednak doświadczonym amatorem. Miał wiele walk amatorskich z wielkimi przeciwnikami i to zaprocentowało tym, że nie dał się Lorze skosić.

- Po nokdaunie Michała raczej nie było w jego oczach oznak, że otrzymał mocny cios. Ten nokdaun był raczej wynikiem złego ustawienia stóp?
Tak, ale ten nokdaun był po ciosie. Cios dostał i sędzia musi przeanalizować, czy przewrócenie mogło to być spowodowane wcześniejszymi ciosami, które otrzymał, a Lora wiadomo, że nie głaszcze, tylko kopie, a parę tych ciosów Chudecki otrzymał. Mogło to być też zachwianie. To jest decyzja sędziego, którą się podejmuje w ciągu jednej sekundy. Nas wszędzie na szkoleniach uczą: nie jesteś pewny - zawsze jest lepiej liczyć. Jest to lepsze dla zdrowia zawodników. Można było puścić, padłby rzeczywiście mocny cios i mogłaby być tragedia. A tutaj zawodnik został wyliczony, odpoczął sobie i wiadomo było, że nie było to skutkiem mocnego ciosu, tylko lekkiego. Nokdaun był jednak nokdaunem. Dalej walka się potoczyła tak jak potoczyła i Chudecki wygrał zdecydowanie. Przegrał właściwie tylko jedną rundę: tę, w której był liczony.

- Na sam koniec pytanie: co z tą legendarną już zakrwawioną koszulą, której zdjęcia po walce szeroko były komentowane i udostępniane w Internecie?
Namoczyłem ją i próbuję ją wyprać. Prałem już raz w pralce, a teraz drugi raz, żeby służyła dalej w następnych pojedynkach.

Najnowsze komentarze