onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Rafał Jackiewicz (47-14-2, 22 KO) błyskawicznie odniósł się do propozycji walki, jaką złożył mu dziś Łukasz Maciec (22-3-1, 5 KO). "Wojownik" twierdzi, że jest otwarty na pojedynek z pięściarzem z Lublina, jednak na razie czeka na rozstrzygnięcie kwestii rewanżu z Michałem Syrowatką (13-1, 4 KO), do którego dojść miałoby 2 kwietnia na gali Polsat Boxing Night w Krakowie.

- Widzę, że kolejka chcących wspiąć się po moim garbie szybko rośnie - komentuje z uśmiechem Jackiewicz. - Górskie powietrze najwidoczniej dotleniło mózg Maćca, postanowił zabawić się w Szeremetę i chce mnie rozwalać. Proszę bardzo, jak pieniądze będą dobre, możemy boksować, ale na razie grany jest temat Syrowatki. Spokojnie panowie, mojego garba starczy dla wszystkich!

Były mistrz Europy jest zdania, że wyzwanie ze strony Maćca pozostaje w ścisłym związku z wcześniejszą informacją o ewentualnym boju z Syrowatką.

- Coś mi się wydaje, że promotorzy Syrowatki nie chcą go na mnie wystawić i dlatego jako zastępca pojawił się Maciec. Ta sytuacja utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że Michałowi do rewanżu się nie spieszy - spekuluje Rafał Jackiewicz.

Add a comment

Wygląda na to, że 2 kwietnia na gali Polsat Boxing Night w Krakowie może dojść do rewanżowego pojedynku pomiędzy byłym mistrzem Europy wagi półśredniej Rafałem Jackiewiczem (47-14-2, 22 KO) i Michałem Syrowatką (13-1, 4 KO) z . Jackiewicz, który w pierwszą walkę wygrał przez nokaut w czwartym starciu, deklaruje, że bardzo chętnie po raz drugi sprawdzi się z utalentowanym ełczaninem. 

- Jestem gotów, dla mnie to znakomity pomysł, wiem, że tym razem będę jeszcze lepiej przygotowany niż w grudniu, kiedy propozycję walki dostałem z bardzo małym wyprzedzeniem - twierdzi "Wojownik". - Nie mam tylko pewności, czy na Michał jest gotowy na ten pojedynek, czy wyjdzie do ringu, nie przydarzy mu się jakaś kontuzja czy coś w tym stylu.

- Wygrana nad Syrowatką otworzyła przede mną nowe możliwości, mam na ten rok już bardzo ciekawe plany. Mam nadzieję, że walka z Michałem dojdzie do skutku. Nie ukrywam, że podczas kolejnej gali Polsatu chciałbym się zrewanżować się Kamilowi Szeremecie. Liczę na bardzo ciekawy rok! - mówi bokser z Mińska Mazowieckiego i dodaje: - To być może dziwne, ale ja na stare lata naprawdę bardzo chcę walczyć i bardzo chcę wygrywać. Byłem wczoraj z żoną w kinie na kolejnej części "Gwiezdnych Wojen" i mam już hasło dla siebie na najbliższe miesiące - Jackiewicz: Przebudzenie Mocy! 

Add a comment

W pojedynku wieczoru sobotniej gali w Ełku Rafał Jackiewicz (47-14-2, 22 KO) zastopował Michała Syrowatkę (13-1, 4 KO). Łukasz Malinowski, który przygotowywał "Wojownika" do ełckiej imprezy, twierdzi, że wynik walki przyśnił mu się już jakiś czas temu.

- Dwa tygodnie przed walką miałem taki dzień, że obejrzałem wszystkie walki Syrowtaki i przyśniło mi się, że Rafał skończy Syrowatkę w czwartej rundzie prawym nad lewą ręką. Powiedziałem to Rafałowi parę dni przed walką, potem przypomniałem mu jeszcze w szatni. Nie mogłem uwierzyć, że faktycznie pojedynek tak się skończył - mówi szkoleniowiec, który od 2005 roku ma okazję współpracować z Fiodorem Łapinem w warszawskim KnockOut Gymie, gdzie prowadzi także treningi "rekreacyjne".

Zdaniem Malinowskiego Michał Syrowatka nie pokazał w sobotę w ringu nic więcej niż można się było po nim spodziewać, a dodatkowo utrudnił sobie walkę,  gdy po nokdaunie w pierwszej rundzie porzucił dyscyplinę taktyczną. 

- Michał niczym nas nie zaskoczył. Taki mieliśmy plan, by bić prawy prosty, prawy podbródkowy, lewy sierp, spodziewaliśmy się, że to będzie wchodzić. Michał po akcjach jest wyprostowany, kończy z lewą ręką nisko - analizuje trener ze stolicy. - Zdziwiło mnie natomiast to, jak Syrowatka zaczął boksować w miarę upływu walki. Sądziliśmy, że raczej będzie doskakiwał, boksował seriami i schodził, a nie stanie i zdecyduje się podjąć tak otwartą walkę.

- Myślę, że Syrowatkę spięła pierwsza runda, wyszedł do walki napompowany, szybko trafił i potem zamiast spokojnie boksować, za bardzo uwierzył w siebie i chciał skończyć Rafała. Nie mógł dla nas zrobić nic lepszego. Gdyby próbował oszukiwać Rafała na nogach, boksować, to miałby duże szanse na wygraną, ale on postanowił stanąć i przyjąć walkę. To pomogło nam w odniesieniu zwycięstwa, Rafał jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i wiedział, jak się zachować - ocenia Malinowski. 

Pod okiem Łukasza Malinowskiego w KnockOut Gymie trenuje obecnie także dwóch medalistów ostatnich mistrzostw Polski - Przemysław Zyśk oraz Marek Pietruczuk, który sparował z Jackiewiczem przed starciem z Syrowatką. Obaj pięściarze niedawno zakończyli swoje amatorskie kariery i niewykluczone, że wkrótce zadebiutują na zawodowych ringach.

KnockOut Gym: trenuj u boku mistrzów świata >>

Add a comment

Ten który miał wygrać (Michał Syrowatka) został znokautowany, a skazywany na porażkę weteran (Rafał Jackiewicz) cieszył się chyba najbardziej w długiej karierze. Takie bywają uroki boksu.

Boleśnie przekonał się o tym w minioną sobotę w Ełku 27-letni Syrowatka, jeden z najbardziej obiecujących polskich pięściarzy. W swoim rodzinnym mieście chciał udowodnić dużo starszemu rywalowi, że jego czas już minął. Był tak pewny swego, że zgodził się nawet na umowny limit (67,5 kg) i przymknął oko, gdy były mistrz Europy nie dochował nawet tego warunku (za co przeprosił po walce) wnosząc na wagę 67,8 kg. Warto pamiętać, że Syrowatka jest zawodnikiem kategorii junior półśredniej (63,5 kg), więc zgoda na taki występ była równoznaczna z założeniem, że da sobie radę bez względu na okoliczności.

Niestety Syrowatka pozwolił na wszystko. Na bezkarnie bite podbródkowe, na mocne kontrujące prawe, które omijały z łatwością jego lewą rękę. Powie później, że widział te ciosy, ale nie reagował. Dlaczego ? Nie wie.

Ci, którzy mieli pretensję do sędziego Dariusza Zwolińskiego, że w czwartej rundzie przerwał pojedynek nie mają racji. Decyzja była prawidłowa. Michał Syrowatka był niezdolny do kontynuowania walki. Taka porażka w rodzinnym mieście na pewno bardzo boli niepokonanego do soboty pięściarza z ambicjami wykraczającymi daleko poza krajowe ringi, ale to nie jest przecież koniec świata. Bolesne porażki zdarzały się znacznie lepszym od niego, teraz musi się tylko wziąć w garść i wrócić mocniejszy. Ale wcześniej dokładnie obejrzeć ten pojedynek i wyciągnąć wnioski. A materiał do analizy jest bogaty.

Nikt tak jeszcze nie obnażył Syrowatki. On sam twierdzi, że zawiodła głowa, nie wytrzymał presji. Czuł się zbyt pewnie, a gdy pojawiły się problemy nie potrafił sobie z nimi poradzić. Ale to nie muszą być jedyne przyczyny.

Pełny tekst Janusza Pindery na Polsatsport.pl >> 

Add a comment

Dużą sensacją zakończyła się walka wieczoru sobotniej gali boksu w Ełku. Skazywany przez ekspertów na porażkę 38-letni Rafał Jackiewicz (47-14-2, 22 KO) znokautował w czwartej rundzie uważanego za jednego z najbardziej utalentowanych pięściarzy młodego pokolenia Michała Syrowatkę (13-1, 4 KO). 

Przed pojedynkiem z 11 lat młodszym rywalem wielu kibiców zarzucało Jackiewiczowi, że do ringu wychodzi już tylko "po wypłatę" i nie ma już wielkich ambicji sportowych. Pięściarz z podwarszawskiej Kołbieli po raz kolejny jednak zaskoczył, choć jak przyznał po walce, o wielkich triumfach faktycznie już raczej nie marzy. 

- Ja "karierę" skończyłem, gdy przegrałem walkę o mistrzostwo Europy z Leonardem Bundu i od tamtej pory się zaczęły jajca - powiedział popularny "Wojownik". - Nie jestem farmazoniarzem, nigdy nie oszukiwałem i nie będę oszukiwał. Nie będę sobie wmawiał, że będę mistrzem świata, bo chyba nie będę, ale zawsze spróbować można.

- Ja mówię zawsze, że wychodzę na ring i daję z siebie wszystko, po prostu Michał pozwolił mi dziś na więcej - dodał Jackiewicz, który w drodze po zwycięstwo musiał podnosić się z desek w pierwszej rundzie. - Na szczęście ten cios wszedł na głowę, a nie na szczękę, bo myślę, że gdyby wszedł na szczękę, to już tak ładnie by nie było - ocenił.

Rafał Jackiewicz to jeden z najbardziej doświadczonych i utytułowanych polskich pięściarzy zawodowych. Na profesjonalnych ringach stoczył 63 walki. Zdobywał tytuły mistrza Europy, mistrza Unii Europejskiej, boksował też o tytuł mistrza świata jako pretendent numer 1 z ramienia federacji IBF. 

Add a comment

Sensacyjnym zwycięstwem  Rafała Jackiewicza (47-14-2, 22 KO) nad Michałem Syrowatką (13-1, 4 KO) zakończyła się sobotnia gala Ełk Boxing Night. Zapraszamy do obejrzenia Playlisty zawierającej wywiady z bohaterami wczorajszej imprezy oraz materiały video z wydarzeń ją poprzedzających.

Add a comment

Były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata Rafał Jackiewicz (46-14-2, 21 KO) stoczy podczas dzisiejszej gali Ełk Boxing Night walkę z Michałem Syrowatką (13-0, 4 KO). "Wojownik" postara się przełamać tegoroczną serię porażek w starciu z lokalnym faworytem.

Transmisja gali w Ełku w sobotę od godziny 20:30 na Polsat Sport Extra, od godziny 22:00 na Polsat Sport i od godziny 23:00 na Polsat Sport News.

Add a comment

- Mówią, że rozmieniam się na drobne i jestem rencistą? Życzę każdemu renciście takiej formy. Mam nie zarabiać? Boks to moja praca, przecież nie wrócę do czasów, kiedy kradłem - mówi "Super Expressowi" były mistrz Europy Rafał Jackiewicz (46-14-2, 21 KO), który dzisiaj na gali w Ełku zmierzy się z Michałem Syrowatką (13-0, 4 KO), jednym z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia.

- Jeśli Syrowatka chce coś osiągnąć, musi mnie wyraźnie pokonać. Jestem dobrym zawodnikiem do testowania młodych, może nie jestem już niebezpieczny, ale trzymam poziom - przekonuje pięściarz z Mińska Mazowieckiego.

- Mam trzy porażki z rzędu, a za walki dostaję więcej niż wtedy, gdy wygrywam. Każda przegrana boli, ale muszę utrzymać rodzinę i odłożyć na drugi etap życia. Nie będę znów kraść ani odbierać długów od chamów po wsiach, bo tak żyłem kiedyś. Dziś prowadzę treningi, boksuję i zapierd..., by dzieci miały wszystko, czego zapragną. A w sobotę w ringu zobaczycie, że nie jest jeszcze ze mnie taki dziadek - podsumowuje Jackiewicz.

"Wojownik" z Mińska Mazowieckiego ostatni raz boksował we wrześniu. Syrowatka ostatni pojedynek stoczył w czerwcu, zdobywając pas WBC Baltic wagi super lekkiej.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

Add a comment

- Dla Michała to będzie niezły test, dla mnie po prostu kolejna walka - mówi Polsatsport.pl były mistrz Europy Rafał Jackiewicz (46-14-2, 21 KO) o sobotnim pojedynku z Michałem Syrowatką (13-0, 4 KO) na gali w Ełku. Pięściarze zmierzą się na dystansie dziesięciu rund w umownym limicie wagowym do 67 kg.

- W swoim boksowaniu już nic nie zmienię, nigdy nie będę taki jak byłem wcześniej. Jestem jaki jestem, czyli prezentuję dobry wysoki poziom, pomimo że ostatnie trzy walki z różnych powodów nie wyglądały tak jakbym chciał - tłumaczy "Wojownik" z Mińska Mazowieckiego, który ostatni raz boksował we wrześniu.

- Niezależnie od wyniku tej walki, nie zakończę jeszcze kariery. Michał jest młody, silny, szybki i wszyscy twierdzą, że jest w tej walce faworytem, ale ja mam swoje zdanie na ten temat. Wiadomo, że wychodzę do ringu po wygraną. Michał nie boksował jeszcze z wieloma zawodnikami na moim poziomie i według mnie, będę jego najbardziej wymagającym rywalem - przekonuje Jackiewicz, który w przeszłości w Ełku stoczył walkę, dzięki której boksował później o mistrzostwo świata wagi półśredniej.

W Ełku swoje kolejne profesjonalne pojedynki stoczą również m.in. Maciej Miszkiń i Dariusz Sęk, a zawodowe debiuty zaliczą Paweł Stępień i Piotr Podłucki.

Kup bilet na galę Ełk Boxing Night >>

Add a comment