Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut

- Jestem na to gotowy, podporządkowałem swoje życie już od 12 lat, by dojść do takiej walki i jeśli tylko do niej dojdzie, zrobię wszystko, by z ringu zejść zwycięsko - mówił dziś na konferencji prasowej w Warszawie Mateusz Masternak (32-1, 23 KO), który prawdopodobnie już niebawem stanie do walki o pas WBA Interim wagi junior ciężkiej z Ilun­gą Ma­ka­bu (16-1, 15 KO).

http://www.youtube.com/watch?v=tFq49cDgUxU

Add a comment

Ma­te­usz Ma­ster­nak (32-1, 23 KO) za­po­mniał już o po­raż­ce z Gri­go­ri­jem Droz­dem i szy­ku­je się do ko­lej­ne­go du­że­go wy­zwa­nia. Były mistrz Eu­ro­py wagi cięż­kiej po­wie­dział na kon­fe­ren­cji pra­so­wej, że trwa­ją zaawan­so­wa­ne roz­mo­wy o za­kon­trak­to­wa­niu walki z Ilun­gą Ma­ka­bu (16-1, 15 KO). Za­wod­nik z Konga to go­rą­ce na­zwi­sko w tej ka­te­go­rii wa­go­wej. Staw­ką tej trud­nej walki miał­by być pas WBA In­te­rim.

- Pro­wa­dzo­ne są za­awan­so­wa­ne roz­mo­wy. Bar­dzo bym chciał, żeby do tej walki do­szło. Czuję się go­to­wy men­tal­nie i fi­zycz­nie. Wy­gra­na za­wod­ni­kiem tej klasy to by­ło­by od­ku­pie­nie grze­chów za Mo­skwę. Dobrze ukła­da mi się współ­pra­ca z nowym tre­ne­rem, a to bę­dzie bar­dzo istot­ne w przy­go­to­wa­niach - powiedział Masternak.

- Na pa­pie­rze Ma­ka­bu wy­glą­da bar­dzo do­brze. Ma tech­ni­kę i mocny cios. Jeśli doj­dzie do tej walki, to nie bę­dzie ona łatwa. Ale na tym po­zio­mie nie ma ła­twych walk. Za­py­taj­cie Darka Mi­chal­czew­skie­go, czy któraś obro­na pasa była spa­cer­kiem. Mam na­dzie­ję, że też pójdę drogą mi­strzow­ską - dodał "Ma­ster".

W kon­fe­ren­cji uczest­ni­czył były mistrz świa­ta Da­riusz Mi­chal­czew­ski, który za­an­ga­żo­wał się w ka­rie­rę Ma­ster­na­ka - or­ga­ni­zu­je spon­so­rów i po­ma­ga stwo­rzyć sztab. - Pięć mie­się­cy przed walką z Droz­dem rozma­wia­łem z Ma­te­uszem, na nic się nie skar­żył, opo­wie­dział mi o przy­go­to­wa­niach. Po dwóch go­dzi­nach roz­mo­wy po­wie­dzia­łem, że musi zmie­nić tre­ne­ra. Nie dla­te­go, że An­drzej Gmi­truk jest złym tre­ne­rem, ale nie było tam par­cia do przo­du. Był kon­flikt, nie chcę już mówić jaki, ale gdyby wtedy Ma­te­usz zmie­nił tre­ne­ra, to dziś byłby mi­strzem świa­ta - stwier­dził Mi­chal­czew­ski.

- Widzę, że u Ma­te­usza dzie­ją się dobre rze­czy, jest nowy tre­ner (Piotr Wilczewski - red.). Ja sta­ram się po­ma­gać, jak mogę, ale poza salą tre­nin­go­wą, w pracę się nie wtrą­cam. Pię­ściarz po­trze­bu­je kom­for­tu psy­chicz­ne­go: do cięż­kiej pracy, wy­rze­czeń. Ważna jest at­mos­fe­ra w domu, żeby żona i dzie­cia­ki byli za­do­wo­le­ni. W tym po­ma­ga­ją spon­so­rzy, Sun­re­ef i grupa in­we­sty­cyj­na Ro­ber­ta Ry­da­ro­wi­cza. To dobry krok, żeby Ma­te­usz zo­stał mi­strzem świa­ta, ma na to pa­pie­ry - po­wie­dział Da­riusz Mi­chal­czew­ski.

Na kon­fe­ren­cji Ma­ster­nak pod­pi­sał także list in­ten­cyj­ny, w myśl któ­re­go roz­po­czął współ­pra­cę z Fun­da­cją Wy­rów­na­ne Szan­se. Za­ło­ży­ciel­ka fun­da­cji Beata Pu­cha­lik wspo­ma­ga dzie­ci z ro­dzin wie­lo­dziet­nych. - Myślę, że moje na­zwi­sko do­brze wkom­po­nu­je się w dzia­łal­ność fun­da­cji, bo sam je­stem z ro­dzi­ny wie­lo­dziet­nej. Mam trzech braci i sie­dem sióstr, więc razem mo­gli­śmy two­rzyć dru­ży­nę pił­kar­ską. Wiem z własne­go do­świad­cze­nia, że takim dzie­ciom jest przy­kro, gdy żyją na innym po­zio­mie niż ró­wie­śni­cy. Jeśli im po­mo­że­my, ich mo­ra­le wzro­śnie, będą się czuć kom­for­to­wo i wyjdą z tego obron­ną ręka - tłu­ma­czył Mate­usz Ma­ster­nak.

Add a comment

Dziś w Warszawie odbyła się konferencja prasowa Mateusza Masternaka (32-1, 23 KO), podczas której były mistrz Europy wagi junior ciężkiej oficjalnie został ambasadorem Fundacji "Wyrównane Szanse". Przedstawiono także nowego sponsora "Mastera" - Grupę Inwestycyjną Rydarowicz. Mateusz Masternak podzielił się też swoimi przemyśleniami na temat potencjalnej walki o pas WBA Interim z Ilungą Makabu (16-1, 15 KO).

http://www.youtube.com/watch?v=G1uph9ohceY

Add a comment

Były posiadacz pasa WBC Silver wagi junior ciężkiej Ilunga Makabu (16-1, 15 KO) będzie najprawdopodobniej kolejnym przeciwnikiem Mateusza Masternaka (32-1, 23 KO) - poinformował na Twitterze Mateusz Borek, dziennikarz telewizji Polsat. Do walki, której stawką byłby pas WBA Interim ma dojść na przełomie czerwca i lipca, prawdopodobnie w Monako.

Makabu w lutym miał walczyć o tymczasowe mistrzostwo świata federacji WBA z Pawłem Kołodziejem, jednak pięściarz z Krynicy nie zdecydował się podpisać kontraktu na pojedynek z mocno bijącym zawodnikiem z Kongo. Makabu ma na swoim koncie zwycięstwa m.in. nad Ukraińcem Dmytro Kuczerem i Amerykaninem Ericiem Fieldsem.

Masternak w tym roku zanotował już dwa zawodowe zwycięstwa, zapowiadając przy okazji, że za kilka miesięcy czeka go duża walka z bardzo wymagającym przeciwnikiem.

Add a comment

W sobotę w duńskim Esbjergu Mateusz Masternak (32-1, 22 KO) wysoko wypunktował na dystansie ośmiu rund Stjepana Vugdeliję - rywala twardego, choć co najwyżej ze średniej półki. Zgodnie z zapowiedziami, od pierwszego gongu Polak postawił na ofensywny boks w półdystansie.

- Jak podsumować tę walkę? Zdobyłem cenne doświadczenie, walcząc w nowym stylu i bliższym dystansie, stosując nowe techniki. Występ oceniam na plus, aczkolwiek przyznaję, że miałem momenty lepsze i gorsze. Jeśli chodzi o te drugie - po udanych akcjach, w których udało mi się zranić przeciwnika, zamiast z zimną głową kontynuować to, co robiłem wcześniej, nastawiałem się na jeden silny cios, a to nie przynosiło efektu - przyznaje Masternak.

Jeszcze rok temu wrocławianin walczył zupełnie inaczej, kontrolując ringowe wydarzenia z dystansu. Duża agresja i nieustanny pressing mają się stać nieodłącznym elementem jego pojedynków, tak jak w potyczce z Vugdeliją.

- Zazwyczaj boksowałem bazując na refleksie, na odchyleniach i nie miałem tak bliskiego kontaktu z rywalem. W nowym stylu ciosy przeciwnika dochodzą o wiele częściej, przynajmniej do gardy. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Dawniej miałem dużo więcej czasu na dojście do przeciwnika, odejście, odpoczynek. Teraz jest nieustanny pressing. Do kolejnej walki chcę się przygotować jeszcze lepiej i podyktować w niej jeszcze wyższe tempo - deklaruje "Master".

Do poważnego sprawdzianu podopieczny trenera Piotra Wilczewskiego ma przystąpić już na przełomie czerwca i lipca. Wówczas ma się bić o wartościowe trofeum z rywalem o umiejętnościach zbliżonych do Grigorija Drozda (o ile nie wyższych), na rzecz którego jesienią stracił pas mistrza Europy wagi cruiser. Czy będzie gotowy na konfrontację z mocno bijącym przeciwnikiem?

- Pod względem technicznym jest jeszcze trochę do poprawienia, ale jestem głodny sukcesu i chcę szybko wrócić do czołówki. Nowy styl jest dużo bardziej ryzykowny niż poprzedni, ale wiem, że boksując tak jak dawniej, na najwyższym poziomie nic bym nie osiągnął. Tamten sposób walki był bardzo łatwy do rozszyfrowania przez rywali. Stwierdziliśmy, że to nie jest mój boks. Nie jestem Sugarem Rayem Leonardem z bardzo szybkimi nogami, rękami, niesamowitym refleksem, który uniknie wszystkich ciosów, przetańczy dwanaście rund i będzie cały czas zwyciężał. Mam trochę inne predyspozycje. Jestem silny fizycznie, mam mocne uderzenie. Te elementy chcemy wykorzystać - tłumaczy pięściarz.

O boksie przeczytasz także w internetowej wersji "Przeglądu Sportowego" >>

Add a comment

Na gali w Danii kolejną wygraną do zawodowego rekordu dopisał boksujący w kategorii junior ciężkiej Mateusz Masternak (32-1, 23 KO). Były mistrz Europy bez problemu rozprawił się ze Stjepanem Vugdeliją (8-3, 7 KO), zwyciężając każdą z ośmiu rund.

"Master" dominował w ringu nad rywalem od pierwszego gongu, dobrze wykorzystując precyzyjny lewy prosty, do którego dokładał mocny prawy lub lewy sierpowy. Przeciwnik Polaka okazał się jednak wytrzymały na ciosy i nie padł ani razu na deski. Najbliżej wygranej przed czasem Masternak był w ostatnim starciu, gdy wstrząsnął oponentem potężnym prawym podbródkowym.

Przed dzisiejszą walką Mateusz Masternak zapowiedział, że kolejny jego start będzie "walką, na który czeka polski boks". Na razie nie wiadomo jednak, z kim podopieczny Piotra Wilczewskiego miałby się zmierzyć.

Add a comment

Jutro na gali w Danii swój kolejny zawodowy pojedynek stoczy były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (31-1, 23 KO). Rywalem Polaka będzie Stjepan Vugdelija (8-2, 7 KO). Dla "Mastera" jutrzejszy występ (transmisja na żywo w Polsat Sport) ma być przetarciem przed planowaną na lato walką z mocnym przeciwnikiem. - To będzie walka, na którą czekają kibice, na którą czekam ja, na który czeka polski boks - mówi pięściarz grupy Sauerland Event.

Tomasz Kiryluk: Ile czasu przygotowywał się Pan do sobotniej walki?
Mateusz Masternak: Osiem tygodni miało być, ale wyszło w sumie 9, bo walka została przełożona o tydzień. Mogłem trenować krócej, wtedy miałbym więcej czasu na odpoczynek a formę i tak zrobiłbym taką sama. Staramy się przede wszystkim z moim trenerem Piotrkiem Wilczewskim spędzać dużo czasu, żeby nauczyć się siebie, jak współpracować. Co Piotrek może mi zaoferować, a co ja później będę mógł wykorzystać w ringu. Te treningi nie idą na marne.

- Jak Pan reaguje na krytykę po słabszej walce? Denerwuje to Pana czy przeciwnie - tylko się Pan uśmiecha?
To zależy. Mam kilka osób, których się słucham i... Czasami taka krytyka jest potrzebna, czasami pochwała. Wpisy w internecie czy opinie dziennikarzy.. jakoś to bokiem mi to przechodzi. Ja już tyle rzeczy o sobie się naczytałem, że nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. 

- Kiedy dostanie Pan przeciwnika i walkę, w której mógłby Pan udowodnić, że jest Pan ponownie gotowy na największe wyzwania?
Po sobotniej walce z... Kolejny pojedynek będzie z naprawdę dobrym przeciwnikiem. To będzie walka, na którą czekają kibice, na którą czekam ja, na który czeka polski boks. Kontrakty są już podpisane - przeze mnie, przeciwnika, promotorów. Jest ustalona data - na przełomie czerwca i lipca, miejsce - w Europie, ale nie mogę jeszcze zdradzić szczegółów. Teraz jest przede mną sobota, Chorwat. Trzeba wygrać, nie odnieść kontuzji.

Cała rozmowa z Mateuszem Masternakiem na polsatsport.pl >>

Add a comment

Były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (31-1, 23 KO) okazał się lżejszy od Stjepana Vugdelijy (8-2, 7 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed jutrzejszą galą w Esbjergu. Polak wniósł 90,7 kg, z kolei Chorwat 92 kg, nie mieszcząc się tym samym w limicie wagi junior ciężkiej.

"Master", dla którego będzie to drugi tegoroczny występ, zaakceptował nadwagę przeciwnika. W Esbjergu do ringu wyjdą także m.in. David Price i Andy Lee. Galę pokaże na żywo Polsat Sport, Masternak ma wejść do ringu około godz. 00.25.

Add a comment

Stjepan Vugdelija (8-2, 7 KO) jest anonsowany jako nowy przeciwnik byłego mistrza Europy wagi junior ciężkiej Mateusza Masternaka (31-1, 23 KO), który drugą tegoroczną walkę stoczy 12 kwietnia w duńskim Esbjergu. Wcześniej rywalem "Mastera" miał być Gruzin Gorgita Gorgiladze, jednak nabawił się kontuzji.

Pochodzący z Chorwacji Vugdelija na zawodowych ringach przegrywał z Mirko Larghettim i Ismailem Abdoulem. Podczas tej samej gali wystąpią także m.in. David Price i Andy Lee.

Add a comment

20-letni Gruzin Gogita Gorgiladze (18-4, 14 KO) będzie przeciwnikiem byłego mistrza Europy wagi junior ciężkiej Mateusza Masternaka (31-1, 23 KO) podczas gali, która odbędzie się 12 kwietnia w Esbjergu. Głównym wydarzeniem imprezy będzie występ Erika Skoglunda w obronie tytułu mistrza Unii Europejskiej wagi półciężkiej.

Gorgiladze w gronie zawodowców boksuje od maja 2011 roku, ostatnią porażkę zanotował w lutym, przegrywając na punkty z Mickim Nielsenem. Gruzin ma także na koncie porażkę przed czasem z Ilungą Makabu. Dla Masternaka będzie to drugi zawodowy występ od czasu ubiegłorocznej porażki z Grigorijem Drozdem.

Add a comment

12 kwietnia w duńskim Esbjergu swój 33. pojedynek na zawodowym ringu ma stoczyć Mateusz Masternak (31-1, 23 KO), były mistrz Europy wagi junior ciężkiej. 26-letni pięściarz z Wrocławia do walki przygotowuje się w Dzierżoniowie pod okiem Piotra Wilczewskiego, z którym w narożniku miesiąc temu znokautował w 4. rundzie Sandro Siproszwilego. Był to pierwszy występ „Mastera” po październikowej porażce z Grigorijem Drozdem i stracie tytułu federacji EBU.

– Na 99 procent będę walczył 12 kwietnia w Danii. Życzyłbym sobie, żeby przeciwnik był lepszy niż Siproszwili – twardszy, szybszy, bardziej dynamiczny i bardziej skłonny do podejmowania ryzyka. Jeszcze nie wiem, czy szykuje się trudna przeprawa, aczkolwiek dostałem już informację, że tym razem pojedynek będzie zakontraktowany na dziesięć rund – mówi Masternak.

Niedawno informowano, że do najbliższej walki pięściarz wspólnie z Wilczewskim przygotuje się w USA. Istniała bowiem możliwość, że w kwietniu Masternak wyjdzie na ring właśnie w tym kraju. Z tych planów nic jednak nie wyszło.

– To miało być bardzo poważne wyzwanie. Nie chcę dzielić skóry na niedźwiedziu, ale być może za jakiś czas temat znów stanie się aktualny i do walki dojdzie latem w Europie. W takiej sytuacji treningi w USA oczywiście nie wchodzą w grę, ale jestem bardzo wdzięczny Mariuszowi Kołodziejowi (szef grupy promotorskiej Global Boxing – przyp. red.) za złożoną propozycję – mówi zawodnik niemieckiej stajni Sauerland Event.

Motywacji do ciężkich treningów Masternakowi nie powinno zabraknąć tym bardziej, że pod koniec lutego znów został ojcem. Półtora roku po przyjściu na świat Mikołaja, małżonka Daria urodziła pięściarzowi drugiego syna.

Boks w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment