Patronat medialny


 


Mistrzyni Europy wagi półśredniej Ewa Piątkowska (9-1, 4 KO) pokonała jednogłośnie na punkty Karinę Kopińską (6-11-3, 1 KO) na gali w Tarnowie. Po sześciu rundach sędziowie punktowali 59-55, 58-56 i 60-54 da "Tygrysicy".

Pojedynek prowadzony był w szybkim tempie i od początku dostarczał wielu emocji. Pięściarki nie unikały wymian, w których lepsza okazywała się silniejsza fizycznie oraz lepiej realizująca taktykę Piątkowska.

Zawodniczka grupy Sferis KnockOut Promotions starała się spychać rywalkę do obrony i zachowywała dużą intensywność walki. Kopińska polowała na pojedyncze kontrujące ciosy sierpowe, ale jej skuteczność była niewielka.

Dla Piątkowskiej był to pierwszy występ od czasu zdobycia w listopadzie ubiegłego roku pasa Europejskiej Unii Boksu.

Add a comment

Dziś na gali w Tarnowie na ring powróci mistrzyni Europy wagi półśredniej Ewa Piątkowska (8-1, 4 KO). Rywalką "Tygrysicy" będzie Karina Kopińska (6-10-3, 1 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z zawodniczką Sferis KnockOut Promotions.

Add a comment

ŁączyNasPasja: Naprawdę byłaś kiedyś gruba?
Ewa Piątkowska: Od dzieciństwa byłam szczupła, ale był czas w moim życiu, kiedy przytyłam. To był rok, w którym pojechałam do Stanów Zjednoczonych i życie studenckie kompletnie mnie pochłonęło (śmiech). Tradycją były posiłki w środku nocy, kiedy razem ze znajomymi chodziliśmy na hamburgery i inne fast foody. Jak wiadomo, podczas imprez zwykle przychodzi moment głodu i wtedy nikt nie ma ochoty na sałatki. Kiedy wróciłam do domu na święta, to wszyscy zrobili wielkie oczy (śmiech). Moje tycie trwało mniej więcej rok. Udało mi się dojść prawie do 80 kilogramów. W końcu stwierdziłam, że trzeba się wziąć za siebie i przez kolejny rok w Stanach już się pilnowałam. Po powrocie do Polski zaczęłam trenować boks. Tłuszcz spalał się stopniowo bez żadnego wysiłku, jeśli chodzi o dietę. Trenowałam po prostu 6 razy w tygodniu i to wystarczyło. Na swoich pierwszych zawodach ważyłam już tylko 60kg.

Dlaczego zaczęłaś trenować? Źle się czułaś z tą wagą? A może denerwowało Ciebie to, że ludzie ciągle wypominali dodatkowe kilogramy?
Nie, właśnie nikt nic złego nie mówił. Nie miałam z tego powodu żadnych przykrości. Wręcz przeciwnie, podczas pobytu w USA wiele osób mówiło mi, że wyglądam lepiej, kiedy jest mnie trochę więcej, ale jak wiadomo, tam są inne standardy (śmiech). Jednak sama stwierdziłam, że trzeba się ogarnąć, ponieważ moje zamiłowanie do sportu i troska o własne zdrowie są ważniejsze. Kiedy byłam grubsza, czułam się świetnie. W takim sensie, że człowiek, który ciągle dogadza sobie kulinarnie i cały czas miło spędza czas ze znajomymi, nie może czuć się źle. Jednak sport od zawsze był moją pasją, a waga nie pozwalała mi go uprawiać. Nie potrafiłam wtedy nawet wisieć na drążku, po sekundzie spadałam, nie mówiąc już o podciąganiu. (...)

Podobno nie potrafisz przegrywać - to co jest ważniejsze: zmazanie tej porażki z Brodnicką i wzięcie rewanżu czy walka o tytuł mistrzyni świata?
To jest trudne pytanie. Uważam, że gdybym pokonała nawet 4 czy 5 zawodniczek, które są dużo lepsze od Ewy Brodnickiej, to nadal coś by we mnie siedziało. Zawsze będę chciała tego rewanżu. I tym razem nie pozostawię wątpliwości sędziom, kto wygra i po prostu ją znokautuję. Ciągle dążę do tego rewanżu, wszyscy wiedzą, że jestem chętna, ale sama nic nie mogę zrobić. To jednak musi wyjść od Ewy, to ona musi chcieć zawalczyć. Jeśli się zgodzi, to ten pojedynek się odbędzie. Ale gdybym musiała wybierać, to oczywiście tytuły są dla mnie ważniejsze.

Świętej Pamięci Pani Irena Kwiatkowska w serialu "Czterdziestolatek" mówiła: "Ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję". Podobnie chyba jest z Tobą… (koordynator lotów na Okęciu, agencja nieruchomości, tłumaczka, trener personalny… a w planie własna działalność gospodarcza). Może mogłabyś coś opowiedzieć o tej pracy na lotnisku…
To była bardzo ciężka praca, najcięższa jaką miałam w życiu. Była bardzo wymagająca zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Byłam odpowiedzialna za bardzo wiele rzeczy. To był ciągły stres, a fizycznie też ciężka praca, choćby dlatego, że przychodziło się na różne godziny. Raz to była cała noc, innym razem 5 rano. Moje życie było przez to nieunormowane i organizm źle to znosił. Cały czas byłam obok samolotów w ogromnym hałasie. Temperatury w lecie na płycie lotniska były odczuwalne jak ponad 50 stopni Celsjusza. Z kolei, kiedy jest mróz czy silny wiatr, to nie ma się gdzie schować i nic go nie zwalnia, ponieważ nie ma żadnych budynków ani drzew dookoła. Znajdowałam się kilka razy dziennie tuż przy startującym samolocie, bo byłam podłączona słuchawkami, żeby rozmawiać z pilotami i często po uruchomieniu silnika ta cała chmura leciała we mnie, więc nie jest to zdrowa praca. Mimo wszystko kochałam ją. Jest idealna dla osób, które nie lubią rutyny i siedzenia przy biurku. Jednak cały czas mi czegoś brakowało. Starałam się zawsze tak ustawić grafik, żeby móc pojechać na mecz rugby, albo na zgrupowanie kadry. Ze swojego życia pamiętam, że wykonywałam najróżniejsze zawody, ale marzyłam cały czas, żeby utrzymywać się ze sportu. Czekałam na ten moment dosyć długo, bo prawie do trzydziestki, ale wreszcie wszystko zaczęło się dobrze układać. (...)

Najbardziej żałosny podryw, jaki ktokolwiek chciał na Tobie wypróbować?
Ojej. Muszę pomyśleć (śmiech). Nie przypominam sobie takiej konkretnej sytuacji, ale bardzo często bywało tak, że na jakiejś imprezie, gdzie wypito dużo alkoholu, faceci dowiadywali się, że boksuję i prosili, a wręcz błagali, żebym ich uderzyła. Nie wiem dlaczego, ale zdarzało mi się to nie raz.

Cały wywiad z Ewą Piątkowską na laczynaspasja.pl >>

Add a comment

Jutro na gali w Tarnowie mistrzyni Europy Ewa Piątkowska (8-1, 4 KO) skrzyżuje rękawice z Kariną Kopińską. Dla "Tygrysicy" będzie to pierwszy tegoroczny pojedynek i zarazem pierwszym występ od czasu wywalczenia pasa EBU.

http://www.youtube.com/watch?v=hOUQOKk3py4

Add a comment

Mistrzyni Europy wagi półśredniej Ewa Piątkowska (8-1, 4 KO) jest zadowolona z sesji sparingowych w ramach zakończonych niedawno przygotowaniach do walki z Kariną Kopińską (6-10-3, 1 KO). Pięściarki skrzyżują rękawice w sobotę na gali organizowanej w Tarnowie.

- Miałam dwie sparingpartnerki, które prezentowały różne style i mogłam solidnie sobie z nimi posparować. Jedna była bardziej techniczna, a druga podobnie jak Kopińska szła do przodu jak czołg. Na początku sparingów musiałam zrzucić trochę rdzy, ale później ze sparingu na sparing było coraz lepiej - powiedziała w magazynie "Puncher" "Tygrysica".

- W walce Kopińską będę starała się być zawodniczką kontrującą, ale nie chcę uciekać tak jak jej niektóre poprzednie rywalki. Myślę o tym, żeby stanąć z nią na środku ringu i pozadwać trochę ciosów. To będzie świetna walka, żeby obudzić się po kilku miesiącach przerwy - przekonuje Piątkowska. 

W Tarnowie kolejne zawodowe walki stoczą także m.in. Dariusz Sęk, Michał Syrowatka i Paweł Stępień.

Kup bilety na galę w Tarnowie >>

Add a comment

Mistrzyni Europy wagi półśredniej Ewa Piątkowska (8-1, 4 KO) będzie gościem dzisiejszego magazynu sportów walki "Puncher". Pięściarka grupy Sferis KnockOut Promotions kolejną walkę stoczy w sobotę na gali w Tarnowie, gdzie jej rywalką będzie Karina Kopińska (6-10-3, 1 KO).

Dla Piątkowskiej będzie to pierwszy występ od listopada, kiedy to jako pierwsza Polka wywalczyła pas EBU. W "Puncherze" towarzyszyć jej będą bokserscy eksperci Andrzej Kostyra i Janusz Pindera. Premierowa emisja programu w Polsacie Sport News od godz. 20.00.

Kup bilety na galę w Tarnowie >>

Add a comment

Mistrzyni Europy wagi półśredniej Ewa Piątkowska (8-1, 4 KO) zalicza finałowe sesje sparingowe przed zaplanowaną na 7 maja walką z Kariną Kopińską (6-10-3, 1 KO). Pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji gali organizowanej w Tarnowie.

- Jestem zadowolona z przygotowań, miałam do dyspozycji dwie solidne sparingpartnerki i widziałam jak ze sparingu na sparing moja forma była coraz lepsza. Cieszę się, że w końcu stoczę walkę, bo nie lubię mieć tak długich przerw w startach - powiedziała "Tygrysica", która w listopadzie ubiegłego roku pokonała Niemkę Marie Riederer.

- W walce z Kopińską na pewno trzeba będzie uważać i skupić się na kontrowaniu. Karina jest zawodniczką ofensywną i potrafi sprawić niespodziankę, co pokazała chociażby w swoim ostatnim występie. Walka powinna być ciekawa, bo Kariny nie trzeba szukać w ringu, ona cały czas idzie do przodu i stara się, żeby walka była ciekawa. Ja też nie zamierzam oddawać jej pola - przekonuje Piątkowska, która jesienią została pierwszą mistrzynią Europy w historii polskiego boksu zawodowego.

Głównym wydarzeniem gali w Tarnowie będzie rewanżowe starcie oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza Unii Europejskiej wagi półciężkiej Dariusza Sęka (25-2-1, 8 KO) z Jewgienijem Machtiejenką (6-3, 5 KO). 

Kup bilety na galę w Tarnowie >>

Add a comment

Karina Kopińska (6-10-1, 1 KO) pokonała niejednogłośnie na punkty Angelique Hernandez (1-1, 0 KO) na gali rozegranej w Sztokholmie. Po czterech rundach dwóch sędziów punktowało dla Polki (39-37 i 39-38), zaś trzeci arbiter widział w tym pojedynku przewagę Szwedki (39-37).

27-letnia Kopińska zanotowała w ten sposób już drugie tegoroczne zwycięstwo. W marcu pięściarka z Sosnowca wygrała jednogłośnie na punkty z Klaudią Vigh.

Kolejny pojedynek Karina Kopińska stoczy 7 maja na gali w Tarnowie, gdzie jej rywalką będzie mistrzyni Europy wagi półśredniej Ewa Piątkowska (8-1, 4 KO).

Kup bilety na galę w Tarnowie >>

Add a comment