Patronat medialny


 

Adamek RJJ boksNiemal od pierwszej chwili, gdy pojawiły się doniesienia o możliwej walce Tomasza Adamka z legendarnym Royem Jonesem Juniorem, w polskim Internecie zawrzało. Jak grzybami po deszczu sypnęło komentarzami, ze "Góral" nie powinien brać tego pojedynku, bo nie wypada, bo Roy jest już stary, rozbity, że Adamkowi chodzi tylko o łatwą i być może całkiem dużą kasę. Z pomocą polskim internautom przybył nawet sam Dan Rafael, który stwierdził, że pomysł starcia Adamka z Jonesem wywołuje u niego wymiotne odruchy. Gwoli ścisłości warto zaznaczyć, że w tym kontekście dziennikarz ESPN pretensje miał przede wszystkim do Juniora, który już dawno zaczął rozmieniać swoją legendę na drobne.

Mówiąc szczerze, mnie osobiście z czysto sportowego punktu widzenia pomysł konfrontacji Adamek - RJJ, jako sporego "mismatchu", również nie zachwyca, jednak dziwię się aż ostremu tonowi komentarzy polskich internautów, a przede wszystkim zupełnie absurdalnie brzmiącym "zarzutom", że "Adamkowi chodzi tylko o kasę". Bo niby o co miałoby mu chodzić i cóż w tym jest złego, że "chodzi mu o kasę"???

Tomasz Adamek, przenosząc się w 2008 roku wraz z rodziną do USA, postawił wszystko na jedną kartę - zaryzykował, nie mając żadnej pewności, że ryzyko mu się kiedyś opłaci. Ryzykował również, dwukrotnie zmieniając kategorie wagowe czy wcześniej, jeszcze w wadze półciężkiej, krocząc od obowiązkowej obrony do obowiązkowej obrony. Adamek nie musi udowadniać, że "ma jaja" czy sportowe ambicje, bo dowiódł już tego nie raz. Nie musi wcale boksować teraz z braćmi Kliczko czy Davidem Haye (w mojej prywatnej opinii nie jest z resztą na te walki gotowy i nie jestem pewien czy kiedykolwiek będzie). Ba, Adamek nie musi wychodzić do Kliczków nawet w przeciągu kolejnego roku, co z resztą zasugerował jakiś czas temu w rozmowie z Przemkiem Garczarczykiem Roger Bloodworth.


"Góral" z Gilowic ma świetną bazę kibiców w Newark, dobrą prasę za Oceanem i w kraju. Niech boksuje sobie z Royami, Rahmanami czy innymi weteranami ringów, czekając na swoją mistrzowską próbę. Zasłużył sobie na chwilę oddechu i kilka "wolnych obron".

A że Roy Jones Junior chce walki z Adamkiem? To już jego problem. Dlaczego Polak miałby taką okazję odrzucić? Boks zawodowy to, jak sama nazwa wskazuje, profesja i nie ma nic złego w teoretycznie lżejszej walce za potencjalnie niezłą kasę. Adamek nie jest opiekunem Roya Jonesa Juniora i nie jest zobowiązany stać na straży jego legendy. Kibice w Prudential Center i miliony telewidzów i tak będą bić brawo. Chociażby za te pasy, które już do tej pory Adamek zdobył.

Michał Koper

Tytułem zakończenia mała zabawa promotorska z cyklu "Kto dla Adamka?". Czekamy na alternatywne rozwiązania względem RJJ - zawodnik musi spełniać dwa kryteria: walka z nim nie byłaby zbyt wielkim ryzykiem w kontekście pojedynku o pas, ma popularne i "dobre" nazwisko. Może Antonio Tarver, może James Toney, na pewno nie Tony Thompson....  Wśród komentujących rozlosujemy nagrodę w postaci oryginalnej koszulki KnockOut Promotions.{jcomments on}