Patronat medialny


 

Tomasz AdamekPrzegląd Sportowy: Niemieckie media piszą, że Władymir Kliczko będzie walczył z Davidem Haye'em w lipcu. Wcześniej Ukrainiec ma się spotkać w ringu z Derickiem Chisorą, a jesienią z panem. Trzy walki w tak krótkim czasie?
Tomasz Adamek:
Będzie dobrze. Mój kontrakt jest już spisywany i myślę, że w tym tygodniu go podpiszemy. Naprawdę, nie ma żadnych niedomówień, zaś ja znam wszystkie szczegóły. A starcie Kliczko - Haye? Moim zdaniem do tej walki nie dojdzie nigdy. Będzie za to moja i Władymira. Czekamy już tylko na dokumenty, podpisujemy i tyle. Jestem spokojny, bo przecież nasze rozmowy poszły w miarę szybko.

PS: Skoro mówi pan o Haye, to Brytyjczyk stwierdził, że jeśli nie dojdzie do jego walki z którymś z braci Kliczków, pokaże się kibicom jeszcze dwa razy i zadowolony z siebie zakończy karierę. Pewnie jego ludzie i sztab Ukraińca będą zaczynali i zrywali rozmowy jeszcze wiele razy.
TA:
Tak jak powiedziałem - tej walki, według mnie, nie będzie. Jednak nie chcę mówić o Haye. Jego sprawą jest to, co robi. On idzie swoją drogą, ja swoją. Moją filozofią jest wejść do ringu i walczyć jak tygrys. To się nie zmieni. (...)

PS: Kolosa z Ukrainy już pan sobie ogląda na wideo?
TA:
Po co? Znam go przecież doskonale, wiem, jak walczy. Na pewno jest znakomity, bo inaczej nie byłby mistrzem świata. Mam wobec niego sporo respektu, ale spokojnie - wiem o co będzie toczyła się walka. On jest mistrzem, a po walce chcę być nim ja. Nie zamierzam odpuścić życiowej szansy. Zamierzam ją wykorzystać. Obiecałem przecież, że zdobędę pas mistrza świata w trzeciej kategorii wagowej.

Cały wywiad z Tomaszem Adamkiem przeczytasz we wtorkowym „Przeglądzie Sportowym".