Patronat medialny


 


Michał Cieślak (19-0, 13 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Olanrewaju Durodolę (29-7, 27 KO) w walce wieczoru gali organizowanej w Pruszkowie.

Pojedynek od pierwszej sekundy przebiegał pod dyktando Polaka, który atakował i szukał mocnych ciosów z obu rąk. Cieślak nie zapominał o lewym prostym, ale czuł się szybszy od rywala i ryzykował mocniejsze uderzenia.

W drugim starciu Cieślak trafił rywala prawym sierpowym, po którym Durodola mocno zachwiał się na nogach. Pięściarz z Radomia doskoczył do przeciwnika i trafił kilkoma uderzeniami bezbronnego już Nigeryjczyka.

Sędzia ringowy Robert Gortat widząc bezradność Durodoli przerwał walkę. Dla Cieślaka była to druga tegoroczna wygrana. W marcu 30-latek zwyciężył przed czasem w starciu z Yourim Kalengą.

Add a comment

Michał Cieślak (18-0, 12 KO) i Olanrewaju Durodola (29-6, 27 KO) zmieścili się w limicie wagi junior ciężkiej podczas ceremonii ważenia przed galą w Pruszkowie. Pięściarze stoczą pojedynek zakontraktowany na 10 rund. Stawką będzie tytuł międzynarodowego mistrza Polski. Transmisja w Polsacie Sport Extra.

Add a comment

- Zmieniłem podejście do boksu po podpisaniu zawodowego kontraktu, ale wciąż czekam na prawdziwy przełom w karierze. Takim może stać się zwycięstwo nad Durodolą w Pruszkowie - powiedział Michał Cieślak przed walką z Nigeryjczykiem 31 maja na gali na torze kolarskim.

W karierze amatorskiej, w latach 2012-2013, radomianin zdobywał tytuły wicemistrza Polski seniorów i mistrza młodzieżowców w wadze ciężkiej (limit 91 kg). Niedługo po tych sukcesach zadebiutował w barwach Rafako Hussars Poland w półzawodowej lidze World Series of Boxing (WSB). A trzy miesiące później zadebiutował na profesjonalnych ringach. Nie zaczął od "budowania" rekordu na słabych rywalach, tylko rywalizował z niezłej klasy przeciwnikami, jak: Łukasz Zygmunt i Łukasz Rusiewicz.

- Za czasów amatorskich nie zawsze miałem czas i siłę na trenowanie boksu. Wcześnie zmarł mój tata, dlatego jako nastolatek musiałem przerwać naukę w liceum i zająć się nadzorowaniem rodzinnej firmy zajmującej się wierceniem studni głębinowych. Po pracy tylko na chwilę wracałem do domu i biegłem na trening. Ale zdarzało się, że trzeba było odpuścić sport. Kiedy mając 24 lata podpisałem zawodowy kontrakt, wiele się zmieniło, skupiłem się na pięściarstwie, chociaż w miarę możliwości staram się pomagać w dawnym zajęciu. Przy kopaniu studni konieczna jest obecność dwóch-trzech osób, które muszą nadzorować pracę specjalistycznej maszyny - stwierdził Michał Cieślak.

Podopieczny trenera Andrzeja Liczika, a wcześniej trenujący pod okiem Adama Jabłońskiego i Andrzeja Gmitruka, ma na koncie 18 zwycięstw, bez porażki. W ostatnim pojedynku pokonał byłego tymczasowego czempiona federacji WBA w wadze junior ciężkiej Francuza Youriego Kalengę. W piątek w Pruszkowie zmierzy się z olimpijczykiem z Pekinu Olanrewaju Durodolą, który na profesjonalnych ringach pokonał m.in. Rosjanina Dmitrija Kudriaszowa, przegrywał zaś z jego rodakiem Maksimem Własowem czy Łotyszem Marisem Briedisem (w czerwcu spotka się z nim tymczasowy mistrz WBO Krzysztof Głowacki).

- Wciąż czekam na prawdziwy przełom w karierze. Takim może stać się zwycięstwo nad Durodolą. Presji nie czuję, choć na pewno przed walką pojawi się jakiś stresik. Wiem, o co walczę, czas na duże wyzwania - podkreślił.

W kat. junior ciężkiej mistrzami świata lub Europy byli Krzysztof Głowacki, Krzysztof Włodarczyk i Mateusz Masternak.

- Nie jestem ani czwarty, ani pierwszy w nieoficjalnej polskiej klasyfikacji, nie mają dla mnie znaczenia takie rankingi, cyfry, porównania itd. Mamy kilku bardzo dobrych zawodników w tej wadze, jednak każdy podąża własną ścieżką. Mam nadzieję, że moja wkrótce doprowadzi do pojedynku o pas którejś z największych organizacji. Pamiętam, jak sześć lat temu emocjonowałem się możliwością stoczenia sparingu z Andrzejem Gołotą. Do dziś wspominam tamto spotkanie na sali treningowej, potem sparowałem z Głowackim, Włodarczykiem, ostatnio Masternakiem. Jestem gotowy na walkę mistrzowską - przyznał 30-letni bokser.

38-letni Durodola (bilans 29-6) słynie z bardzo mocnego ciosu. Większość walk (27) rozstrzygnął przed czasem, z kolei aż 20 z nich wygrał w pierwszej lub drugiej rundzie. Nosi przydomek "Boska Siła".

Piątkowa gala w Pruszkowie, organizowana przez Tomasza Babilońskiego, jest połączeniem pojedynków bokserskich i w mieszanych sztukach walki. W klatkoringu mają wystąpić m.in. Patryk Cichy (boks), Michał Kita, Łukasz Brzeski, Daniel Skibiński, Daniel Rutkowski, Michał Pietrzak, Adrian Błeszyński i Damian Zorczykowski (MMA).

 

Add a comment

W czwartek o godz. 12.30 w Champions Sports Bar & Restaurant (al. Jerozolimskie 65/79) w Warszawie odbędzie się oficjalna ceremonia ważenia przed galą Babilon Fight Night w Pruszkowie. Główną atrakcją tej imprezy będzie pojedynek Michała Cieślaka (18-0, 12 KO) z Olanrewaju Durodolą (29-6, 27 KO).

Wydarzenie będzie otwarte dla kibiców. Notowany w czołowej 15-tce rankingu WBC kategorii junior ciężkiej Durodola miał już okazję boksować w Polsce - w czerwcu ubiegłego roku na gali w Rzeszowie przegrał na punkty z Krzysztofem Włodarczykiem. Od czasu walki z "Diablo" Nigeryjczyk zaliczył dwa zwycięstwa przez nokaut.

Dla 30-letniego Cieślaka walka na gali w Pruszkowie będzie drugim tegorocznym występem. W marcu pięściarz z Radomia wygrał przed czasem z Yourim Kalengą.

 

Add a comment

Olanrewaju Durodola (29-6, 27 KO), najbliższy rywal Michała Cieślaka (18-0, 12 KO) wylądował dziś w Polsce. Notowanego na jedenastej pozycji rankingu WBC wagi junior ciężkiej Nigeryjczyka czekają nad Wisłą jeszcze ostatnie sparingi. 

- Cieślak jest dobrym pięściarzem, jest młodszy ode mnie, jest niepokonany, ale ja też kiedyś byłem niepokonany. On w końcu kiedyś przegra i ja postaram się, żeby przegrał w walce ze mną - powiedział po przylocie zawodnik z Afryki.

Starcie Michała Cieślaka z Olanrewaju Durodolą będzie główną atrakcją gal organizowanej przez Tomasza Babilońskiego 31 maja w Pruszkowie.

Add a comment

W niedzielę 26 maja odbędą się treningi otwarte przed galą Babilon Fight Night 1. Kibice oraz dziennikarze będą mogli ocenić formę Michała Cieślaka (18-0, 12 KO) i Olanrewaju Durodoli (29-6, 27 KO), którzy skrzyżują rękawice w walce wieczoru imprezy zaplanowanej na 31 maja w Pruszkowie.

Notowany w czołowej 15-tce rankingu WBC kategorii junior ciężkiej Durodola miał już okazję boksować w Polsce - w czerwcu ubiegłego roku na gali w Rzeszowie przegrał na punkty z Krzysztofem Włodarczykiem. Od czasu walki z "Diablo" Nigeryjczyk zaliczył dwa zwycięstwa przez nokaut.

Dla 30-letniego Cieślaka walka na gali w Pruszkowie będzie drugim tegorocznym występem. W marcu pięściarz z Radomia wygrał przed czasem z Yourim Kalengą.

Wydarzenie rozpocznie się o godz. 13 Parku Sokoła (Kościuszki) w Pruszkowie. W treningu otwartym wezmą udział także zawodnicy MMA - Daniel Rutkowski oraz Damian Zorczykowski. 

 

Add a comment

 

31 maja w Pruszkowie Michała Cieślaka (18-0, 12 KO) czeka kolejny trudny test. Polska nadzieja wagi junior ciężkiej zmierzy się z niebezpiecznym Nigeryjczykiem Olanrewaju Durodolą (29-6, 27 KO). Pięściarz z Radomia po raz pierwszy odniósł się też do problemów, jakie nękają go poza ringiem.

Ile razy widziałeś swojego rywala w akcji?
Michał Cieślak: Obejrzałem jego walkę z Krzysztofem Włodarczykiem (w czerwcu 2018 roku "Diablo" wygrał na punkty) i Dmitrijem Kudriaszowem (w czerwcu 2017 roku Rosjanin wygrał przez t.k.o. w 5. rundzie). Analizę rywala zostawiam trenerowi Andrzejowi Liczikowi. Wiem, że przygotuje odpowiednią taktykę, a ja będę chciał zrealizować ją w ringu.

Jak bardzo zmienił twój boks, odkąd rozpocząłeś współpracę z trenerem Liczikiem?
Zmieniło się bardzo dużo i myślę, że może być jeszcze lepiej. Czuję, że to wszystko zaczyna się odpowiednio układać, a przy trenerze stale czynię progres. Na pewno na rozwój wpłynąłby też jakiś wyjazd na sparingi do USA lub Anglii, ale na razie nie ma co wybiegać w przyszłość. Najpierw chcę wykonać swoją robotę w Pruszkowie i później będę się zastanawiał, co dalej.

Jak bardzo wzrosła twoja pewność siebie po zwycięstwie z byłym tymczasowym mistrzem świata Yourim Kalengą, którego w marcu pokonałeś przed czasem?
Bardzo. Zresztą już w walce z Kalengą od początku czułem się mega pewny siebie. Wiedziałem, jaką pracę włożyłem na treningach, jak mocny miałem obóz i wystarczyło tylko wyjść po swoje. Teraz muszę to powtórzyć.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >> 

 

Add a comment