Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Cora Kołodziej- Te karty punktowe zostały wypisane zanim przylecieliśmy do Polski - wykrzykiwał zaraz po zakończeniu wczorajszej walki pomiędzy Pawłem Kołodziejem (28-0, 16 KO) oraz Felixem Corą Jr (22-5-2, 14 KO) cutman przybyłego z Teksasu pięściarza Dwight Tachet. Obóz Amerykanina nie mógł pogodzić się z tym jak wyglądał werdykt sędziowski w głównej atrakcji wieczoru gali w Krynicy Zdroju.

- Felix szedł cały czas do przodu, Kołodziej uciekał przed nim i nie zrobił nic, żeby wygrać. Jego każdy cios został zablokowany. Felix trafiał go zdecydowanie ciężej, ten wynik powinien być odwrotny - mówił Tachet. Trener Teksańczyka Robert Benton także nie zgadzał się z sędziowską punktacją, ale był dużo ostrożniejszy w swoich wypowiedziach.

- Nie wiem czy Felix zasłużył na wygraną, ale na pewno nie zasłużył na tak wysoką porażkę jaką wypunktowali sędziowie. To wynik niesprawiedliwy patrząc na to co nasz zawodnik pokazał w ringu - stwierdził Benton.

- Poza końcówką pojedynku, gdzie Paweł się trochę pogubił i dopuścił Corę blisko siebie, wcześniejsze rundy były w większości kontrolowane przez niego i wygrywane. Ja nie widzę argumentów, na  podstawie których obóz Amerykanina mógłby się domagać wygranej w całej walce - skomentował z kolei szkoleniowiec Polaka Fiodor Łapin.

Wczorajszy pojedynek był dla Kołodzieja pierwszą wygraną na punkty od czerwca 2009 roku. Poprzednie cztery profesjonalne występy kryniczanin kończył na swoją korzyść przed czasem.