Patronat medialny


 


W pojedynku rozegranym na gali DAZN w nowojorskiej Madison Square Garden Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Oscara Cortesa (27-5, 14 KO).

Szeremeta już w pierwszym starciu posłał rywala na deski szeroko bitym lewym sierpowym. Meksykanin był jednak uderzeniem bardziej zaskoczony niż zamroczony i zdołał dotrwać do gongu.

W drugiej odsłonie Polak trafił mocno prawą ręką, poprawił serią uderzeń i Cortes ponownie padł na matę. Pięściarz z Meksyku zdawał się być w pełni przytomny, ale postanowił, że nie będzie się szybko podnosił i spróbuje wymusić na arbitrze ringowym decyzję, iż Szeremeta uderzył go w tył głowy w momencie, gdy on dotknął już kolanami maty. Sędzia nie dał się jednak nabrać i wyliczył Cortesa, przerywając walkę.

Dla obchodzącego za kilka dni 30. urodziny Szeremety dzisiejszy występ był zawodowym debiutem w Stanach Zjednoczonych. Polak na początku przyszłego roku ma szansę zaboksować o mistrzostwo świata IBF wagi średniej.

Add a comment

W nocy z soboty na niedzielę o godz. 1.00 ma rozpocząć się walka Kamila Szeremety (20-0, 4 KO) z Oscarem Cortesem (27-4, 14 KO). Starcie Polaka z Meksykaninem otworzy telewizyjną część gali organizowanej w Nowym Jorku przez grupę Matchroom Boxing i platformę DAZN.

Polscy kibice galę w słynnej hali Madison Square Garden obejrzą w Canal+ Sport. Początek relacji ze Stanów Zjednoczonych przewidziany jest na godz. 3.00. Wcześniejsze walki będą możliwe do obejrzenia w darmowym przekazie internetowym. Link zamieszczamy poniżej.

Główną atrakcją tej imprezy będzie walka o wakujący tytuł mistrza świata IBF wagi średniej pomiędzy Giennadijem Gołowkinem i Sergiejem Derewianczenko. W Nowym Jorku na ring wróci także były mistrz świata wagi super lekkiej Iwan Baranczyk. 

 

Add a comment

Kamil Szeremeta (20-0, 4 KO) okazał się minimalnie lżejszy od Oscara Cortesa (27-4, 14 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą grupy Matchroom organizowaną w Nowym Jorku. Polak wniósł na wagę 72,3 kg, zaś Meksykanin 72,5 kg.

Polak i Meksykanin skrzyżują rękawice na dystansie ośmiu rund. Dla białostoczanina będzie to debiut przed amerykańską publicznością i prawdopodobnie pierwsza z kilku walk, które w najbliższym czasie stoczy na terenie Stanów Zjednoczonych.

Starcie Szeremeta - Cortes otworzy przekaz telewizyjny z nowojorskiej gali. Transmisja od godz. 1.00 w nocy z soboty na niedzielę w Canal+ Sport.

Add a comment

Wygląda na to, że występ Kamila Szeremety (20-0, 4 KO) na sobotniej gali w Nowym Jorku może okazać się przepustką do wielkich pojedynków. Wiele wskazuje na to, że jeśli 29-latek wygra z Oscarem Cortesem (27-4, 14 KO), to już na początku przyszłego roku otrzyma szansę walki o mistrzostwo świata federacji IBF.

Główną atrakcją sobotniej imprezy będzie starcie Giennadija Gołowkina z Sergiejem Derewianczenką. Stawką tego pojedynku będzie wakujący pas mistrzowski International Boxing Federation, a lepszy z konfrontacji pomiędzy Kazachem i Ukraińcem może być kolejnym przeciwnikiem Szeremety. Gołowkin jest według ekspertów wielkim faworytem tego pojedynku.

- Potwierdzam, że jest duża szansa, by na początku przyszłego roku doszło do takiej walki. Najpierw jednak muszą zostać spełnione dwa warunki - Kamil musi pokonać Cortesa, a Gołowkin Sergieja Derewianczenko - zdradził w rozmowie z TVP Sport Andrzej Wasilewski, promotor Szeremety.

Pięściarz grupy KnockOut Promotions podpisał niedawno kontrakt z grupą Matchroom na trzy walki. Pierwsza z nich, będzie debiutem Szeremety przed amerykańską publicznością. Ewentualny pojedynek o mistrzowski pas, najprawdopodobniej także będzie miał miejsce za Oceanem.

Add a comment

 

-  Spodziewam się, że największym zagrożeniem będą ciosy zadawane lewą ręką rywala - zdradza w rozmowie z TVP Sport były mistrz Europy wagi średniej Kamil Szeremeta (20-0, 4 KO), który w sobotę na gali organizowanej w Nowym Jorku zmierzy się z Oscarem Cortesem (27-4, 14 KO). Transmisja gali w Canal+ Sport.

Były spacery po Nowym Jorku, czy skupiasz się na treningach?
Kamil Szeremeta: W ostatnim tygodniu poprzedzającym walkę trenuję raz dziennie. Praktycznie całe dnie miałem dla siebie, ponieważ treningi przeprowadzaliśmy w porze sobotniej walki, czyli o godz. 19. Miałem więc okazję zrobić zakupy. Żonie kupiłem torebkę, córce buty, a sobie kurtkę. Także do Białegostoku wrócę z prezentami oraz oczywiście z pierwszym zwycięstwem w USA. W tym roku to ja będę świętym Mikołajem, bo zawsze to żona wciela się w tę rolę.

Czyli aklimatyzację masz za sobą?
Z aklimatyzacją nie miałem kłopotu. Dobrze znoszę zmianę czasu w tę stronę. Gorzej, gdy lecę na wschód. Kiedy byłem w Melbourne, to bardzo długo nie mogłem dojść do siebie. Dopiero tam poczułem co znaczy aklimatyzacja. W Nowym Jorku byłem już w 2014 roku, kiedy przygotowywałem się do walki z Rafałem Jackiewiczem i wtedy również nie miałem problemów.

Jaka będzie taktyka na sobotnią walkę?
Nie miałem dostępu do zbyt wielu pojedynków Corteza, aby przeanalizować jego wady i zalety. Oglądaliśmy walki sprzed sześciu, siedmiu lat i teraz na pewno jest innym zawodnikiem. Skupiałem się na poprawieniu własnych błędów. Przygotowywaliśmy się na 10 rund, bo tyle mieliśmy walczyć. Jednak ze względu na wymogi stacji telewizyjnej, nasz pojedynek został skrócony do ośmiu rund. Na pewno muszę zostawiać w ringu więcej serca, bo do tej pory walczyłem za bardzo ekonomicznie. Spodziewam się, że największym zagrożeniem będą ciosy zadawane lewą ręką rywala.

Pełna treść artykułu na TVP Sport >>

 

Add a comment

W sobotę na gali w Nowym Jorku pierwszy w karierze pojedynek przed amerykańską publicznością stoczy Kamil Szeremeta (20-0, 4 KO). 29-latek przyleciał do Stanów Zjednoczonych w czwartek i jest zadowolony z pierwszych dni za Oceanem.

- Nie mamy na co narzekać. Mamy świetny hotel i dobre miejsce do treningów, które jest niedaleko. Ćwiczymy w Mendez Boxing Club. Aklimatyzacja też przebiega dobrze. Zastosowaliśmy kilka patentów, żeby lepiej znieść zmianę czasu - mówi pięściarz grupy KnockOut Promotions.

- Jestem zadowolony z tego, jak schodzi mi waga. Do limitu pozostały 3 kilogramy, więc nie powinno być problemów. Widziałem swojego rywala w akcji, ale w walce sprzed kilku lat, więc dzisiaj na pewno jest to już inny zawodnik. Skupiam się przede wszystkim na sobie i na wyeliminowaniu własnych błędów - przekonuje podopieczny trenera Fiodora Łapina.

W sobotę Szeremeta skrzyżuje rękawice z Meksykaninem Oscarem Cortesem (27-4, 14 KO). Jeśli białostoczanin wygra, to kolejny pojedynek na terenie Stanów Zjednoczonych może stoczyć już na początku przyszłego roku.

Główną atrakcją gali w Nowym Jorku będzie walka o tytuł mistrza świata IBF wagi średniej pomiędzy Gienadijem Gołowkinem i Sergiejem Derewianczenką. Transmisja na żywo w nocy z soboty na niedzielę w Canal+ Sport.

Add a comment

5 października na gali w Nowym Jorku Kamil Szeremeta (20-0, 4 KO) zmierzy się z Oscarem Cortesem (27-4, 14 KO). Zwycięstwo nad Meksykaninem może otworzyć Polakowi drogę do walki o tytuł mistrza świata IBF wagi średniej ze zwycięzcą starcia Gienadij Gołowkin (39-1-1, 35 KO) - Siergiej Dieriewianczenko (13-1, 10 KO). Zdaniem byłego challengera WBO Pawła Głażewskiego Szeremeta postąpił słusznie, porzucając pas mistrza Europy na rzecz wielkich wyzwań za Oceanem.

Add a comment

Kamil Szeremeta jest już w USA, gdzie 5 października zaliczy swój amerykański debiut, mierząc się na gali DAZN w nowojorskiej Madison Square Garden z Oscar Cortes (27-4, 14 KO). Niepokonany białostoczanin, który marzy o zdobyciu tytułu mistrza świata wagi średniej, przed wylotem za Ocean zrzekł się pasa mistrza Europy.

- Robimy coś zupełnie nowego, idziemy do przodu. Mistrz Europy to jest zawsze ktoś, ale Kamil chce iść wyżej. Mogliśmy iść na rekord obron tytułu, ale po co? - tłumaczy w rozmowie z TVP Sport trener Fiodor Łapin.

- Moi chłopcy nigdy nie przegrywali tego tytułu, tylko oddawali go na poczet większych wyzwań. Tak jest i tym razem. Nie zaglądamy za plecy Cortesowi, ale wiadomo, że to pierwszy krok do o wiele wyższych celów. Nie mamy na co czekać - dodaje szkoleniowiec KnockOut Promotions. 

Dla Kamila Szeremety stawka zbliżającego się pojedynku będzie bardzo wysoka - jeśli wygra, na początku przyszłego roku powinien stanąć do walki pas IBF, o który w MSG boksować będą Gienadij Gołowkin i Siergiej Dieriewianczenko.

 

Add a comment