Patronat medialny


 

Andrzej Wawrzyk18 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Raciborzu niepokonany na zawodowych ringach Andrzej Wawrzyk (24-0, 13 KO) zmierzy się z dwumetrowym Duńczykiem Clausem Bertino (13-2, 8 KO) w pojedynku o pasy WBC Baltic i WBA International wagi ciężkiej. Dla notowanego na 12. pozycji rankingu World Boxing Association Polaka nadchodzący występ będzie pierwszą w karierze walką wieczoru. W rozmowie z ringpolska.pl trener Wawrzyka Fiodor Łapin  zdradza, że forma jego podopiecznego stale rośnie, o czym boleśnie przekonują się jego kolejni sparingpartnerzy.

- 18 lutego Andrzej zmierzy się z Clausem Bertino. Jak przebiegają przygotowania?
Fiodor Łapin:
Wcześniej się już szykowaliśmy na tego rywala, Andrzej miał z nim boksować wcześniej. Nie wyszło wtedy, ale walka odbędzie się 18 lutego. Przeciwnik od dawna wie o tej walce. Mamy odpowiednich sparingpartnerów, był Jarosław Zaworotny, teraz na dwa tygodnie przyjechał wielki Jewgienij Orłow. Przerabiamy akcje, które mogą przejść z Bertino. Jest to zawodnik wolny, ale silny. Andrzej musi być z nim szybki, ruchliwy - na to się nastawiamy.

- Jak przebiegały dotychczasowe sparingi?
Z Zawortonym Andrzej miał bardzo dobre sparingi. Dużo boksował lewym prostym, był ruchliwy, nie zostawał w jednym miejscu, nie nastawiał się jak w ostatnich walkach na pojedynczy mocny cios, na siłę. Starał się ogrywać rywala, wykorzystując swoją ruchliwość i szybkość. Zaworotny mówił, że gdy Andrzej kontrował, to nie widział jego ciosów, a gdy Andrzej boksował seriami, nie wiedział, z której strony ma się bronić. Tempo, które trzymał Andrzej, było dla Jarosława po prostu za szybkie.

- Ostatnio dużo mówiło się o treningach siłowych Andrzeja. Jak sytuacja przedstawia się aktualnie?
Za wzmacnianie Andrzeja wzięliśmy się po walce z Mazikinem, ale wyszły jego wcześniejsze problemy z kręgosłupem, co pokrzyżowało nam plany, z resztą nie tylko w przygotowaniu siłowym ale i w ogóle karierze Andrzeja i Andrzej troszeczkę nam zgasł. Oprócz poważnych problemów z kręgosłupem doszły poważne problemy z barkiem. Ostatnio Andrzej złamał z kolei rękę podczas walki w Gdyni. Problemy zdrowotne Andrzeja troszkę nam ostatnio namieszały i odpuściliśmy te najcięższe treningi siłowe. Paweł Gasser jednak łączy w treningach z Andrzejem wszystko, czego potrzebujemy, czyli zwiększenie wagi mięśniowej z szybkością. Patrząc po sparingach Andrzeja i jego podejściu do treningów, wszystko idzie w dobrą stronę.

- Andrzej znalazł się już w pierwszej 15-tce rankingu WBA, walczy swoją pierwszą walkę wieczoru w karierze. Kiedy Andrzeja czekają pierwsze duże sportowe wyzwania? Promotor Andrzej Wasilewski na razie uspokaja i mówi, że jeszcze troszkę trzeba poczekać...
Jak będzie gotowy, to będzie boksował. Po prostu... Na sali dobrze widzimy, co się dzieje. Andrzej Wasilewski wie o wszystkim. Podchodzimy do tematu spokojnie. Tak jak wspomniałem, problemy ze zdrowiem Andrzeja nieco zatrzymały nam jego rozwój. Nie mamy w stosunku do Andrzeja żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o sparingpartnerów, możemy ściągnąć każdego, za każde pieniądze. Po sesjach sparingowych widzimy, w jakiej formie jest Andrzej i jak tylko uznamy, że Andrzej jest gotów na walki z lepszymi zawodnikami, na pewno tę szansę wykorzystamy. Myślę, że spokojnie zaryzykujemy wówczas walkę z mocnym przeciwnikiem. Na razie Andrzej spokojnie trenuje i wraca do formy, którą prezentował parę lat temu.