onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Karolina OwczarzJutro na gali w Stalowej Woli Karolina Owczarz (2-0, 1 KO) stoczy swoją trzecią zawodową walkę, krzyżując rękawice z Haną Horakovą (1-3, 0 KO). Dla 18-letniej Polki pojedynek z 16 lat starszą Czeszką będzie trzecim występem w ciągu zaledwie sześciu tygodni. Pięściarka z Łodzi zapewnia, że nie czuje się przemęczona szybkim tempem startów.

- Główną formę przygotowywałam pod zawodowy debiut, który odbył się miesiąc temu na Torwarze. Teraz bazuje na tamtych przygotowaniach, z resztą ostatni tydzień mieliśmy trochę luźniejszy. Na pewno nie jestem przemęczona - przekonuje Owczarz, która jest zadowolona z doboru rywalek w jej pierwszych zawodowych walkach.

- Ostatnia przeciwniczka była idealna na ten etap. Potrafiła walczyć, była twarda, potrafiła mnóstwo wytrzymać, a ja teraz potrzebuję zbierać doświadczenie. Horakova ma trzy porażki, ale żadnej przed czasem. Ma za sobą przeboksowane dwie pełne 6-rundowe walki, także na pewno jest twarda i wytrzymała - mówi o swojej rywalce nastolatka, która niedawno rozpoczęła współpracę z Łukaszem Landowskim.

- Z trenerem Landowskim współpracuje nam się coraz lepiej. Rozumiemy się coraz lepiej na treningach, kombinacje na tarczy wychodzą nam coraz płynniej. Mam nadzieję, że w końcu znajdę stabilizację, ponieważ przez ostatnie miesiące zmieniałam trenerów kilkukrotnie. Każdy zauważał nowe błędy i zaczynaliśmy pracę od początku. Teraz liczę na dłuższą współpracę - zakończyła Owczarz.

Karolina Owczarz

Łukasz Landowski będzie najbardziej zapracowaną osobą podczas niedzielnej gali grupy Babilon Promotion w Stalowej Woli. Były srebrny medalista mistrzostw Europy stanie w narożniku Ismaila Tebojewa (5-1-1, 3 KO), Krzysztofa Chudeckiego (3-0, 0 KO) oraz Karoliny Owczarz (3-0, 2 KO). Z Inguszem oraz 18-letnią pięściarką Landowski przygotowywał się na obiektach warszawskiej Legii. Szkoleniowiec jest zadowolony z pracy jaką wykonuje na treningach z każdym ze swoich podopiecznych.

- Karolina bardzo chce się uczyć. Pod względem przygotowania motorycznego oraz siłowego, czeka nas bardzo dużo pracy. Na razie trenujemy razem miesiąc i ciężko jeszcze mówić o znaczących efektach naszej współpracy, ale wszystko idzie w dobrym kierunku – mówi trener Owczarz, która w niedzielę skrzyżuje rękawice z Haną Horakovą (1-3, 0 KO).

- Trzeba pamiętać, że Karolina wciąż jest bardzo młoda i karierę zawodową musi dzielić ze szkołą. Ostatni tydzień spędziła w Łodzi nadrabiając zaległości w liceum. Rozmawialiśmy o przeprowadzce do Warszawy, ale dla młodej dziewczyny to nie jest łatwa decyzja – twierdzi Landowski, który w narożniku nastolatki zadebiutował niecałe dwa tygodnie temu podczas gali w Wieliczce.

Transmisję z imprezy w Stalowej Woli przeprowadzi TVP Warszawa.

Karolina OwczarzKarolina Owczarz (2-0, 1 KO) odniosła swoje drugie zwycięstwo, pokonując Valiję Lasimanovicę (1-1, 1 KO). Po czterech jednostronnych rundach wszyscy sędziowie wypunktowali wysoką wygraną zawodniczki znad Wisły.

Od początku w ringu zarysowała się przewaga Polki, która wyprzedzała swoimi atakami rywalkę i była bardziej dokładna. W drugim starciu Owczarz doprowadziła do szczęki Łotyszki kilka bardzo mocnych ciosów, a pod koniec rundy zachwiała przeciwniczką dwoma prawymi krzyżowymi.

W trzecim starciu Polka ruszyła do przodu z jeszcze większym animuszem, a kolejne mocne uderzenia z prawej ręki dochodziły do celu. Lasimanovica w tej fazie walki skupiała się przede wszystkim na defensywie. Ostatnia runda to już nieustanne ataki Owczarz, która mocno dążyła do nokautu. Łotyszka wykazała się jednak dużą odpornością na ciosy i ani razu nie padła na matę ringu.

Karolina Owczarz

Dziś na gali boksu w Wieliczce Karolina Owczarz (1-0, 1 KO) skrzyżuje rękawice z Łotyszką Valiją Lasamanovicą (1-0, 1 KO). Dla 18-letniej Łodzianki, która w swoim wrześniowym debiucie zastopowała rywalkę już w pierwszej rundzie będzie to drugi zawodowy pojedynek. - Myślę, że wraz z rosnącą liczbą walk, będzie pisało się coraz więcej o moim boksie a coraz mniej podkreślało to, że jestem kobietą - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl urodziwa pięściarka.

- Karolina, w Wieliczce stoczysz swoją drugą zawodową walkę. Pierwsza skończyła się bardzo szybko. Czułaś po niej niedosyt?
Karolina Owczarz:
Czułam, ale z drugiej strony cieszyłam się, że jest już po wszystkim. Było dużo stresu i zamieszania wokół tego debiutu i jak wygrałam, poczułam ulgę. Wiadomo, że jak jesteś w ringu, chcesz walkę skończyć jak najszybciej. Oby w Wieliczce skończyło się tak samo.

- Spodziewasz się,że i tym razem tak szybko znokautujesz rywalkę?
KO:
Staram się nigdy nie przewidywać ani nie mówić, jak walka się skończy. Jak ma być, tak będzie, chociaż wiadomo, że chciałabym wygrać równie szybko co w debiucie, ale nie chcę deklarować, że tak właśnie będzie. 

- Z kim aktualnie trenujesz i gdzie przygotowywałaś się do walki?
KO:
Tak naprawdę cykl przygotowawczy zaczął się na początku września. Po walce na Torwarze nie przerwałam treningów. Jeśli chodzi o trenerów to trzeba by wymienić wszystkich, z którymi pracowałam od początku lipca. Najpierw trenowałam w Łodzi z trenerem Tomkiem Zamaro, później z trenerem Andrzejem Gmitrukiem i Jarkiem Soroko, później przeniosłam się tam, gdzie obecnie trenuję, do trenera Łukasza Landowskiego. 

- Te zmiany szkoleniowców nie zamieszały ci trochę w głowie? Nie brakuje ci stabilizacji?
KO:
Bardzo brakuje. Jak widać przez te pół roku tych trenerów było trochę, jednak myślę, że tu, gdzie teraz jestem, zagrzeję troszkę dłużej miejsce. Ja co prawda mieszkam w Łodzi, a trener Landowski pracuje w Warszawie, ale będę się starała spędzać tu jak najwięcej czasu. 

- To już druga gala Tomasza Babilońskiego, na której występujesz. Masz z nim kontrakt czy to na razie luźna współpraca?
KO:
Na razie luźna współpraca, wszystko jest "na słowo", ale to jest chyba tylko kwestia czasu.

- Twoje przejście na zawodowstwo było wymuszone udziałem w bokserskim reality show w Meksyku czy już wcześniej myślałaś o profesjonalnej karierze? 
KO:
Nigdy chyba szczególnie nie myślałam o boksie zawodowym, ale gdy pojawiła się okazja, skorzystałam i nie żałuję. 

Karolina Owczarz

Karolina Owczarz (1-0, 1 KO) stoczy swoją drugą zawodową walkę 14 października na gali organizowanej przez grupę Babilon Promotion w kopalni soli w Wieliczce. Nazwisko rywalki dla polskiej pięściarki nie jest jeszcze znane. Walka została zakontraktowana na cztery rundy.

Profesjonalny debiut Owczarz zaliczyła podczas zeszłotygodniowej gali w Warszawie, gdzie znokautowała już w pierwszej rundzie mało wymagającą Elenę Gromyko. W Wieliczce wystąpią także Krzysztof Szot, Krzysztof Głowacki, Łukasz Wawrzyczek oraz Przemysław Opalach.

Mam ambicję, aby kobiecość w sobie zostawić, żeby pamiętać, że przede wszystkim jestem kobietą, potem bokserką - mówi Karolina Owczarz, mistrzyni Polski w boksie, która wystąpiła w nagranym przez MTV reality show "Todas contra Mexico".

Co cię przyciągnęło do boksu? Podwórko, chłopak?

Karolina Owczarz: Przypadek, jak większość, co się zdarzyło w moim życiu. Szukałam swojego miejsca i we wrześniu 2005 roku wybrałam się do sali bokserskiej.

13-latka przypadkiem zapukała do sali bokserskiej?!

- Mój nauczyciel WF-u z podstawówki był trenerem boksu, ale postanowiłam spróbować sama. Wcześniej grałam w siatkówkę, koszykówkę, ale w drużynach jakoś nie mogłam się znaleźć. W boksie liczy się indywidualność. Nie mam ADHD, byłam po prostu aktywna ruchowo. Rodzice nie chcieli, żebym siedziała przy komputerze. No to mają.

Najpierw boks był po prostu zabawą. Po dwóch latach - gdy w ringu zaczęło mi coś wychodzić i wygrałam pierwsze walki - podeszłam do sprawy poważniej. Zwycięstwa bardzo wciągają.

Karolina OwczarzKarolina Owczarz, najmłodsza uczestniczka promowanego przez Global Boxing reality show "Todas Contra Mexico" ("Meksyk kontra reszta świata"), o swoich pierwszych wrażeniach z pobytu w Meksyku.

- Dlaczego zdecydowałaś się na udział w programie?
Karolina Owczarz:
Na pewno kusząca jest nagroda główna w wysokości $100.000, ale to nie ona była powodem, dla którego zdecydowałam się przejść na zawodowstwo. Udział w "Todas Contra Mexico" jest dla mnie ogromną szansą, która może kiedyś otworzyć mi wiele drzwi. Nabieram doświadczenia, które na pewno zaprocentuje w przyszłości. Mam okazję spędzić półtora miesiąca w jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi - Chiapas, w towarzystwie niesamowitych ludzi. Myślę, że to wystarczające uzasadnienie.

- Jak czujesz się po przyjeździe do Meksyku? Czy ciężko było się zaaklimatyzować? Kiedy zaczęłaś treningi?
KO:
Czuję się świetnie, zostałam bardzo miło powitania. Zaskoczyło mnie pozytywne nastawienie i mentalność tutejszej ludności. Co prawda ciepły klimat, duża wysokość n.p.m. i znaczna wilgotność nie sprzyjają treningom, nie miałam jednak większych problemów z aklimatyzacją. Szybko przystosowałam się do zmiany czasu. Treningi zaczęłam zaraz po przyjeździe. Fizycznie czuję się dobrze, z dnia na dzień moja wydolność fizyczna bardzo się poprawia.

- W programie bierze udział 16 kobiet. Jakie są pomiędzy Wami relacje? Czy można już wyczuć rywalizację i napięcie związane ze zbliżającymi się walkami?
KO:
Dziewczyny są fantastyczne, staramy się wspierać się nawzajem. Na razie nie odczuwam rywalizacji z ich strony. W mojej drużynie dogaduję się ze wszystkimi bez problemu. Nie rozmawiamy z drużyną Meksyku, dlatego ciężko mi jest wypowiadać się na ich temat.   

- Twoja pierwsza walka zaplanowana jest już na najbliższą sobotę. Czy boisz się pro debiutu?
KO:
Przed wyjazdem miałam dość duże obawy. Jest to zupełnie inny styl walki. Walczymy bez kasków, w mniejszych rękawicach. Po przyjeździe do Meksyku te obawy od razu zniknęły. Mam wokół siebie wiele osób, które niesamowicie mnie wspierają. Dzięki nim jestem pewna siebie i nie obawiam się najbliższego starcia.
Czuję się na siłach, mam wspaniałych trenerów, dzięki którym mogę wejść w zawodowy boks bez większego stresu.

Karolina OwczarzNa pierwszy rzut oka Karolina Owczarz nie wygląda na gotową na to wyzwanie. Na jej twarzy nie widać blizn, siniaków, nawet najmniejszego zadrapania. Jest bardzo ładna i delikatna. Jej szczupła twarz, wąskie biodra i niezbyt umięśniona sylwetka sugerowałyby raczej, że w wolnych chwilach chodzi po wybiegu albo pozuje do zdjęć. - Lubię ładnie wyglądać, nałożyć makijaż, założyć spódnicę i szpilki. Za żadne pieniądze nie zrobię sobie tatuażu. W dresie też nie chodzę, można mnie w nim zobaczyć tylko na treningach. Po prostu jestem kobietą - śmieje się.

Za kilka dni Karolina leci do Meksyku. Weźmie tam udział w reality show realizowanym przez amerykańskie MTV. Program "Todas contra Mexico" ("Meksyk kontra reszta świata") będzie promowany przez Global Boxing Promotions, jedną z najbardziej wpływowych grup bokserskich na świecie. Łodzianka znajdzie się oczywiście w drużynie reszty świata, która rywalizować będzie ośmioma zawodniczkami z Meksyku. - O tym programie powiedział mi mój trener Zbigniew Turski. Znalazł artykuł na jego temat w internecie. Szukali ważącej do 57 kg zawodniczki mówiącej po angielsku. Spełniałam te warunki, więc się zgłosiłam. No i mnie przyjęli - opowiada.

Podobny program kilka lat temu mogli oglądać widzowie polskiego MTV. Jego producentami i prowadzącymi byli aktor znany z filmów o Rockym Sylvester Stallone i siedmiokrotny mistrz świata Sugar Ray Leonard, jeden z najwybitniejszych bokserów w historii. O zwycięstwo rywalizowało 16 mężczyzn, którzy co tydzień walczyli między sobą w ringu. Przegrany wylatywał za drzwi. Zwycięzca zgarnął milion dolarów. - W żeńskiej wersji zasady mają być podobne, tyle że do wygrania będzie 25 tys. dolarów. Ot, taka mała różnica - śmieje się Karolina.

Walki będą rozgrywane raz w tygodniu. Na co dzień zawodniczki będą ciężko trenować. Wskazówek udzielać im będzie m.in. Maureen "Moe" Shea, była amerykańska mistrzyni boksu, nazywana "Bombą z Bronxu" albo "Real Million Dollar Baby". Ten drugi pseudonim przylgnął do niej po głośnym filmie Clinta Eastwooda z 2005 r. "Za wszelką cenę" (oryginalny tytuł "Million Dollar Baby"). Podczas kręcenia filmu Shea była sparingpartnerką i trenerką Hilary Swank, odtwórczyni głównej roli. - Bardzo się cieszę, że ją poznam. Ten film zrobił na mnie ogromne wrażenie, a ona jest przecież jego bardzo ważną częścią - mówi Karolina.

Karolina Owczarz

Na zdjęciu: oficjalna plansza prezentująca Karolinę Owczarz jako uczestniczkę realizowanego przez MTV bokserskiego reality show "Todas Contra Mexico", w którym pięściarki drużyny "Reszty świata" rywalizować będą z reprezentantkami Meksyku. Program połączony z zawodami promowanymi przez Global Boxing Promotions startuje 28 lutego. Aktualnie 18-letnia reprezentantka UKS Boks-Tur bierze jeszcze udział w mistrzostwach Polski rozgrywanych na ringu w Grudziądzu.

Wywiad z Karoliną Owczarz >>
Więcej informacji o "Todas Contra Mexico" (w tym materiały video) >>

Karolina OwczarzW dniu swoich 18-tych urodzin zawodniczka łódzkiego Uczniowskiego Klubu Sportowego "Boks-Tur" Karolina Owczarz podpisała kontrakt na występ w cyklicznym programie amerykańskiej telewizji MTV. Będzie to trwający 6 tygodni bokserski reality show, którego akcja rozgrywać się będzie w Meksyku.

Młoda Polka będzie występować w drużynie zawodowych bokserek Reszty Świata rywalizującej z Meksykankami. Program rozpoczyna się już 28 lutego, ale tuż przed odlotem młodą pięściarkę czeka  jeszcze start w amatorskich Mistrzostwach Polski w dniach 24-27 w Grudziądzu. - Podjęcie decyzji było dla mnie niezwykle trudne. Dużo o tym myślałam, aż w końcu doszłam o wniosku, że dwa razy się takiej szansy od życia nie dostaje – mówi o swoim udziale w telewizyjnym show Karolina Owczarz.

- Karolina, powiedz nam najpierw, jak trafiłaś do boksu i co spowodowało, że właśnie tą dyscyplinę sportu sobie wybrałaś, aby się realizować?
Karolina Owczarz:
Do boksu trafiłam trochę  przez przypadek. Różne inne dyscypliny trenowałam praktycznie od zawsze. Potrzebowałam dużej aktywności ruchowej. Uprawiałam między innymi takie sporty jak koszykówka czy siatkówka, ale chyba nigdy nie pasowałam do sportów zespołowych. Kiedy w mojej Szkole Podstawowej nr 51, nauczyciel WF- Pan Zbigniew Turski utworzył Klub Bokserski i rozpoczęły się zajęcia, postanowiłam spróbować tam swych sił. Choć nie jest to powszechna dyscyplina wśród kobiet, ja od razu się tam odnalazłam i zostałam w klubie aż do dziś.

- Jak doszło do kontaktu z MTV i czy trudno Ci było odjąć tą niezwykle odważną decyzję o przejściu na zawodowstwo, bo takie są wymogi udziału w tym programie?
KO:
O programie dowidziałam się od trenera, poszukiwali Polki startującej akurat w mojej kategorii wagowej i znającej język angielski. Zgłosiłam się, a już po chwili dostała, pozytywną odpowiedź. Podjęcie decyzji było dla mnie niezwykle trudne. Dużo o tym myślałam, aż w końcu doszłam o wniosku, że dwa razy się takiej szansy od życia nie dostaje.

Najnowsze komentarze