onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Zavec JackiewiczOstatecznie nieco ponad 13 tysięcy kibiców oglądało wczoraj na żywo na obiekcie Stozice w Lublanie pojedynek o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej pomiędzy Dejanem Zaveckiem (30-1, 19 KO) oraz Rafałem Jackiewiczem (36-9-1, 18 KO). W tym roku tylko pojedynki z udziałem Alberta Sosnowskiego przeciwko Witalijowi Kliczce (55 tysięcy widzów) oraz Pawła Wolaka przeciwko Jamie Moore'owi (20 tys.  zgromadziły więcej na trybunach, spośród walk, w których uczestniczyli pięściarze znad Wisły.

- Ze słoweńskich sportowców tylko Dejan Zavec potrafi wywoływać takie emocje i ściągać tyle osób na trybuny. Oprócz niego tylko nasza reprezentacja piłkarska generuje większe zainteresowanie. Dzisiaj w hali według oficjalnych danych, które otrzymaliśmy było 13 tysięcy widzów. Na trybunach mieści się 12 tysięcy, a po dostawieniu krzeseł na parkiecie robi się jakieś dodatkowe półtora tysiąca miejsc - powiedział w rozmowie z ringpolska.pl dziennikarz słoweńskiego Radia Ptuj, które transmitowało na żywo wczorajszy pojedynek Zavecka przeciwko pięściarzowi z Mińska Mazowieckiego.

Walka zakończyła się niejednogłośnym zwycięstwem na punkty Słoweńca. {jcomments on}

Add a comment

Zaveck JackiewiczSzyciem powieki i wizytą w szpitalu zakończył się dla Rafała Jackiewicza (36-9-1, 18 KO) sobotni wieczór w Lublanie, gdzie na gali w hali Stozice Polak uległ na punkty czempionowi IBF wagi półśredniej Dejanowi Zaveckowi (30-1, 17 KO). "Wojownikowi" dodatkowo, już w pierwszej rundzie mistrzowskiej walki,  odnowiła się kontuzja lewego łokcia, która dokuczała mu podczas przygotowań do konfrontacji z "Mr Simpatikusem".

Co ciekawe i Zaveck, choć przed pojedynkiem temu zaprzeczał, od jakiegoś czasu zmaga się z przewlekłym urazem lewego łokcia i już w czwartek czeka go operacja.

- Nie chciałem zdradzać tego wcześniej, ale ze względu na łokieć musieliśmy skrócić sparingi o dwa tygodnie - powiedział po zejściu z ringu czempion IBF, który pokonując Jackiewicza stosunkiem głosów "dwa do remisu" (117-111, 117-111 i 114-114), obronił swój mistrzowski pas po raz drugi.{jcomments on}

Add a comment

W zakończonym przed chwilą pojedynku o tytuł mistrza świata IBF kategorii półśredniej Rafał Jackiewicz (36-9-1, 18 KO) przegrał przez większościową decyzję sędziów z Dejanem Zaveckiem (30-1, 17 KO) i tym samym nie został czwartym mistrzem świata w historii polskiego boksu zawodowego.

Dwie pierwsze rundy były wyjątkowo wyrównane. Zaveck atakował częściej, a jego ataki mimo, że mało precyzyjne wzbudzały aplauz publiczność. Rzadsze, często bite z kontry ciosy Jackiewicza były jednak zdecydowanie bardziej precyzyjne. Trzecie starcie należało do Słoweńca, który kilka razy trafił Jackiewicza mocnymi ciosami bitymi z obydwu rąk. W dwóch kolejnych odsłonach obraz walki przypominał to co widzieliśmy w dwóch pierwszych rundach,  Dużo aktywniejszy, a także silniejszy fizycznie Zaveck trafiał dużo na gardę, ale w jego ciosach widać było dużą siłę. Ciosy Polaka był czystsze, ale był za mało aktywny. W 6. odsłonie  wydawało się, że Słoweńca zaczyna łapać kryzys. Jackiewicz był w tej rundzie świeższy i szybszy od rywala i zakończył to starcie bardzo ładnym prawym sierpowym. W następnej rundzie Zaveck jednak odzyskał wigor i po raz kolejny znacznie przewyższał Polaka pod względem ilości zadawanych ciosów, za co Jackiewicza spotkała w narożniku reprymenda z ust mocno zdenerwowanego Fiodora Łapina. Niestety w trzech kolejnych odsłonach obraz walki nie uległ zmianie. Na każdy celny cios Jackiewicza, Zaveck odpowiadał całymi seriami. Runda 11. zdecydowanie dla Słoweńca, który wyprowadzał całe serię ciosów, które pozostawały bez odpowiedzi. Zmierzający do narożnika po końcowym gongu, wyraźnie niezadowolony z siebie Jackiewicz pokręcił wymownie głową. W ostatniej odsłonie Polak niestety nie zdołał odwrócić losów tego pojedynku, natomiast pokaz dobrego boksu i świetnego przygotowania kondycyjnego dał Zaveck.

 Po dwunastu rundach sędziowie punktowali: 117-111, 114-114, 117-111.

Add a comment

Zavec JackiewiczJuż za 5 godzin Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) stanie do boju o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej przeciwko Dejanowi Zaveckowi (29-1, 17 KO) w głównym wydarzeniu wieczoru gali organizowanej przez grupę SES Boxing w Lublanie. Polak może w ten sposób stać się czwartym w historii polskiego boksu zawodowym mistrzem świata. Zachęcamy do przypomnienia sobie najważniejszych materiałów video dotyczących tej niezwykle ciekawie zapowiadającej się walki:

Rafał Jackiewicz na 10 tygodni przed walką z Zaveckiem >>
Rafał Jackiewicz na 6 tygodni przed walką z Zaveckiem >>
Rafał Jackiewicz - trening na worku >>
Rafał Jackiewicz na 10 dni przed walką z Zaveckiem >> 

Ceremonia ważenia przed walką Jackiewicz - Zaveck >>

Rafał Jackiewicz na dzień przed walką >>
Dejan Zaveck na dzień przed walką >>

Kompilacja treningów Rafała Jackiewicza >> {jcomments on}

Add a comment

Dejan ZavecPomimo doniesień o kłopotach z osiągnięciem limitu kategorii półśredniej, mistrz świata IBF Dejan Zaveck (29-1, 17 KO) przybył w znakomitym nastroju na wczorajszą ceremonię ważenia przed wieczornym starciem z Rafałem Jackiewiczem  (36-8-1, 18 KO). Słoweniec jak zwykle z uśmiechem na twarzy odpowiadał na każde pytanie padające ze strony dziennikarzy i nawet po części oficjalnej znalazł jeszcze czas, by opowiedzieć o dzisiejszej potyczce, która jak sam podkreśla jest dla niego najważniejszą walką w profesjonalnej karierze.

- Na początek opowiedz proszę o przygotowaniach do pojedynku z Rafałem. Ile trwały i z kim sparowałeś ?
Dejan Zaveck:
Przygotowania rozpoczęły się już 1 czerwca i jak teraz o tym sobie pomyślę, to wydaje mi się, że było to bardzo dawno temu. Czuję, że jestem w życiowej formie ponieważ poświęciliśmy dużo czasu na przygotowania zarówno od strony fizycznej, jak i psychicznej. Sparowaliśmy do tej walki przez cały ostatni miesiąc z pięściarzami z Rosji, Ukrainy oraz Niemiec. Było ciężko, ponieważ chcieliśmy tak dopasować moich sparingpartnerów, żeby byli podobni stylem do Rafała.

- Miałeś w tym roku problemy z lewym kolanem oraz łokciem. Czy w czasie przygotowań odczuwałeś jakieś bóle w związku z tym ?
DZ:
To był dla mnie problem przed moją walką z Martinezem. Teraz jestem w pełni zdrowy, wtedy kolano faktycznie mi dokuczało. W tych przygotowaniach nic złego się nie przydarzyło dlatego teraz jestem dużo bardziej spokojny. Wiem, że w ringu nie muszę spodziewać się czegoś nieprzewidzianego.

- Jesteś zaskoczony, że Rafał jest bardzo pewny swojej wygranej w tej walce ?
DZ: Nie jestem tym zaskoczony, ale ja nie przywiązuję zbyt dużej wagi do słów. Wychodzimy do ringu i zaczynamy od zera. W ringu często zdarzają się rzeczy, których nie możemy wcześniej przewidzieć. Można przygotować sobie strategię na walkę, ale potem wychodzisz między liny i nic nie działa tak jakbyś chciał. Mam swój plan, ale jestem też przygotowany, że jeśli nie sprawdzi się, to będę musiał jakoś zareagować na wydarzenia.

- Rafał jest Twoim obowiązkowym rywalem od listopada i mogłeś z nim walczyć wcześniej. Dlaczego spotykacie się w ringu dopiero teraz. W kwietniu miałeś jeszcze dobrowolną obronę z Martinezem...
DZ:
Kolano to był jeden z powodów. Poza tym Rafał nie był pierwszą osobą, z którą rozmawiałem o tej walce. Tymi sprawami zajmuje się mój menadżer, ja nie podejmuję takich decyzji. Gdybym faktycznie miał taką możliwość, to nie widzę żadnych przeszkód, żeby Rafał był moim rywalem znacznie wcześniej.

- Podobno miałeś kłopoty, żeby osiągnąć właściwy limit wagowy, czy to prawda ?
DZ:
Nie, proces zbijania przebiegał dla mnie standardowo. Na wadze miałem 66,2 kg więc wynik mówi sam za siebie. Jakby miał 66,6 kg tuż na górnej granicy limitu, to wtedy można podejrzewać, że coś było nie tak. Czuję się jednak dobrze.

Add a comment

Czytaj więcej...